Podkarpacie. Strażacy gasili płonący garaż. Właściciel miał coś do ukrycia

Do pożaru doszło w Woli Raniżowskiej. Strażacy próbujący ugasić pożar garażu musieli wezwać policję, bo właściciel posesji próbował wejść do płonącego budynku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Właściciel płonącej posesji utrudniał akcję gaśniczą
Właściciel płonącej posesji utrudniał akcję gaśniczą (podkarpacka.policja.gov.pl, Fot: KPP Kolbuszowa)
WP

W piątek strażaków zawiadomił o pożarze sąsiad 59-latka, który zauważył wydobywający się z garażu dym. Właściciel posesji utrudniał jednak akcję gaśniczą, wchodząc do płonącego garażu.

WP

Podczas gdy policjanci legitymowali 59-latka, straż pożarna opanowała ogień. W pożarze nikt nie ucierpiał. Uwagę funkcjonariuszy zwróciło palące się w budynku światło, mimo że zgodnie z zasadami bezpieczeństwa na posesji odcięto prąd.

- Na miejsce wezwano pogotowie energetyczne, którego pracownicy stwierdzili, że na terenie posesji prawdopodobnie dochodzi do nielegalnego poboru prądu – wyjaśnia w rozmowie z TVN24 Skubisz-Tęcza, oficer prasowy kolbuszowskiej policji.

Zobacz także: Andrzej Halicki narzeka na zbyt niskie pensje. Jednocześnie mówi o "bizancjum administracji"

WP

Oprócz tego policjanci zabezpieczyli znajdującą się w domu 59-latka amunicję, dwa przedmioty przypominające broń KBKS, urządzenie służące do produkcji alkoholu, wyroby alkoholowe oraz krajankę tytoniową.

59-latek nie usłyszał jeszcze zarzutów, policjanci jeszcze badają sprawę. - Ustalamy szczegóły i okoliczności nielegalnego poboru prądu, a zabezpieczone przedmioty zostaną poddane szczegółowym oględzinom – zapowiada rzeczniczka.

WP

Już za samą kradzież energii elektrycznej grozi mężczyźnie do 5 lat więzienia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: podkarpacka.policja.gov.pl / TVN24

Polub WP Wiadomości
WP
WP