Trump na wojnie z mediami. Pozwał wielkie redakcje
Donald Trump podejmuje szereg działań, by wpływać na media w USA - od pozwów po próby zmiany własności - zauważa "Economist". Tygodnik ostrzega, że może zagrozić wolności słowa i amerykańskiej demokracji.
Co musisz wiedzieć?
- Donald Trump pozywa media, próbując ograniczyć krytykę pod swoim adresem.
- Administracja USA oraz sojusznicy Trumpa podejmują działania wobec kluczowych firm medialnych i platform.
- "Economist" ostrzega, że praktyki te mogą osłabić debatę publiczną i wpłynąć na kondycję demokracji w Stanach Zjednoczonych.
Donald Trump, według najnowszego wydania brytyjskiego tygodnika "Economist", dąży "do przejęcia kontroli nad tym, co Amerykanie czytają, słyszą i oglądają".
W artykule podkreślono, że prezydent USA nie toleruje krytyki, a jego otoczenie - prawnicy, regulatorzy i zaprzyjaźnieni biznesmeni - podejmują działania wymierzone w media, dziennikarzy, a nawet komików.
W ostatnim czasie za krytyczne reportaże i artykuły Trump skierował pozwy przeciwko takim tytułom jak "Wall Street Journal", "Des Moines Register" czy "New York Times", a także przeciwko sieciom ABC i CBS.
Działania te nie ograniczają się do pozwów. Federalna Komisja Komunikacji (FCC), kontrolowana przez administrację, zaatakowała koncern Disneya, a Pentagon zagroził odebraniem akredytacji dziennikarzom, którzy nie podporządkują się narzuconym ograniczeniom. Trump sugerował nawet odbieranie licencji telewizjom krytykującym jego działania.
Zobacz też: Polska powinna zestrzeliwać obce obiekty na niebie? "Strzelać, ale..."
Trumpowi marzy się cenzura? Chce kontrolować media
Według "Economist", Trump stosuje także strategię zmiany struktury własności mediów, wzorując się na działaniach premiera Węgier Viktora Orbana, który powierzył kontrolę nad większością mediów zaprzyjaźnionym biznesmenom.
Tygodnik zastrzega jednak, że prezydent nie ma raczej szans na pozyskanie kontroli nad rynkiem amerykańskich mediów, ponieważ jest on dobrze dokapitalizowany, podzielony, różnorodny i bardzo dynamiczny.
Przeczytaj też:
Źródło: PAP