Pracownicy piekoszowskiej szkoły, do której chodził chłopiec, są zaskoczeni jego śmiercią. Dyrektor placówki podkreślił, że nie docierały do niego żadne niepokojące sygnały z klasy, do której chodził Mateusz. Chłopiec nie sprawiał trudności wychowawczych i nie miał problemów z nauką.
Dwa tygodnie temu gimnazjalista zgłosił u wicedyrektor szkoły chęć przeniesienia się do innej klasy. Jednak szybko wycofał się z tej decyzji.
Wychowawczynię klasy 13-latka przesłuchuje policja.