Zaginęła matka czworga dzieci. "Trop urywa się przy sklepie"

Wkrótce miną dwa tygodnie, odkąd zaginęła matka czworga dzieci, 32-letnia Katarzyna Oldenburg z Debrzna. W rozmowie z Wirtualną Polską jej partner ujawnia, w jakim stanie była przed zaginięciem.

Katarzyna Oldenburg z DebrznaKatarzyna Oldenburg z Debrzna
Źródło zdjęć: © Google Maps | Google Maps

Debrzno to 5-tysięczne miasteczko położone w województwie pomorskim, ale to nie oznacza, że zaginionej trzeba szukać wyłącznie w tym regionie. Debrzno leży bowiem przy granicy z województwem wielkopolskim, w kierunku wschodnim do granicy województwa kujawsko-pomorskiego jest stamtąd kilka kilometrów, a do zachodniopomorskiego kilkanaście.

Teoretycznie mogła być widziana w każdym z tych czterech województw lub wyjechać jeszcze dalej. Praktycznie, jak wynika z obecnych ustaleń, poszukiwana kobieta "wyparowała" sprzed sklepu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wariaci za kierownicą w Telewizji WP

Przeszukali miejscowe jeziora

Zaginiona mieszkała w Debrznie od dziecka. Zna je jak własną kieszeń. Jej partner kupił niedawno mieszkanie w tej miejscowości, wprowadzili się do niego w maju. Mają razem trzyletnie dziecko, ale Katarzyna ma też drugie dziecko z poprzedniego związku.

W czwartek 13 czerwca około godz. 8. kobieta wyszła z domu. O godz. 8.57 zarejestrował ją monitoring sklepu przy ul. Ogrodowej 4, niedaleko skraju miasta. Więcej wiarygodnych sygnałów na temat jej pobytu nie ma.

- Byłem wtedy w pracy – mówi Wirtualnej Polsce Krzysztof Knyba, partner 32-latki. - Z tego co wiem, to nic nie mówiła dzieciom o swoim wyjściu. Dostałem potem telefon, że Kaśka była u jednej ciotki, żaliła się jej 20 minut i wyszła. Nie wiem, dokąd się udała. Za cmentarzem są łąki. Być może poszła tam. Trop jest zgubiony, nikt nic więcej nie wie.

- Czemu się żaliła ciotce? - dopytujemy.

- Miała straszną depresję, a wcześniej wpadła w duże kłopoty finansowe. Zimą leżała półtora miesiąca w szpitalu w Bydgoszczy, a potem wróciła do Złotowa na miesiąc (tam znajduje się szpital, Złotów leży niedaleko Debrzna – przyp. red.).

Katarzyna Oldenburg z Debrzna
Katarzyna Oldenburg z Debrzna © Policja | Policja

- Czy coś wskazuje na to, żeby gdzieś wyjechała sama, z własnej woli?

- Nie. Trop urywa się koło sklepu. Tam coś kupowała, chyba wodę, i zarejestrowały ją tam kamery. Ten monitoring ustalono już w dniu zaginięcia. Potem były duże poszukiwania straży pożarnej i policji. Naprawdę się starali. Były drony i pies tropiący, potem następny pies, oba gubiły trop. Jeziora w Debrznie zostały przeszukane pierwszego dnia, potem jeszcze drugiego, a potem była jeszcze łódka z sonarem - relacjonuje ukochany Katarzyny.

"Mówiła, że ma wszystkiego dosyć"

Partner zaginionej mówi też, że nie zdarzało się jej znikać, kiedy była z nim w związku. Ale w środowy wieczór, który poprzedzał zniknięcie, była jego zdaniem dziwna.

- Wypaliła wtedy dużo papierosów na balkonie – wspomina mężczyzna. - Nie zauważyłem, żeby z kimś się ostatnio kontaktowała. Miała po prostu życiowe problemy i swoją straszną chorobę. Zawsze mówiła, że ma wszystkiego dosyć i że nie chce nikomu robić problemów. Była osobą uczuciową, przejmowała się byle czym, ale odkąd zamieszkaliśmy razem, powoli wszystko się już układało. A na depresję brała leki.

Pan Krzysztof zaznacza, że komórka Katarzyny została w domu, a dokumenty miała ze sobą. Wzięła też czarny, mały plecak. Najprawdopodobniej zabrała również swoje leki.

Mężczyzna nadmienia, że matka Katarzyny nie żyje od dwóch lat, a z pozostałymi krewnymi ze strony ojca i matki nie utrzymywała bliższych relacji. Podkreśla również, że w ich związku nie było kłótni i nic mu nie wiadomo, by w ostatnich dniach z kimkolwiek się pokłóciła.

- Ja i dzieci jesteśmy praktycznie całą jej rodziną – dodaje. - Nie wiem, co się stało. Niech wraca cała i zdrowa. Niech policja to rozwiąże.

Policja czeka na sygnały

"Pani Katarzyna w chwili zaginięcia ubrana była w szary, prążkowany, niezapinany sweter, w czarne getry, czarne buty płócienne, biały t-shirt. Miała ze sobą plecak koloru czarnego i założone okulary. Kobieta jest szczupłej sylwetki, 166 cm wzrostu, włosy ciemne blond, długie, lekko za ramiona" - czytamy w komunikacie policji.

Informacje o zaginionej można zgłaszać mundurowym z Człuchowa pod numerem 47 74 25 722 lub w dowolnej jednostce policji.

Katarzyna Oldenburg, Debrzno
Katarzyna Oldenburg, Debrzno © Policja | Policja

Mikołaj Podolski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Spadł z ponad 100 m. Dramatyczna akcja ratunkowa w górach
Spadł z ponad 100 m. Dramatyczna akcja ratunkowa w górach
"Realne zagrożenie". Komisarz UE ostrzega przed konfliktem z Rosją
"Realne zagrożenie". Komisarz UE ostrzega przed konfliktem z Rosją
Studenckie śledztwo. Drony nad Niemcami, ślad morski i flota cieni
Studenckie śledztwo. Drony nad Niemcami, ślad morski i flota cieni
Pożar na fermie. Spłonęły 23 tysiące żywych zwierząt
Pożar na fermie. Spłonęły 23 tysiące żywych zwierząt
Pożar ciężarówki na AOW. Utrudnienia pod Wrocławiem
Pożar ciężarówki na AOW. Utrudnienia pod Wrocławiem
Czesi wysyłali drony na front. Teraz mają zamrożone konta
Czesi wysyłali drony na front. Teraz mają zamrożone konta
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Dwa lata rządu. Ministrowie podsumowują kadencję
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"
Tusk po dwóch latach rządów. "Biorę pełną odpowiedzialność"
Wybory w Ukrainie. Czy ich przeprowadzenie jest możliwe?
Wybory w Ukrainie. Czy ich przeprowadzenie jest możliwe?
Jest decyzja ws. funkcjonariuszki SW po incydencie z kibicami Rayo
Jest decyzja ws. funkcjonariuszki SW po incydencie z kibicami Rayo
Spędził 20 miesięcy w niewoli. Poruszające wyznanie ukraińskiego żołnierza
Spędził 20 miesięcy w niewoli. Poruszające wyznanie ukraińskiego żołnierza
Powódź w stanie Waszyngton. Konieczna była ewakuacja mieszkańców
Powódź w stanie Waszyngton. Konieczna była ewakuacja mieszkańców