Polska aleja tornad. Tadeusz Bartoszcze przy zniszczonym gospodarstwie po przejściu trąby powietrznej w Stasinie.
Polska aleja tornad. Tadeusz Bartoszcze przy zniszczonym gospodarstwie po przejściu trąby powietrznej w Stasinie. (Agencja Gazeta, Fot: Jakub Orzechowski)

Polska aleja tornad. Sprawdź, czy jest na niej twój dom

- Nasza historia powinna być przestrogą dla wszystkich. Zmiany klimatu są gwałtowne, a przez kolejne anomalie będą cierpieć ludzie, zwierzęta, wszelki dobytek. Wierzę naukowcom, którzy przed tym ostrzegają - mówi Stanisława Kurowska, była wójt gminy Osiek. Przeżyła przejście tornada, ocierając się o śmierć.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

To było najbardziej autentyczne i uzasadnione "o ja pier...ę", jakie pojawiło się w polskim internecie. Wymsknęło się panu Jędrzejowi. Stojąc na brzegu jeziora Kałębie filmował wir rozrywający na strzępy czubki drzew. Zarejestrował moment, w którym uderza on w wieś Wycinki.

Był gorący lipcowy dzień. Piotr Bochniak właśnie wykonywał ostatnie prace wykończeniowe przy drewnianym domku letniskowym. Na widok trąby rzucił się pod ścianę. Żywioł uniósł w powietrze dom (wraz z dwójką siedzących na kanapie wczasowiczów), samochód i przyczepę kempingową. Przeniósł o kilkanaście metrów i cisnął o ziemię. Mężczyzna zginął pod rumowiskiem desek. W zagajniku obok kataklizm przeczekał jego kolega Mieczysław. Padł plackiem na ziemię, chwycił się małych drzew i nic, tylko go piaskiem obsypało.

Opowiadając wydarzenia z 2012 roku, wójt gminy Osiek zwierza się, że na samo wspomnienie dostaje gęsiej skórki. - Krzyczałam do córki: "Oleńka uciekaj!" Sama stałam na ganku domu jak zamurowana. Trąba minęła mnie o 30 metrów. Poszła zabić Piotra. Nigdy tego nie zapomnimy. Nawet strażacy płakali, jak zobaczyli, co tu się stało - mówi Stanisława Kurowska.

Życie na gorąco. Tak będzie w Polsce coraz częściej.

Szlak tornada z Wycinek liczył w sumie 57 kilometrów. Dzięki kilku osobom, które nagrały trąbę, nieświadomie ryzykując życiem, udało się ją dokładnie opisać. Przemieszczała się szybkością 82 km/h. Wewnątrz wiru prędkość wiatru mogła dochodzić do 250 km/h.

Tornada tej mocy są w Polsce rzadkością - średnio kilka zdarzeń w roku. Tymczasem tylko w jednym dniu, 21 maja 2019 roku burzowy front wytworzył sześć tornad. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w tym roku już 159 ostrzeżeń przed wichurami. 19 alertów dotyczyło wichur będących zagrożeniem dla życia.

- Będziemy świadkami coraz bardziej gwałtownych zjawisk pogodowych i będą one pojawiać się coraz częściej - mówi dr Jacek Tylkowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, kierownik Stacji Monitoringu Środowiska Przyrodniczego UAM w Białej Górze k/Międzyzdrojów. Wskazuje on na wzrost częstości ekstremalnych zdarzeń pogodowych, które umieszczone są w Europejskiej Bazie Danych Ekstremalnych Zdarzeń Pogodowych (ESWD).

Od kilku lat rośnie ilość zaobserwowanych tornad i niszczących wiatrów w Polsce, ale też gradobić i nawalnych deszczy wywołujących gwałtowne powodzie. Wzrost zagrożenia żywiołami pogodowymi w Polsce potwierdzają także specjalistyczne opracowania Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i raporty klimatyczne Ministerstwa Środowiska.

Polska aleja tornad. Udało się ją wytyczyć

Dr Tylkowski specjalizuje się w analizach ekstremalnych zdarzeń pogodowych. 154 obserwacje tornad z ostatnich 16 lat i kilkaset historycznych raportów z bazy ESWD pozwoliły mu zlokalizować miejsca, w których najczęściej pojawiają się trąby powietrzne.

- To polska aleja tornad, podobna do tej najbardziej znanej na świecie, która przebiega głównie przez 5 stanów USA: Teksas, Oklahomę, Kansas, Nebraskę i Południową Dakotę - mówi dalej naukowiec. - U nas pojawianie się trąb powietrznych jest bardzo sporadyczne. W XXI wieku średnio rocznie w naszym kraju notowano około 10 takich przypadków. Jednakże były lata, kiedy trąb powietrznych było więcej, np. w 2008 roku było ich ponad 20 - dodaje.

Polska aleja tornad obejmuje Małopolskę, Śląsk, Ziemię Łódzką oraz Kujawy i Pomorze. W tym pasie ryzyko wystąpienia tornad jest w Polsce największe. Trąby powietrzne często występują również na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i wybrzeżu Bałtyku.

Źródło: WP.PL // Trąby powietrzne pojawiają się na terenie całej Polski. Dzięki kilkuset raportom z obserwacji udało się nakreślić dwie główne aleje tornad

Superkomórki burzowe, fabryka tornad

- Na pytanie, czy to globalne ocieplenie wywołało to ostatnie tornado w gminie Wojciechów, nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Jesteśmy jednakże natomiast pewni, że zmiany klimatu mają znaczący udział w rosnącej częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych - mówi dr Tylkowski.

Jak działa "fabryka" trąb powietrznych? Obserwujemy coraz częstsze i dłuższe fale upałów. Dzięki nim więcej wody odparowuje z gleby, roślin i zbiorników wodnych do atmosfery. Wzrost zasobów ciepła powoduje występowanie ekstremalnych zdarzeń pogodowych.

Trąby powietrzne w Polsce występują najczęściej podczas przechodzenia chłodnego frontu atmosferycznego, głównie w okresie od maja do września. W tym ciepłym okresie roku na obszarze Polski często dochodzi do kontaktu chłodnego i wilgotnego powietrza polarno-morskiego z ciepłym i suchym powietrzem polarnym kontynentalnym lub zwrotnikowym. Jeśli różnice termiczno-wilgotnościowe są znaczne, to powstają tzw. super komórki burzowe.

Niekiedy u podstawy takiej chmury formuje się pionowy wir wiatru, który przemieszcza się z prędkością nawet 100 km/h. Powietrze w samym wirze przemieszcza się wtedy z jeszcze większą prędkością, nawet do blisko 400 km/h. Powstaje lej, który swoim pędem podnosi z ziemi pył, zrywa dachy, potrafi unieść samochody, itd.

Dr Tylkowski podkreśla, że trąby, które powstają w Polsce, są zjawiskami krótkotrwałymi. Dla porównania największe z amerykańskich tornad, które odnotowano w 1925 roku, pokonało odległość 352 kilometrów w zaledwie 3,5 godziny.

Z zapisków historycznych wynika, że podobne monstrum pojawiło się w 1931 roku w Lublinie. Trąba powietrzna sunęła główną ulicą miasta. "Autobus miejski wraz z pasażerami został rzucony przez wichurę o ścianę domu i zgnieciony. Pasażerowie odnieśli ciężkie rany. (...) Wichura rzucała dorożkami, stodołę przerzuciła o pół kilometra, zburzyła dwa młyny, uszkodziła nowo zbudowaną rzeźnię miejską" - czytamy w relacji "Kuriera Lubelskiego" i Światowida". Na czołówki gazet trafiło zdjęcie przedstawiające rozbitą dorożkę. Zginął powożący nią Joska Bergman, a dwójka jego pasażerów odniosła rany.

Dlaczego naukowcy nas straszą?

Według dr Tylkowskiego pogodowa maszyneria nakręca się w stronę ekstremalnych zdarzeń. Notujemy częste ekstrema temperatury, nawiedzają nas fale upałów, wydłużają się okresy suszy. Chociaż suma opadów rocznych nie zmniejsza się, zmienia się ich struktura. Notowana jest wyższa frekwencja intensywnych i krótkotrwałych opadów atmosferycznych. Kiedy już pojawia się deszcz, w kilka minut czy godzin spada tyle wody, ile powinno spaść w ciągu kilku dni czy tygodni. Wyschnięta ziemia nie wchłania wody. Ta spływa więc wierzchem, powodując tzw. powodzie błyskawiczne, podtopienia miast i wystąpienia rzek z koryt.

- Dzięki radarom pogodowym, zdjęciom satelitarnym, modelom prognozowania pogody potrafimy już przewidzieć tor przebiegu frontów burzowych oraz zobaczyć, kiedy i gdzie powstaną najgroźniejsze superkomórki burzowe. Jednak nadal nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć, z której chmury burzowej, kiedy, w którym miejscu powstanie trąba powietrzna. Dlatego tak ważne jest stosowanie się do zaleceń wydawanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz do ostrzeżeń wydawanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - mówi dr Tylkowski. Sam od 15 lat czeka na okazję osobistego spotkania z trąbą powietrzną.

Jak na złość z tornadami spotykają się ci, którzy woleliby ich nie oglądać. Nikt nie miał odwagi nagrać trąby, która 21 maja 2019 r. spustoszyła wsie Stasin oraz Palikije Drugie, Cyganów i Olszynki w gminie Wojciechów pod Lublinem. - Jak zaczęły składać się drewniane stodoły, człowiek myślał o własnym ratunku, a nie o filmowaniu - mówi WP Anna Wójcik, sołtys Stasina. Żywioł uszkodził tam w sumie 120 budynków. Jednemu z gospodarzy trąba porwała dachy z dwóch budynków i domu mieszkalnego.

- Było jak w amerykańskim filmie. Z granatowej chmury zszedł lej. Trąba wessała cały ładunek styropianu z samochodu zaparkowanego na podwórzu. Powstał efekt, jakby padał śnieg - emocjonuje się Dariusz Stasalis, sołtys ze wsi Siestrzeń koło Grodziska Mazowieckiego. Dodaje, że chwilę później niszczący podmuch tarmosił już samochodami przejeżdżającymi trasą S8. - Cudem nie doszło do wypadku - mówi sołtys, pokazując nagranie z maja tego roku.

Naukowcy biją na alarm

- Wiedza o tym, czy globalne ocieplenie przyczyniło się do zwiększenia częstości występowania lub intensywności zjawisk ekstremalnych, może pomóc narażonym na nie społecznościom w zabezpieczeniu się przed nimi na przyszłość - komentują autorzy serwisu "Nauka o Klimacie". Według nich kolejne raporty dotyczące zmian klimatu pokazują coraz wyraźniej, że znajdujemy się na krawędzi katastrofy. To powinno zaś skłonić polityków do reakcji.

- Tylko szybkie zmniejszenie zużycia paliw kopalnych, a tym samym emisji CO2, może zapobiec dalszemu, katastrofalnemu wzrostowi ekstremów pogodowych związanych z globalnym ociepleniem - mówi prof. Stefan Rahmstorf, jeden z najbardziej znanych na świecie klimatologów, naukowiec z Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu w Poczdamie.

Inaczej coraz częściej będziemy coraz częściej widywać w telewizji ministra rolnictwa zapewniającego, że są pieniądze dla rolników, których gospodarstwa ucierpiały od suszy. Kolejni politycy będą zapewniać o wsparciu dla mieszkańców miejscowości zalanych przez nawalne opady deszczu, zniszczonych gradobiciem, huraganowymi wiatrami, trąbami powietrznymi.

Polub WP Wiadomości
ycipk-tu3uez
Trwa ładowanie
.
.
.
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące