Opolski prom ręczny ma już 160 lat
Od ponad 160 lat w okolicach Zdzieszowic
(Opolskie) kursuje jedyny na górnej Odrze prom ręczny. Jednostka
może zabrać na pokład 6 do 8 samochodów osobowych i ok. 24 osób, a
bez samochodów - 40 ludzi. Przypięty do liny łączącej brzegi Odry
prom pokonuje rzekę dzięki sile mięśni przewoźnika, a czasem...
także pasażerów.
16.08.2006 | aktual.: 16.08.2006 19:22
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Nie ma obowiązku pomagania przewoźnikowi, ale dzięki temu zawsze jest trochę szybciej, a odrobina ruchu nie zaszkodzi - mówią pasażerowie.
Podróż w poprzek rzeki trwa około 5 minut. Oprócz przewożenia przez Odrę mieszkańców, którzy dzięki przeprawie skracają sobie drogę do pracy, czy pól położonych po drugiej stronie rzeki, prom stanowi również atrakcję turystyczną.
Pierwsze wzmianki o promie znajdują się w topografii Śląska z 1845 roku. Początkowo promy były drewniane, potem pojawiły się konstrukcje drewniano-stalowe. Jednostka kursująca dziś po Odrze nazywa się "Józef" i została zwodowana w 1987 roku. Nośność promu wynosi 18 ton.
"Józef" ma prawie 16 metrów długości, ponad 6 szerokości, oraz ponad pół metra zanurzenia. Przeprawa działa od 5 rano do 22 od wiosny do późnej jesieni. Co pięć lat prom przechodzi przegląd w stoczni w Koźlu.
Przeprawa przez Odrę jest płatna. Za przejazd nie płacą tylko spadkobiercy trzech gospodarstw, które w wyniku regulacji rzeki zostały odcięte od swoich pól.
Na początku XX wieku, za panowania ostatniego cesarza Niemiec, Wilhelma II, przeprowadzono regulację koryta Odry. Po tej operacji trzy gospodarstwa zostały przez rzekę odcięte od swoich pól - opowiadał burmistrz Zdzieszowic Dieter Przewdzing.
Wilhelm II wydał specjalny edykt, w którym zagwarantował mieszkańcom, których zagrody znalazły się po drugiej stronie Odry, że będą zawsze przez rzekę przewożeni bezpłatnie. Obecny właściciel przeprawy do dziś respektuje to zobowiązanie.