Prescott Bush agituje za stryjem
Na wpół meksykański bratanek prezydenta
George'a W. Busha, George Prescott Bush, przyleciał do Meksyku, by
namawiać mieszkających tam obywateli USA do głosowania na swego
stryja w listopadowych wyborach.
Syn gubernatora Florydy, Jeba Busha, od razu po wyjściu z samolotu przypomniał, że "w wyborach takich tak w 2000 roku liczy się każdy głos, zwłaszcza na Florydzie". Wyznał, że przy okazji czterodniowej wizyty, którą finansuje pozarządowa organizacja Republicans Abroad, chciałby też przedstawić Meksyk swej świeżo poślubionej żonie. Mówił płynnie po hiszpańsku, choć z błędami gramatycznymi.
Matka George'a Prescotta, Columba, pochodzi z Meksyku i rodzina Bushów często podkreśla swe związki z krajem, z którego pochodzą miliony imigrantów w USA i w którym żyje największa społeczność obywateli amerykańskich zagranicą.
Ocenia się, że w Meksyku około miliona osób, które mają amerykańskie albo podwójne obywatelstwo. O ich głosy zabiega też demokratyczny kandydat na prezydenta John Kerry. Jego siostra Diana była w Meksyku w lipcu.