Trwa ładowanie...
d256ek7
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Proces o uznanie cudu za wstawiennictwem ks. Popiełuszki otwarty

Trzydzieści lat po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, w podparyskim Creteil rozpoczął się proces o uznanie cudu za wstawiennictwem ogłoszonego w 2010 roku błogosławionym kapelana Solidarności.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Uzdrowiony za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki Francuz Francois Audelan z żoną Chantal (PAP, Fot: Adam Warżawa)
d256ek7

Powołano komisję mającą zbadać przypisywane księdzu Popiełuszce cudowne uzdrowienie śmiertelnie chorego Francuza, Francois Audelana.

- Jeśli ta łaska pochodzi od Pana, przyjmujemy ją z pokorą, taką pokorą, z jaką ją przyjął sam uzdrowiony - orzekł biskup Creteil Michel Santier na zakończenie uroczystej mszy świętej z okazji powołania komisji badawczej w sprawie cudownego uzdrowienia mężczyzny za pośrednictwem modlitwy do błogosławionego księdza Popiełuszki. Odprawioną w klasztorze Sióstr Anuncjatek w Thiais pod Paryżem mszę koncelebrowało ok. 20 kapłanów.

Długo utrzymywane w tajemnicy przez lokalne władze kościelne uzdrowienie miało miejsce 14 września 2012 roku, w dniu urodzin ks. Popiełuszki. Chorujący od 11 lat na nietypową przewlekłą białaczkę szpikową 56-letni Audelan był już umierający, gdy nieprzytomny przyjmował tego dnia w szpitalu w Creteil sakrament namaszczenia chorych z rąk ks. Bernarda Briena.

d256ek7

- Sytuacja zdawała się przesądzona. Większość komórek była zaatakowana. Lekarze nie dawali już żadnej nadziei - wspomina siostra Rozalia z polskiego zakonu Michalitek, opiekująca się chorymi w szpitalu w Creteil. - Dzień przed wizytą księdza żona Francois, Chantal, wybrała zakład pogrzebowy, a nawet rzeczy, które miała włożyć do trumny - dodaje.

- Chantal nie widziała już sensu, by wzywać księdza - powiedziała siostra Rozalia. - Tak się jednak złożyło, że ksiądz Bernard był 14 września w szpitalu, udzielając sakramentu namaszczenia innej pacjentce. Poprosiłam księdza, by zajrzał do Francois - opowiadała.

64-letni ksiądz Brien, były handlowiec, cieszył się z otrzymanych święceń kapłańskich dopiero od kilku miesięcy, gdy znalazł przy łóżku szpitalnym Audelana. Wraz z siostrą Rozalią i żoną chorego odmówili wówczas we troje modlitwę, którą ksiądz zakończył prosząc o łaskę księdza Popiełuszkę.

- Po otrzymaniu święceń wybrałem się w podróż do Polski śladami Jana Pawła II - powiedział ksiądz Brien. - Tam opowiedziano mi historię Jerzego Popiełuszki. Udałem się na jego grób i gdy przyjrzałem się dokładniej, zobaczyłem, że urodziliśmy się tego samego dnia - 14 września 1947 roku. To było niesamowite odkrycie. Od tego momentu poczułem się bliżej związany z księdzem Popiełuszką - wspominał.

d256ek7

Podczas odmawiania modlitwy o uzdrowienie w dniu wspólnych urodzin z księdzem Popiełuszką, prośba o wstawiennictwo kapelana Solidarności wydawała się księdzu Brienowi oczywista. - Zakończyłem modlitwę słowami: Jerzy, dzisiaj są twoje i moje urodziny, jeśli możesz coś zrobić dla Francois, to proszę zrób. Dziś jest najlepszy moment - powiedział.

Następnego dnia około godziny 11 do chorego przyszła siostra Rozalia. Nie wiedziała, w jakim stanie będzie Francois. - Zapukałam, nie oczekując odpowiedzi, weszłam i stanęłam zdębiała. Puste łóżko. Pomyślałam, że to koniec, że na pewno zmarł - wspomina siostra Rozalia - po czym słyszę w łazience lejącą się wodę. Pytam: "Francois, czy to ty ?". Odpowiedział twierdząco i poprosił, bym wróciła za 20 minut. Gdy byłam z powrotem, czekał elegancko ubrany i przyjął komunię na stojąco. Jeszcze pytałam pielęgniarki na korytarzu, czy to rzeczywiście on - dodaje siostra.

Wyniki badań medycznych były jednoznaczne. Komórki rakowe zniknęły, pacjent wyzdrowiał. Choć siostra Rozalia powiadomiła księdza Briena o niezwykłym uzdrowieniu, środowisku kościelnemu zależało na zachowaniu dyskrecji. - By podobny cud mógł zostać uznany, uzdrowienie musi być całkowite, natychmiastowe i trwałe - wyjaśnia ksiądz Brien. - Dlatego chcieliśmy się najpierw upewnić, że Francois rzeczywiście wyzdrowiał.

Powołanie specjalnej komisji do zbadania wiarygodności cudu zdaje się jednak wskazywać, że wśród hierarchii kościelnej uzdrowienie Francois budzi już niewiele wątpliwości. - Gdybym takie wątpliwości miał, nie powoływałbym komisji - powiedział biskup Santier. - Choć cud ten musi być jeszcze potwierdzony, to sądzę że jest to znak Królestwa Bożego, że Bóg zmartwychwstał i żyje. Na pewno poruszy to serca wielu wiernych - mówi.

Powołana komisja przesłucha wszystkich świadków domniemanego cudu, po czym w ciągu kilku tygodni złoży raport w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. - Później wszystko już w rękach papieża Franciszka - podsumował biskup Santier.

d256ek7

Podziel się opinią

Share

d256ek7

d256ek7
Więcej tematów