Nazwał ruch koleżanki "obrzydliwym". Odpowiedziała
W Polsce 2050 iskrzy. Michał Gramatyka w rozmowie z Onetem zarzucił swojej partyjnej koleżance Aleksandrze Leo, że to m.in. przez nią "w tej partii bardzo niewiele rzeczy potrafi się utrzymać w tajemnicy". Leo nie zostawiła tak tej sprawy i odpowiedziała Gramatyce. "Serio? Przecież to Ty byłeś pierwszą osobą, która wrzuciła screeny z grupy '2026' na inne grupy" - napisała na X-ie.
Kolejny dzień przynosi kolejne nieporozumienia wewnątrz Polski 2050. Michał Gramatyka w rozmowie z Onetem nie gryzł się w język i w mocnych słowach skomentował to, co dzieje się w ugrupowaniu od czasu wyborów na nowego szefa partii.
- Metody, jakie stosowane są w tej kampanii i to, jak ona jest prowadzona, budzą we mnie głębokie obrzydzenie. Ja po prostu tego nie akceptuję. Nie akceptuję wynoszenia zrzutów ekranu z prywatnych rozmów, uderzania tym w ministrów - mówił.
Chwilę później Gramatyka wskazał na konkretną osobę, która jego zdaniem stoi za całym zamieszaniem. - Umówiliśmy, że nie będziemy zdradzać niepotrzebnych szczegółów, nawet między sobą, bo są to na tyle delikatne rozmowy, że warto je trzymać w tajemnicy, a w tej partii bardzo niewiele rzeczy potrafi się utrzymać w tajemnicy m.in. dzięki posłance Leo, ale nie tylko - zaznaczył.
Wiceminister cyfryzacji dodał, że widział, jak Leo rozpowszechnia screeny z partyjnych kanałów komunikacyjnych. - Jakimś dziwnym przypadkiem te screeny są tak dobrane, żeby niszczyć wizerunek pani minister kultury Marty Cienkowskiej - zauważył.
Przypomnijmy, że z korespondencji z zamkniętego czatu wynika, że ze strony Cienkowskiej padły m.in. pytania: "Nie da się przesunąć tych wyborów na świętego nigdy? Albo wywalić tych wszystkich cudownych walczących ze sobą kandydatów na zbity pisk?". Na czacie miał być również omawiany dokładny "plan działania" ws. wyborów.
Leo nie pozostawiła tak wypowiedzi Gramatyki i odniosła się do niej we wpisie w mediach społecznościowych (na platformie X).
"Michale, serio? Przecież to Ty byłeś pierwszą osobą, która wrzuciła screeny z grupy '2026' na inne grupy (Rady Krajowej i Parlamentarzyści). Wszyscy obecni na grupach widzieli. Łatwo udowodnić. Co ciekawe - nie było Cię na grupie '2026', a screeny miałeś..." - odpisała Leo.
Dodajmy, że mimo sporych kłótni druga tura wyborów na nowego szefa partii dojdzie do skutku. Ta ma się odbyć w sobotę, 31 stycznia.
Źródło: Onet, Aleksandra Leo/X