Trwa ładowanie...
d4ghc7l

Niemiecka karma dla kota lepsza od polskiej. Handlowcy odkryli nową żyłę złota

Powstały już tysiące stoisk z niemieckimi proszkami do prania, teraz zjawisko rozpowszechnia się na nową branżę. Podobno niemiecka karma dla kotów jest o wiele lepsza niż ta dostępna w Polsce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Powstał nowy biznes. Handlowcy importują niemiecką karmę dla kotów
Powstał nowy biznes. Handlowcy importują niemiecką karmę dla kotów (Agencja Gazeta, Fot: Robert Gorecki)
d4ghc7l

- Karma dla kota Felix produkowana na rynek niemiecki jest o wiele lepszej jakości niż ta oferowana na polskim rynku. Wiele kotów tak ma, że nie tkną produktu z naszego dyskontu, ale już te z niemieckiego Rossmanna wcinają z ochotą - zaklina się pan Piotr, właściciel sklepu zoologicznego w centrum Warszawy.

Zapewnia, że nie są to tylko jego obserwacje. Tak długo nachodzili go właściciele wybrednych kotów, aż postanowił zupełnie inaczej zorganizować biznes. - Jest nas trzech właścicieli sklepów dla zwierząt. Zrzucamy się na 3-5 palet karmy. Zamawiamy towar bezpośrednio w Niemczech i przywozimy do tutaj - opowiada, pokazując zastawione półki.

Przekonuje, że niemieckie Feliksy dostępne są w większej liczbie smaków niż te na polskim rynku. Różnica w cenach jest spora. Saszetka mokrej karmy z niemieckiej dystrybucji kosztuje od 3,80 do 5 zł. Produkt tej samej marki w promocji polskiego marketu można kupić za niecałe 2 zł.

d4ghc7l

Zobacz także: Mateusz Morawiecki o rolnictwie. "To największa polska fabryka"

Importerzy niemieckiej karmy ogłaszają się na Allegro oraz serwisie OLX. Ich ceny są porównywalne z cenami produktów dostępnych w polskiej dystrybucji. Biznes rośnie podobnie jak słynne już sklepy z niemiecką chemią do prania.

d4ghc7l

Cudowny sos z Niemiec

Podobnie ma być z karmą w puszkach, a nawet specjalnymi przysmakami dla zwierząt domowych. Opakowania importowane z Niemiec nie mają polskich napisów. Różnią się też pod względem graficznym. Zadzwoniliśmy do kilku sprzedawców i każdy potwierdził: "niemieckie karmy są lepsze i chętniej jedzone przez zwierzęta". Producent, czyli koncern Nestle, stanowczo temu zaprzecza, o czym poniżej.

- Nie wiem, na czym to polega. Może te na rynek niemiecki są z innej fabryki. Coś musi w tym być, bo kot po prostu to czuje - upiera się kolejny sprzedawca. Dodaje, że w jego sklepie hitem okazał się niemiecki sos do karmy. - Kupuje pan zwykłą tanią karmę, polewa sosem i kot to zjada ze smakiem - mówi.

Właściciele psów kotów są jak "rodzice"

Taki import nie podoba się największym producentom karmy dla zwierząt. Każda z firm zainwestowała ciężkie pieniądze w przekonanie "rodziców kotów i psów", aby zrezygnowali z karmienia pupili domowym jedzeniem. Właścicieli zwierząt w branżowym slangu nazywa się "rodzicami", bo nie oszczędzają na wydatkach. Polska jest rosnącym rynkiem i potencjalnie bardzo zyskownym. Szacuje się, że żyje u nas ok. 8 mln psów i 6 mln kotów.

d4ghc7l

CZYTAJ TAKŻE: Woda wiecznie skażona. Dramat mieszkańców Łapanowa

- Jeśli rozpowszechni się plotka, że niemiecka karma jest lepsza od polskiej, to menedżerowie od sprzedaży będą mieli poważne kłopoty. Dlatego, że "rodzice" zaczną na większą skalę kupować w małych sklepikach, a nie w marketach - tłumaczy nieoficjalnie szef produkcji karmy jednego z dużych zakładów w Polsce.

Podkreśla, że nie wierzy w duże różnice w produkcie. - W partiach produktu może być inna zawartość galaretki, większe lub mniejsze kawałki mięs. Nie słyszałem o problemie różnic jakości na poszczególnych rynkach - zapewnia.

W podobnym tonie odpowiada biuro prasowe Nestle. Do tej firmy należy Purina i jej marka kocich dań, czyli Felix. - Nie ma różnic składowych między takimi samymi produktami dostępnymi w różnych krajach, np. w Polsce i Niemczech - zapewnia Edyta Iroko z biura prasowego Nestle.

d4ghc7l

- Karma dla kotów Felix na rynek polski, niemiecki i kraje skandynawskie jest produkowana w Polsce i na Węgrzech, w fabrykach w Nowej Wsi Wrocławskiej oraz w miejscowości Buk. Skład i smak poszczególnych receptur jest taki sam nieżalenie od tego, na jaki rynek przeznaczony jest dany produkt - tłumaczy przedstawicielka Nestle. Przekonuje, iż dostosowaniu do rynku ulega jedynie projekt opakowania. Może się tak zdarzyć, że niektórych produktów z portfolio danej marki dostępnych w Niemczech nie znajdziemy w Polsce i odwrotnie.

CZYTAJ TAKŻE: Ponad tysiąc martwych delfinów u wybrzeży Francji

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

d4ghc7l

Podziel się opinią

Share

d4ghc7l

d4ghc7l
Więcej tematów