Ustawa o ochronie zwierząt. Posłów KO czekają konsekwencje? Pięcioro z nich naruszyło dyscyplinę głosowania
- W nadchodzącym tygodniu porozmawiam z posłami Koalicji Obywatelskiej, którzy podczas głosowania nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt głosowali przeciw jej przyjęciu, mimo dyscypliny w klubie - zapowiedziała rzecznik dyscypliny i etyki klubu KO Izabela Mrzygłocka.
20.09.2020 08:37
Sejm uchwalił w piątek (18 września) nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która wprowadza między innymi zakaz hodowli zwierząt na futra, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, zakaz uboju rytualnego (z wyjątkiem uboju na potrzeby krajowych związków wyznaniowych).
Posłowie zagłosowali nad nowelizacją ustawy w nocy z piątku na sobotę. 356 posłów było "za" przy 75 głosach "przeciw". Wstrzymało się 18 osób.
Ustawę poparła zdecydowana większość klubu Koalicji Obywatelskiej. Przeciwko głosowało czworo posłów: Jerzy Borowczak, Tomasz Lenz, Magdalena Łośko oraz Kilion Munyama. Posłanka Iwona Kozłowska wstrzymała się od głosu. W klubie KO podczas głosowania nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt obowiązywała dyscyplina.
Lider PO i szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka zapowiedział, że władze klubu będą rozmawiać ze wszystkimi posłami, którzy naruszyli w piątek dyscyplinę klubową.
- Mamy w klubie rzecznika dyscypliny, panią poseł Katarzynę Mrzygłocką, która zawsze indywidualnie rozmawia z posłami, a późniejszą decyzję podejmuje ewentualnie kolegium klubu - mówi Budka. Podkreślił zarazem, że to nie KO ma problem z niesubordynacją swych polityków, a PiS.
- Dziś problem z posłami ma Jarosław Kaczyński, my nie zajmujemy się samymi sobą - mówi Budka.
"Piątka dla zwierząt", czyli oczko w głowie Kaczyńskiego
Mrzygłocka powiedziała, że w nadchodzącym tygodniu podejmie rozmowy z posłami, którzy sprzeciwili się partyjnej dyscyplinie głosowania. - Nie analizowałam jeszcze tych głosowań, dopiero będę je analizować - zaznaczyła.
Posłanka KO, podobnie jak szef PO Borys Budka, wyraziła pogląd, że to nie jej klub ma w tej chwili problem z dyscypliną, tylko klub Prawa i Sprawiedliwości.
Ustawa o ochronie zwierząt to oczko w głowie Jarosława Kaczyńskiego i działaczy z Forum Młodych PiS. Wprowadza ona m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz zbliżone do policyjnych uprawnienia dla interweniujących członków organizacji prozwierzęcych.
W zeszłym tygodniu przed siedzibą PiS oraz gmachem Sejmu odbył się protest rolników, branży futrzarskiej oraz hodowców zwierząt gospodarskich, który uważają, że część przepisów godzi w podstawy ich biznesu.
Nowe prawo ma zakazać również trzymania zwierząt domowych na uwięzi na stałe oraz używania kolczatek, zaś w przypadku tymczasowego uwiązania długość uwięzi musi wynosić min. 6 m i zapewniać zwierzęciu korzystanie z powierzchni co najmniej 20 m.kw.