Kmiecik zeznawała 26 razy. Po raz pierwszy wspomniała o kontaktach z Barbarą Blidą, mówiąc o pożyczce, jakiej jej udzieliła na dokończenie domu w Szczyrku. Jednak byłą minister znała od wczesnych lat 80., kiedy była ona jeszcze dyrektorem technicznym w firmie budowlanej Fabud. Spółka ta współpracowała ze spółdzielniami mieszkaniowymi, te z kolei ze śląskimi kopalniami. Prezesi znali się doskonale. Kopalnie potrzebowały mieszkań, spółdzielnie materiałów budowlanych, więc koniunktura się nakręcała. Oficjalnie na rynku było ze wszystkim krucho, więc wszystko załatwiało się po znajomości. Tak zrodziły się pierwsze śląskie układy, które w dużej mierze funkcjonują do dziś. Już wtedy z kopalń wyciągano na lewo pieniądze. Pomagały w tym kluby sportowe, które finansowane były z pieniędzy kopalnianych. Przykładowo, jak opisuje to Kmiecik, układ nie do ruszenia zawiązał się poprzez konszachty dyrektora KWK Staszic, który był przewodniczącym Rady Miejskiej w Katowicach i trzymał łapę na miejskich sprawach, z prezesem
GKS-u Katowice, przez który płynęła kasa z kopalni, i szefem Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ci trzej ludzie mieli przez długi czas realny wpływ na większość podejmowanych decyzji w Katowicach. W tym kontekście funkcja, jaką sprawowała Blida, była nie do przecenienia. Podobnie jak i inne stanowisko, które zostało specjalnie stworzone dla Barbary Blidy – Izba Budownictwa, do której należała większość firm budowlanych z terenu Śląska. Wcześniej była minister pełniła funkcję honorowego prezesa Ruchu Chorzów. To wówczas, w latach 1994–1995, Kmiecik zacieśniła z Blidą kontakty. Była to znajomość, która na pewno otwierała na Śląsku wiele drzwi. Trzeba pamiętać, że do dziś aby zakupić z kopalni węgiel lub – co jeszcze trudniejsze – zostać pośrednikiem w handlu tym towarem, trzeba mieć nie lada układy. Dla Kmiecik istniała tylko jedna droga, by funkcjonować w węglowym biznesie – być za pan brat z lokalną sitwą, która w wąskim gronie podejmowała wszystkie ważne decyzje. Nic dziwnego, że z taką pasją Alexis
oddawała się życiu towarzyskiemu, które – choć przyjemne – wiązało się ze sporymi wydatkami. Dlatego też Kmiecik przez kilka lat wspólnie z Blidą jeździła na wakacje i różne wyjazdy. Była minister gospodarki przestrzennej i budownictwa z racji tego, że inwestowała w dom w Szczyrku, oszczędzała. Zazwyczaj za jej pobyt płaciła Alexis. W 1998 roku w zamian za sfinansowanie Blidzie budowy basenu za 100 tys. zł, była minister zobowiązała się, że będzie gościć Alexis w jednym z pokoi przez najbliższe 10 lat. Kmiecik, jak zeznała, była hojniejsza. Za około 500 tysięcy zbudowała nie tylko basen, ale wykończyła Blidzie dom i kupiła meble. Wtedy właśnie panie umówiły się, że gdy SLD dojdzie do władzy, Blida pomoże Kmiecik. Życie pokierowało karierą byłej już wtedy minister inaczej.