WAŻNE
TERAZ

Polska rodzina przeżyła tragedię we Włoszech. Jest potwierdzenie

"Moją rolą było poinformowanie premiera"

"Jeżeli szukać winnych, to tak naprawdę moją
rolą było dostarczenie premierowi takiej informacji. Ja tego nie
zrobiłem i ja powinienem ponieść konsekwencje" - powiedział w TOK FM rzecznik rządu Marcin Kaszuba, pytany
dlaczego premier nie został poinformowany o sprawie rakiet Roland.

Kaszuba podkreślił, że nie miał możliwości kontaktu z szefem rządu i dostarczenia mu w sobotę rano monitoringu prasy.

"Nie było fizycznej możliwości dostarczenia mu monitoringu. Nie było na to czasu. Dlatego że każdy taki wyjazd na konferencję, to znajdowanie się w ciągłym niedoczasie, to jest przeglądanie materiałów na konferencję, premier czasem po prostu nie ma czasu, aby zajrzeć do monitoringu prasy, który ma objętościowo 6 stron" -dodał

"Oczywiście moim obowiązkiem jest dostarczenie premierowi przeglądu prasy. Ja ten przegląd miałem, ale nie miałem kontaktu z premierem (w sobotę) rano, mimo tego że byłem członkiem delegacji na konferencję, nie miałem zupełnie dostępu do premiera. Dlatego że tak naprawdę w tej konferencji uczestniczyło tylko dwóch przedstawicieli rządu: premier i minister Włodzimierz Cimoszewicz"- powiedział Kaszuba.

Premier dowiedział się o sprawie rakiet w sobotę w Rzymie podczas konferencji międzyrządowej UE od prezydenta Francji. W poniedziałek premier oświadczył, że jego sobotnia rozmowa z Jacquesem Chirakiem zakończyła się stwierdzeniem, że zainteresowane strony są usatysfakcjonowane wyjaśnieniami.

Informacja podana przez polskie media i potwierdzona później przez rzecznika MON, że cztery francusko-niemieckie rakiety przeciwlotnicze Roland, odnalezione przez polskich żołnierzy w pobliżu Hilli w środkowo-południowej strefie w Iraku, mają datę produkcji 2003 rok, wywołała zdecydowaną reakcję francuskich polityków.

Prezydent Jacques Chirac zdecydowanie zdementował na sobotniej konferencji prasowej doniesienia strony polskiej o znalezieniu w Iraku rakiet Roland, wyprodukowanych w 2003 roku. Wkrótce potem szef MON Jerzy Szmajdziński wyraził ubolewanie z powodu informacji podanych przez rzecznika swego resortu.

W poniedziałek szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Czesław Piątas powiedział, że polscy żołnierze w Iraku "błędnie ocenili", że napis 2003 na rakietach to rok produkcji. Zapowiedział, że ci, którzy za to odpowiadają, poniosą konsekwencje.(iza)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie