Polska będzie płacić na bezdomnych w Berlinie. Deklaracja ambasady

Polska będzie współfinansować pomoc dla polskich bezdomnych w Berlinie. Jak poinformował rzecznik ambasady RP w Niemczech, rząd w Warszawie chce już od tego lata wspierać rodaków, żyjących bez dachu nad głową w niemieckiej stolicy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Organizacje charytatywne szacują, że w Berlinie na ulicy mieszka nawet 10 tys. osób
Organizacje charytatywne szacują, że w Berlinie na ulicy mieszka nawet 10 tys. osób (Pixabay.com)
WP

Jak poinformował w niemieckiej stacji RBB rzecznik ambasadora RP w Niemczech Dariusz Pawłos, polski Sejm przyznał już środki finansowe na ten cel.

Od lipca pracownicy socjalni Fundacji Pomocy Wzajemnej "Barka" z Poznania we współpracy z niemieckimi organizacjami pomocowymi mają zająć się Polakami mieszkającymi na ulicach stolicy Niemiec. Będą chcieli też nakłonić ich do powrotu do kraju.

Zobacz także: Liczba zaszczepionych dzieci spadła poniżej granicy krytycznej. Grozi nam epidemia odry.

WP

Polska strona zapowiadała pomoc własnym obywatelom już kilka miesięcy temu, kiedy krytycznej sytuacji bezdomnych Polaków w Berlinie dużo uwagi poświęciły media po obu stronach granicy.

Stolica Niemiec oraz inne duże niemieckie aglomeracje odnotowują od lat wzrost liczby bezdomnych. Minionej zimy trzeba było udzielić schronienia bez mała 31 tys. osób. Z tego sześć tys. pochodziło z Europy Wschodniej - w tym jedna trzecia z Polski.

WP

"Lepiej niż w Polsce"

Reporter WP na początku maja spędził noc z bezdomnymi z Polski, którzy żyją w Berlinie. Powiedzieli mu, że lepiej się bać ciosu nożem, niż wracać do kraju. - Człowiek, który mieszka na ulicy, nie musi tu chodzić brudny i śmierdzący - zauważa Grzesiek, rozmówca Piotra Barejki. - Jak mnie wysyłali na spanie w Warszawie, to tam wszy łaziły - dodaje Tomek, drugi bezdomny z Polski.

- Mnie w Polsce chcieli na dwa tygodnie zamknąć za to, że raz na ławce spałem. Trzysta złotych mandatu albo idź siedzieć – śmieje się Grzesiek. Tomek zamyśla się i mówi: - Byłem raz w polskim szpitalu na ostrym dyżurze. Osiem godzin czekałem, aż mi owiną rękę bandażem. Potem usłyszałem, że jestem narkomanem.

WP

Przeczytaj także:
Eskalują konflikty z bezdomnymi cudzoziemcami. Największa grupa to Polacy
Berlin wziął się za bezdomnych. "90 procent osób, które legitymujemy, to Polacy"

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP