Po "Forcie Trump" przyjdzie czas na "Fort Thatcher". Poseł chce brytyjskiej bazy w Polsce

Brytyjska baza wojskowa w Suwałkach - taki pomysł swoim kolegom z partii rządzącej przedstawi urodzony w Polsce poseł Izby Gmin Daniel Kawczyński. - Podpisuje się pod tym pomysłem obiema rękami - mówi WP Michał Jach, szef sejmowej komisji obrony. Ale eksperci są sceptyczni co do perspektyw tego projektu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Brytyjscy żołnierze w Warszawie z byłym ministrem spraw zagranicznych Borisem Johnsonem
Brytyjscy żołnierze w Warszawie z byłym ministrem spraw zagranicznych Borisem Johnsonem (East News, Fot: AP/Czarek Sokołowski)
WP

Członek brytyjskiego parlamentu z ramienia partii konserwatywnej zdradził swoje zamiary w rozmowie z WP. Jego zdaniem, zbudowanie bazy udowodniłoby, że Wielka Brytania po wyjściu z UE pozostanie poważnym graczem w dziedzinie bezpieczeństwa, który potrafi grać wiodącą rolę na kontynencie.

Wedle pomysłu posła, baza miałaby stanąć na Suwalszczyźnie, gdzie - jak mówi Kawczyński - już teraz stacjonuje ok. 150 brytyjskich żołnierzy w ramach rotacyjnej obecności

- Uważamy, że to niewystarczająca liczba. To strategicznie ważny obszar. I umieszczenie tam wojsk stanowiłoby naprawdę mocny sygnał. Tym bardziej, że słyszę, że Polacy nie do końca wierzą w gwarancje artykułu V - mówi WP polityk.

WP

Thatcher śladem Trumpa

Jak przyznaje, inspiracją dla pomysłu jest propozycja "Fortu Trump". Sam proponuje by brytyjską bazę nazwać na cześć byłej premier Margaret Thatcher, znanej z poparcia dla "Solidarności".

- Uważnie śledzimy, jaką decyzję podejmie Kongres w tej sprawie i jaki kształt będzie miała ta baza. Będziemy chcieli zrobić coś na podobnych zasadach, choć oczywiście w mniejszej skali. Do dogadania jest oczywiście także kwestia finansowania - wyjaśnia Kawczyński.

Kogo ma na myśli mówiąc "my"? Chodzi o parlamentarną grupę ds. Polski, zrzeszającą 54 członków Izby Gmin i Izby Lordów. Kawczyński przewodniczy grupie. I jak zapowiada, będzie przekonywał do swego pomysłu innych posłów oraz ministrów w rządzie Torysów. Na wiosnę planuje zaś zorganizowanie parlamentarnej delegacji do Polski poświęconej m.in. temu tematowi.

WP

Zdaniem Michała Jacha, posła PiS i przewodniczącego sejmowej komisji obrony narodowej, stała obecność brytyjskich żołnierzy byłaby mile widziana w Polsce.

- Nie mogę się wypowiadać w imieniu rządu, ale jako szef komisji obrony podpisuje się pod tym pomysłem obiema rękami. Amerykanie i Brytyjczycy to nasi najwięksi sojusznicy w NATO, więc na pewno pozytywnie wpłynęłoby to na nasze bezpieczeństwo - mówi poseł. - Czy to realne? Brytyjski rząd dotąd nie przejawiał zainteresowania tworzeniem baz w Europie, ale na pewno byłoby to w interesie Rzeczpospolitej - dodaje.

Przeczytaj również: NYT: Rezygnacja z Huawei warunkiem Fortu Trump

Pomysł dobry, ale mało realny

WP

Eksperci są jednak sceptyczni co do perspektyw "Fortu Thatcher".

- W tym momencie Wielka Brytania nie ma wolnych zasobów i mocy, aby zająć się tym tematem. Nie ma też pieniędzy - mówi WP Alex Nice, analityk Economist Intelligence Unit w Londynie. - Owszem, jest pewna dyplomatyczna i strategiczna wartość w podkreślaniu roli Zjednoczonego Królestwa w europejskim bezpieczeństwie po Brexicie, ale trudno mi sobie wyobrazić jak pomysł ten mógłby być zrealizowany, biorąc pod uwagę obecne już brytyjskie zaangażowanie w państwach bałtyckich - dodaje.

Podobnie uważa dr Alexander Clarkson, politolog w King's College w Londynie. Zwraca uwagę na ubiegłoroczny raport Narodowego Biura Audytu, który ujawnił poważne niedostatki w brytyjskiej armii.

- Po dekadzie cięć wydatków, brytyjskie wojsko jest w kryzysie jeśli chodzi o stan liczebny. Po prostu jest zbyt mało pieniędzy i zbyt mało ludzi, by to mogło się udać - twierdzi Brytyjczyk. - Marynarka zainwestowała wszystko w dwa lotniskowce, ogromne koszty pochłania też utrzymanie arsenału nuklearnego, a armia zmniejsza się do tego stopnia, że nie jest w stanie być wysłana w jakichkolwiek znaczących liczbach - dodaje.

WP

Poza ok. 150 żołnierzami stacjonującymi rotacyjnie w Polsce w ramach natowskiej grupy dowodzonej przez Amerykanów, Wielka Brytania jest państwem ramowym wielonarodowej grupy batalionowej NATO w Estonii, gdzie utrzymuje - także na zasadach rotacji - ok. 1000 wojskowych.

Baza w Polsce nie byłaby jednak jedyną wojskową instalacją Zjednoczonego Królestwa w Europie. Nadal utrzymywane są bazy m.in. na Cyprze, w Gibraltarze oraz w Niemczech. I choć w ostatnich latach brytyjscy żołnierze byli stopniowo wycofywani z Niemiec, to w ubiegłym roku minister obrony Gavin Williamson zapowiedział, że baza nie zostanie zamknięta. Obecnie stacjonuje tam około 4 tysiące żołnierzy.

Mimo to, plany powstania nowej instalacji w Polsce są oceniane jako mało realistyczne.

- Lobbing w tej kwestii na pewno jest realny, ale nic poza tym - podsumowuje krótko gen. Jarosław Stróżyk, były attache wojskowy w Waszyngtonie.

WP

- Nie sądzę, by Brytyjczycy chcieli znacząco zwiększać zaangażowanie, nie mówiąc już o jakimś "forcie". Ale nie zaszkodzi tego sprawdzić - dodaje Łukasz Kulesa, analityk z European Leadership Network w Londynie.

Przeczytaj również: Poseł torysów prosi Polskę o pomoc ws. brexitu

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP