Policjant do kobiety "siadaj kur..o"? Komendant: badamy sprawę

W internecie krąży nagranie z interwencji policji w czasie Marszu Niepodległości. Funkcjonariusz miał powiedzieć do zatrzymywanej kobiety "siadaj kur…o". – Poleciłem zbadanie tej sprawy. To niedopuszczalne – mówi Komendant Główny Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Policjant miał powiedzieć do kobiety "siadaj kur...o"
Policjant miał powiedzieć do kobiety "siadaj kur...o" (Agencja Gazeta, Fot: Adam Stępień)

Do zdarzenia miało dojść po godz. 14:00. Funkcjonariusze siłą usuwali z centrum Warszawy m.in. członków Obywateli RP, którzy chcieli zablokować Marsz Niepodległości. Na nagraniu, które udostępniono na Twitterze słychać, jak prawdopodobnie policjant mówi do zatrzymywanej kobiety, którą prowadzono do radiowozu: "siadaj kur…o".

Policja przyznaje, że zna to nagranie. - Co do treści wypowiedzi - prawdopodobnie, co podkreślam - jednego z funkcjonariuszy policji, bo miałem okazję zapoznać się z tym materiałem opublikowanym na Twitterze, to jeśli są to słowa wypowiedziane przez policjanta, to są one nieakceptowalne i niedopuszczalne – mówi Komendant Główny Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk.

- Poleciłem funkcjonariuszom Biura Kontroli Komendy Głównej Policji zbadanie tej sprawy. Jeśli ta sytuacja się potwierdzi, to wobec funkcjonariusza zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje służbowe. Takich zachowań nie akceptujemy – dodał.

Poseł PO Krzysztof Brejza już wystąpił z interwencją w tej sprawie do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka. Polityk dopytuje o konsekwencje wobec funkcjonariusza, który miał użyć wulgaryzmu, a także o dziennikarza "Polityki" Piotra Pytlakowskiego, który wraz z Obywatelami RP trafił na komisariat.

W czasie interwencji na komendę przewieziono w sumie 45 osób. Nikomu nie postawiono zarzutów. Po kilku godzinach wszyscy zostali zwolnieni do domu.

Wpadka prezydenta w czasie obchodów 11 listopada:

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.