Trwa ładowanie...
d14blfl

Pożyczał strażnikom pieniądze. Więzień zginął w tajemniczych okolicznościach

W 2013 roku w jednej z cel wrocławskiego więzienia znaleziono zwłoki 34-letniego Rafała Markiewicza, który odsiadywał wyrok za zabójstwo. Dziennikarze "Superwizjera" TVN dotarli do nowych informacji ws. tajemniczej śmierci więźnia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zagadka śmierci Rafała Makarewicza pozostaje nierozwiązana
Zagadka śmierci Rafała Makarewicza pozostaje nierozwiązana (WP.PL)
d14blfl

Rafał Markiewicz ps. "Gołota" odsiadywał wyrok 25 lat więzienia, ale ubiegał się o przedterminowe zwolnienie. Chciał się zaopiekować swoim bratem, który kilka miesięcy wcześniej w wyniku wypadku drogowego został sparaliżowany. Dzień przed śmiercią wziął udział w rozprawie sądowej w tej sprawie.

Nazajutrz Markiewicz został znaleziony martwy w toalecie przy celi, którą dzielił z czterema współwięźniami. Prokuratura wszczęła śledztwo, które miało na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci więźnia, ale po trzech latach je umorzyła. Dziennikarze "Superwizjera" TVN dotarli do akt sprawy, w których zapisano, że za śmierć "Gołoty" najprawdopodobniej odpowiadają osoby trzecie. Przyczyną zgonu miał być silny cios w kark.

d14blfl

Makarewicz był ważną postacią przestępczego półświatka. Był związany z kilkudziesięcioosobowym gangiem, który przemycił z Holandii heroinę, kokainę i marihuanę, łącznie warte 20 milionów złotych. Uzyskanymi pieniędzmi obracał nawet w więzieniu. Jak podaje "Superwizjer", pożyczał pieniądze na procent więziennym funkcjonariuszom.

Więzienie przy ul. Kleczkowskiego we Wrocławiu jest owiane złą sławą. W czasach, gdy wyrok odsiadywał w nim "Gołota", kilku tamtejszych funkcjonariuszy usłyszało wyroki za korupcję, handel telefonami, alkoholem i narkotykami na terenie więzienia.

- Jeżeli w zakładzie karnym w porze nocnej dzieje się taka sytuacja, a młody, wysportowany człowiek, który ubiega się o warunkowe zwolnienie... To mi jakby dało dużo do myślenia. Że coś tutaj musiało być i trzeba przyjąć tę najgorszą wersję, że to nie był nieszczęśliwy wypadek, tylko faktycznie zaangażowanie osób trzecich. I udział osób trzecich, które miały w tym jakiś interes. Źródeł, które o tym sygnalizowały, było co najmniej kilka - powiedział dziennikarzom "Superwizjera" policjant, który rozpracowywał układ we wrocławskim zakładzie karnym.

Źródło: "Superwizjer"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d14blfl

Podziel się opinią

Share
d14blfl
d14blfl
Więcej tematów