Qaqwqwrqw

Połamałeś się na lodzie? Sprawdź, jakie są twoje prawa

Stłuczenia, złamania, wstrząs mózgu, siniak tylko w najlżejszym wypadku - rozpoczął się sezon na poślizgnięcia i przewrócenia. Pogotowie ma pełne ręce roboty, chirurdzy i ortopedzi przez całą dobę zakładają gips. Żeby samemu nie zostać na lodzie, warto wziąć sprawy w swoje czasami połamane ręce i walczyć o zadośćuczynienie od zarządcy zasypanego chodnika czy oblodzonych schodów. Zwłaszcza kiedy ich właścicielem jest urząd miasta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Połamałeś się na lodzie? Sprawdź, jakie są twoje prawa
(PAP)
Qaqwqwrqw

Sezon na zrządzenia losu związanych z niekontrolowanym poślizgiem na ulicy można uznać za oficjalnie rozpoczęty. Podczas gdy robienie orzełka (in. aniołka) na świeżym śniegu należy do przyjemnych, to wywinięcie orła i doścignięcie swojego cienia już nie koniecznie.

Warszawa robi orła na lodzie

Wyjątkowo gorąca atmosfera, w przeciwieństwie do pory roku, panuje na pogotowiach i izbach przyjęć do szpitali. – Podczas zimy odnotowujemy zdecydowanie większą liczbę wezwań do urazów ręki czy nogi – mówi dr Marek Niemirski, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Warszawie. Karetki odwożą poszkodowanych do szpitali rejonowych, w których przeprowadzana jest dokładna diagnostyka. – Dopiero na podstawie zdjęć rentgenowskich poszkodowani dowiadują się, jak poważne mają złamania – tłumaczy dr Niemirski.

Qaqwqwrqw

Jedną z pokrzywdzonych przez tegoroczną zimę jest Magda (30 l.). Pierwszy zjazd z górki bez "hamulców” odbyła ze schodów wejściowych do stacji metra. - Nic nie złamałam, ale stłukłam mocno kręgi, a upadek z tej wysokości skończył się wstrząśnieniem mózgu - opowiada kobieta. Dodaje, że przynajmniej przez następne dwa tygodnie nie musi martwić się o prognozę pogody, bo na tyle dostała zwolnienie lekarskie.

Ale zwolnienie oznacza zmniejszoną pensję, a bóle kręgów dodatkowe koszty leczenia w postaci wykupienia recept, a może także wizyty u rehabilitanta. Dobra wiadomość: nie musimy za to wszystko płacić sami. Pod warunkiem, że znajdziemy winnego naszej tragedii.

- Jeśli ktoś upadnie i złamie najczęściej nogę lub rękę, to trzeba ustalić, kto jest zarządcą lub właścicielem danego gruntu - radzi Robert Walczak, radca prawny specjalizujący się m.in. w roszczeniach odszkodowawczych. W wielkim mieście, jakim jest Warszawa, może to nie być łatwe, ale i z tym można sobie poradzić. - Informację, do kogo należy dany teren, można uzyskać w Zarządzie Dróg Miejskich - podpowiada Iwona Fryczyńska z Zarządu Oczyszczania Miasta.

Warto walczyć o swoje pieniądze. Polskie sądy mogą nakazać właścicielowi posesji wypłacenie odszkodowania w wysokości nawet kilkudziesięciu tysięcy zł. - Kwoty wyliczone przez ubezpieczycieli są najczęściej zaniżone, a sądy dają o wiele więcej niż oni wypłacają – mówi prawnik.

Qaqwqwrqw

Ciężka zima w stolicy

Każdego dnia tylko przez stację Metro Centrum przewija się 70-80 tysięcy pasażerów. - Schody do metra odśnieżane są na bieżąco - zapewnia Paweł Siedlecki z biura prasowego Metra Warszawskiego. Wejść do metra jest kilka, ale Siedlecki wyjaśnia, że odpowiednie osoby odśnieżają je i posypują piaskiem praktycznie przez cały czas. - Staramy się monitorować sytuację, żeby jak najbardziej zabezpieczyć podróżujących przed ślizganiem się po schodach - mówi Siedlecki.

- Odśnieżone? - dziwi się Magda. - Ledwo było widać, gdzie kończy się jeden schodek a zaczyna drugi - wspomina. Do bolesnego zajścia doszło przy intensywnych opadach. W takich okolicznościach trudno całkowicie pozbyć się nanoszonego co chwilę wraz z obuwiem śniegu. Rzecznik nie widzi jednak potrzeby zlecenia zewnętrznej firmie, która zajmuje się utrzymaniem czystości, zatrudnienia dodatkowych osób na czas zimy. - Aby zapewnić na każdej stacji obsługę do odśnieżania, firma zatrudnia zawsze taką ilość osób, które sobie z tym problemem radzi - tłumaczy Siedlecki. Lecz chyba jednak sobie nie radzą.

Mimo zapewnień rzecznika niektóre wejścia do stacji wyglądają biało-brązowo. - To koszmar! Staram się schodzić ostrożnie, trzymam się poręczy, ale i tak nie czuję się pewnie - mówi starsza kobieta trzymająca w drugiej ręce torby z zakupami. - Najpierw musiałam się natrudzić żeby przejść po górze śniegu wychodząc z autobusu, a teraz jeszcze te schody… - kobieta wyraźnie ma dosyć zimowych utrudnień.

Qaqwqwrqw

- Jeśli śnieg jest zbity, to tak naprawdę nic z nim nie zrobimy, gorzej, gdyby w ogóle nie był odgarnięty z przystanku - mówi rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow. Tylko, co mają w takiej sytuacji począć osoby starsze, schorowane, inwalidzi i kobiety z dziećmi? Nie mają szansy, żeby obejść brudne od spalin zwały śniegu. Może przeskoczyć? W ich przypadku to także raczej niemożliwe. - Tam, gdzie rzeczywiście będzie taka potrzeba i gdzie hałdy śniegu będą przeszkadzały, tam będziemy je odgarniać - deklaruje rzecznik ZTM.

Obaj rzecznicy, zarówno metra jak i ZTM, przypominają, że pasażerowie mają prawo zgłaszać wszelkie sytuacje utrudniające podróżującym korzystanie z komunikacji miejskiej. Przed bramkami, jak i na stacjach metra, znajdują się żółte telefony, którymi można powiadomić dyżurnego stacji o sytuacji. Do ZTM należy zgłosić uwagi telefonicznie (numer 19484) lub mailowo: ztm@ztm.waw.pl.

Monika Szafrańska, Wirtualna Polska

Polub WP Wiadomości
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw