Qaqwqwrqw
Defence24Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Premier ostrzegał Dorna, że kończy się jego czas?

Co poróżniło Ludwika Dorna z premierem? Obaj
nie chcieli zdradzić - pisze "Rzeczpospolita".
Z informacji "Rz" wynika, że w rozmowie pod koniec stycznia
premier dał znać szefowi MSWiA, że jego czas w ministerstwie się
kończy. Poszło o obsadę stanowiska szefa Centralnego Biura
Śledczego. Premier miał naciskać, żeby obecnego szefa CBŚ (podlega
MSWiA) zastąpić człowiekiem związanym z Ministerstwem
Sprawiedliwości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Premier ostrzegał Dorna, że kończy się jego czas?
(PAP, Fot: Tomasz Gzell)
Qaqwqwrqw

CBŚ zbyt głęboko wnikało w śledztwo w sprawie "układu warszawskiego", korupcyjnych powiązań stołecznych polityków - mówi informator "Rz".

Druga sprawa: chociaż Dorn przekonywał, że nie ma konfliktu między MSWiA i Komendą Główną Policji, napięcie cały czas było. Chodziło o zamieszanie wokół usuniętego dyrektora Marka Serafina i wiceministra Marka Surmacza.

Według polityków PiS, z którymi rozmawiała "Rz", między Ludwikiem Dornem i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą od dawna iskrzyło. Jedną z iskier, które wywołały wybuch - i ostatecznie dymisję Dorna - mogła być sprawa informatyzacji.

Qaqwqwrqw

Dorn oświadczył w środę, że oddał się do dyspozycji premiera 24 stycznia. W tych dniach finalizowane były uzgodnienia międzyresortowe w sprawie planu informatyzacji państwa do 2010 r. I właśnie wtedy pojawiły się pogłoski, że sprawami informatyzacji może się zająć nie MSWiA - jak było dotychczas - ale inny resort.

Z informacji "Rz" wynika, że informatyzację miało przejąć Ministerstwo Sprawiedliwości lub zupełnie nowy urząd powołany specjalnie w tym celu. Według rozmówców "Rz" właśnie to mogło być przyczyną konfliktu.

Dorn zdecydował się odejść 24 stycznia. Ale jeszcze dzień później mówił, że kierowany przez niego Międzyresortowy Zespół ds. Informatyzacji "jednogłośnie i pozytywnie" zaopiniował projekt planu informatyzacji państwa.

Żaden przedstawiciel MSWiA od końca stycznia nie zdradzał, że istnieje jakikolwiek konflikt między ministrem i wicepremierem - zaznacza "Rz".

Qaqwqwrqw

Według jednej z wersji konfliktu Ziobro-Dorn ministrowie rzeczywiście pokłócili się o "sposób koordynowania różnych przedsięwzięć" - ale miałoby chodzić nie o informatyzację, lecz spór kompetencyjny między policją (nadzoruje ją MSWiA) a prokuraturą (podległą Ziobrze).

Ludwik Dorn nie chciał w środę odpowiadać na pytania dziennikarzy. Zbigniew Ziobro odmówił "Rz" komentarza w tej sprawie. (PAP)

Polub WP Wiadomości
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw