WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
02-04-2004 (05:25)

Premier nasłał UOP na szefa Orlenu

Premier zgodził się na użycie w 2002 roku UOP-u, by pozbyć się szefa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego i
zablokować kontrakt na 14 mld dolarów - ujawnia na łamach "Gazety
Wyborczej" ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Wiesław Kaczmarek, który opuścił szeregi SLD i wstąpił do partii Marka Borowskiego, ujawnił "Gazecie Wyborczej" okoliczności głośnej akcji UOP z lutego 2002 r. wymierzonej w prezesa największej spółki paliwowej. Chodziło o Andrzeja Modrzejewskiego, który został prezesem jeszcze za czasów Jerzego Buzka.

Kaczmarek twierdzi, że to premier Leszek Miller osobiście zdecydował o użyciu UOP-u, w obecności minister sprawiedliwości, szefa UOP-u, prokuratora krajowego, szefa swej kancelarii i samego Kaczmarka, wtedy ministra skarbu. Według niego spotkanie, na którym premier podjął decyzję, odbyło się we wtorek 5 lub w środę 6 lutego 2002. Miller już wcześniej naciskał na natychmiastowe odwołanie Modrzejewskiego, ale Kaczmarek się opierał, twierdząc, że rada nadzorcza i tak go za kilka dni odwoła w normalnym trybie. Premier nie chciał czekać - podaje "Gazeta Wyborcza".

Na spotkaniu u premiera prokurator krajowy Karol Napierski zaproponował rozwiązanie - przejrzeć zbadane przez UOP sprawy związane z Modrzejewskim i znaleźć coś, co nie ma bezpośredniego związku z Orlenem - opowiada Kaczmarek na łąmach gazety. Kaczmarek twierdzi, że nie protestował publicznie z powodu lojalności wobec premiera.

WP

UOP zatrzymał Andrzeja Modrzejewskiego w czwartek 7 lutego. "W moim zatrzymaniu brało udział pięć samochodów, w tym dwa potężne terenowe, 15 oficerów. Już na Rakowieckiej akcję nadzorowało dwóch pułkowników. I wszystko po to, by przedstawić mi zarzut z 1999 r. w sprawie, w której przesłuchiwano mnie już dwukrotnie. Urządzono cyrk, by informacja ukazała się jako pierwsza w 'Wiadomościach' TVP"- mówił wtedy Modrzejewski - przypomina gazeta.

Według "Gazety Wyborczej" Modrzejewskiego przesłuchiwali nie prokuratorzy, lecz funkcjonariusze Zarządu Śledczego UOP. Zdążył na posiedzenie rady nadzorczej Orlenu na 10. Za odwołaniem go padło sześć głosów członków rady, przeciw - trzy.

Nowym szefem Orlenu został Zbigniew Wróbel. Modrzejewskiemu prokuratura zarzuciła wtedy ujawnienie poufnych informacji o jednej ze spółek należącej do Narodowego Funduszu Inwestycyjnego im. Kwiatkowskiego, którego był wcześniej prezesem. Dzięki temu miał rzekomo zarobić krocie na wahaniach kursu akcji tej spółki. Sprawa jest wciąż nierozstrzygnięta, ale samo zatrzymanie Modrzejewskiego sąd uznał za bezpodstawne - informuje "Gazeta Wyborcza". (PAP)

Więcej: * Gazeta Wyborcza - To Miller zgodził się nasłać UOP na szefa Orlenu*

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP