Poseł z nazistą w siłowni dla gejów - to był fake news. "Będą konsekwencje"

W sieci pojawiło się przerobione zdjęcie. Widać na nim posła Adama Andruszkiewicza z kolegą, ubranym w koszulkę ze swastyką. "Fake newsa udostępniali Tomasz Lis, Marek Migalski, czy Borys Budka. Nikt nie raczył przeprosić. Jestem już umówiony z prawnikami" - mówi Wirtualnej Polsce Andruszkiewicz.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W listopadzie 2017 Andruszkiewicz opuścił Kukiz’15 i przystąpił do Wolnych i Solidarnych
W listopadzie 2017 Andruszkiewicz opuścił Kukiz’15 i przystąpił do Wolnych i Solidarnych (PAP, Fot: Jacek Turczyk)
WP

Na rozpowszechnianej w sieci ilustracji widać posła Wolnych i Solidarnych Adama Andruszkiewicza z kolegą. W tle, na ścianie siłowni, wisi plakat przedstawiający parę gejów. Zarówno plakat jak i swastyka zostały sztucznie doklejone.

- Profil Tomasza Lisa śledzi na Twitterze ponad 800 tys. osób. Dotarł więc do nich skandaliczny obrazek przedstawiający w okropnym świetle nie tylko mnie. Jestem osobą publiczną i muszę się z tym liczyć, ale na zdjęciu jest też zupełnie prywatna osoba. Jak można ją stawiać w takim świetle? - pyta w rozmowie z Wirtualną Polską Andruszkiewicz.

Poseł dodaje, że grafikę rozpowszechniali dotąd w sieci między innymi: politolog Marek Migalski, były wicepremier i lider PSL Janusz Piechociński, działacze Nowoczesnej oraz poseł PO Borys Budka. - Budka to były minister sprawiedliwości, który kreuje się na twarz prawniczą. Kiedy zapytałem czy przeprosi za udostępnianie takich fake newsów, odpowiedział, że nie ma takiego zamiaru - podkreśla Andruszkiewicz.

WP

Zdjęcie oryginalne:

Twitter
Podziel się

Przerobione zdjęcie:

Twitter
Podziel się
WP

"To nie zemsta"

Poseł WiS zapowiedział także, że jest już umówiony z prawnikami i liczy na wyciągnięcie konsekwencji za rozpowszechnianie "niesprawdzonych i skandalicznych treści". - Z mojej strony to nie zemsta polityczna, ale nie można pozwolić, żeby takie obelgi dotykały w przyszłości kolejne osoby" - mówi WP.

Andruszkiewicz zapewnia, że jako dowód rozpowszechniania przez polityków i dziennikarzy "kłamliwych ilustracji przedstawi screeny (zrzuty z ekranu komputera)".

Słowa "przepraszam" raczej już nie padną. We wtorek późnym wieczorem poseł WiS napisał na Twitterze, że będzie chciał wyciągnięcia konsekwencji. "I co, chłopczyku, chcesz mnie wsadzić do więzienia za retweet (udostępnienie - red.)? Pocieszny jesteś" - odpowiedział mu Marek Migalski.

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP