Polska bez pisarzy

Czy naprawdę mamy jeszcze literaturę? A może pozostała nam tylko rzeczywistość i język, polski język, o ukształtowanej, ale coraz mniej pamiętanej tradycji? - zastanawia się Anna Nasiłowska w "Tygodniku Powszechnym".

W tej tradycji coś takiego z całą pewnością było: literatura, czyli rozmowa o świecie, która prowadzona jest w taki sposób, aby miało to zarazem znaczenie artystyczne. Podwójne wymaganie, podwójne przypisanie. Pomińmy kłopoty z pojęciem “rzeczywistość”, stosowanym wobec dzieł, z których jedne mogą opowiedzieć o snach, inne o mistycznych doświadczeniach, a jeszcze inne - sięgnijmy po klasyczny, Balzakowski pomysł - o przygodach młodego człowieka z prowincji, który postanowił zrobić karierę w stolicy.

Załóżmy, że każdy utwór ma moc wskazywania takiego pola odniesień poza sobą, jakie jest mu właściwe. A nawet więcej - może je stwarzać, odkrywać nieznane światy. Te pola nie muszą być zbieżne, może łączyć je tylko to, że składają się na obszar ludzkiego doświadczenia.

Bardzo dziwny koncept: literatura. Czy nie za wiele oczekiwań? Znaczenie artystyczne - niejasna sprawa, która nie może być rozpatrywana bez odniesienia do ciągu tradycji, przeszłości języka i zarazem - współczesnej praktyki artystycznej. Czyli literatury. Zacznijmy więc od drugiej strony: rozmowa. Rozmowa wymaga uwagi dwóch stron, które pozostają ze sobą w kontakcie, darzą się zainteresowaniem, czegoś po sobie oczekują.

Oczywiście, tak się dzieje w zwykłej rozmowie, a rozmowa przy pomocy literatury ma charakter nie bezpośredni i wymiar społeczny, wymaga instytucji pośredniczących, subtelnych sposobów komunikowania się. I o to chodzi: literatura to skomplikowany system, w którym uczestniczą dwie strony. A historia literatury nie jest po prostu zbiorem dzieł czy nawet arcydzieł, jest historią rozmowy, rozmowy o wymiarach ludzkiego doświadczenia, jaka toczyła się przy pomocy dzieł o artystycznym znaczeniu.

I naprawdę jest tak dobrze, że mamy wciąż polską literaturę? W tym języku, który tylko z grubsza pozostaje polski, a pełen jest przedziwnych angielskich słów, używanych w znaczeniach dalekich od tych, jakie podaje słownik angielski. To nie są słowa angielskie, to słowa polgielskie, poprzekręcane i nafaszerowane tutejszym snobizmem.

Polgielski, taki miejscowy dialekt, który, rzecz dziwna, woli słowa zapożyczone, ale poddaje je swoistej torturze, wykręcając końcówki podczas obrzędu deklinacji. To taka mania miejscowa i przybyszowi z innej strefy trudno zrozumieć, o co chodzi. - Ale dlaczego to robicie? - pyta zdziwiony, gdy już z grubsza pojmie. - I co wam to daje? Przecież to trudne! - wykrzykuje przecierając oczy.

Ano nic, taka obsesja. Lubimy sobie powykręcać formy. Głupio się bez tego czujemy. A czasem nie lubimy, idziemy na skróty. Ten język w wielu rejestrach składa się z, k..., odruchów, a nie zdań. I mamy w nim literaturę?

Od pewnego czasu trawi mnie zwątpienie. A potem ogarnia desperacja. Mieliśmy, tak, kiedyś mieliśmy całkiem poważną literaturę, i mamy, bo tego stracić się nie da, bogatą tradycję. Można o niej zapomnieć, ale nie da się całkiem utracić. Jednak teraz nie mamy już literatury, mamy literaturkę.

Trzeba powiedzieć sprawiedliwie, że część winy za to ponosi sama literatura. I jest to jednocześnie felix culpa, bezsprzeczna zasługa historyczna. W czasie, który zobowiązywał do radykalizacji postaw, literatura polska wielokrotnie popełniała harakiri. W najbardziej spektakularny sposób. Oto nie dzieło, oto trup dzieła, paskudny, niepozbierany i godzien litości - czyż takie wołanie nie rozlega się jeszcze nad “Miazgą” Andrzejewskiego? To nie klęska artystyczna, to spektakularne samobójstwo powieści. Trudno jednak, aby po takim geście nadal mieć się dobrze, a nawet oczekiwać dalszego twórczego rozwoju i wspaniałych osiągnięć - pisze Anna Nasiłowska w "Tygodniku Powszechnym".

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Działo się w nocy. Opublikowano manifest zamachowca, wstrząsy w Japonii
Działo się w nocy. Opublikowano manifest zamachowca, wstrząsy w Japonii
Padł rekord świata. Łatwogang zebrał 251 mln zł dla Cancer Fighters
Padł rekord świata. Łatwogang zebrał 251 mln zł dla Cancer Fighters
Trump strofuje reporterkę. "Powinnaś się wstydzić, że to czytasz"
Trump strofuje reporterkę. "Powinnaś się wstydzić, że to czytasz"
Manifest napastnika z hotelu Hilton. Media opublikowały jego treść
Manifest napastnika z hotelu Hilton. Media opublikowały jego treść
"Wybuchnie od środka". Trump mówi, że Iranowi zostało kilka dni
"Wybuchnie od środka". Trump mówi, że Iranowi zostało kilka dni
Silne wstrząsy w Japonii. Elektrownia jądrowa pracuje bez zakłóceń
Silne wstrząsy w Japonii. Elektrownia jądrowa pracuje bez zakłóceń
Zamach w Kolumbii. Liczba ofiar wciąż rośnie
Zamach w Kolumbii. Liczba ofiar wciąż rośnie
Izraelskie ataki w Libanie. Zginęło 14 osób
Izraelskie ataki w Libanie. Zginęło 14 osób
Gen. Polko: Secret Service działał profesjonalnie
Gen. Polko: Secret Service działał profesjonalnie
"My się musimy od was uczyć". Owsiak o zbiórce Łatwoganga
"My się musimy od was uczyć". Owsiak o zbiórce Łatwoganga
Ciało na brzegu jeziora. To zaginiony w styczniu mężczyzna?
Ciało na brzegu jeziora. To zaginiony w styczniu mężczyzna?
Wyniki Lotto 26.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 26.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto