Policjanci zdetonowali ładunek zrobiony przez 15‑latka
Ładunek wybuchowy domowej produkcji
zdetonowali policyjni pirotechnicy w pobliżu miejscowości
Powroźnik na południu Małopolski. Jego konstruktorem okazał się
15-latek - podał rzecznik policji w Nowym Sączu,
starszy aspirant Jacek Kubiak.
06.10.2006 16:20
Podejrzany słoik z nieznaną substancją, do którego prowadziły przewody elektryczne, znalazł przypadkiem w czwartek wieczorem jeden z okolicznych mieszkańców. O znalezisku powiadomił policję.
We wskazane miejsce wysłano patrol, w skład którego wchodził policjant z przeszkoleniem pirotechnicznym. Potwierdził on, że prawdopodobnie jest to domowej produkcji ładunek wybuchowy. Wezwano policyjny zespół minersko-pirotechniczny z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Krakowscy pirotechnicy postanowili zneutralizować ładunek w miejscu znalezienia, czyli nad potokiem Muszynka, z dala od ludzkich siedzib. Podłożyli tzw. kontrładunek i o godzinie trzeciej w nocy zdetonowali niebezpieczne znalezisko. W wyniku eksplozji w ziemi powstał lej o średnicy 2,5 metra.
Pies tropiący, przeszkolony do poszukiwania materiałów wybuchowych, doprowadzi policjantów do jednego z domów w pobliskim Powroźniku. Mieszkający tam 15-latek przyznał się do skonstruowania ładunku. Policjanci ustalają, co sprawiło, że nie zdecydował się wysadzić go od razu.
Jest to chłopiec z dobrą opinią, nie był notowany i nie był karany, nie stwarzał żadnych problemów wychowawczych, pasjonujący się chemią i fizyką - dodał st. asp. Jacek Kubiak.