Mobbing na sali operacyjnej. Ordynator wyżywa się na pielęgniarkach

Pielęgniarki ze Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach mają dosyć. Nieustannie są zastraszane i poniżane przez ordynatora, który wyżywa się na sali operacyjnej. Padają wyzwiska oraz przekleństwa. To jednak nie wszystko.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Skandal na bloku operacyjnym
Skandal na bloku operacyjnym (Pixabay.com)

"Gazeta Wyborcza" opisała skandaliczne zachowanie ordynatora, który od 20 lat kieruje oddziałem ginekologicznym w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach. Wszystkie instrumentariuszki z bloku operacyjnego zrezygnowały z pracy: mają dość wyzwisk, rzucania w nich narzędziami oraz wybuchowego charakteru przełożonego.

Przykłady? Agresywny ordynator miał zwracać się do pielęgniarek, używając takich przeleństw jak "pier***one pi***y", czy "niedouczone ku**y". Jak wynika z relacji świadków, mężczyzna ma również w zwyczaju rzucać brudnymi narzędziami w pielęgniarki i w ściany. Ciskał m.in maczakami, które służą do sterylizacji pola operacyjnego. Jakby tego było mało, ordynator podczas cesarskiego cięcia miał rzucić nawet łożyskiem z brzucha matki.

Powołano dwie komisje antymobbingowe, jednak próby interwencji w dyrekcji nic nie pomogły. Pielęgniarki złożyły skargę u rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy Śląskiej Izbie Lekarskiej. Kobiety skarżyły się na to, że są poniżane i zastraszane przy pacjentach i innych pracownikach szpitala.

Zobacz także: Tomasz Komenda o swoich marzeniach po uniewinnieniu. "Dostaję listy matrymonialne"

"Zachowanie doktora wywołuje napiętą atmosferę pracy i nieustanne poczucie zagrożenia (...) To wszystko sprawia, że jesteśmy bardzo zestresowane, znerwicowane, a nasza koncentracja obniżona" – cytuje fragment skargi "Gazeta Wyborcza". Pismo nie zrobiło wrażenia na rzeczniku, który w odpowiedzi wysłał jedynie prośbę do prezes szpitala, Izabeli Paprotnej, by poinformowała agresywnego ordynatora o naruszeniu Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Co ciekawe, z orzeczenia pierwszej komisji antymobbingowej wynika, że skarga nie była zasadna. - To znaczy, że nie można było przypisać panu doktorowi zachowań zdefiniowanych jako mobbing - tłumaczy "GW" prezes Paprotna.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Polub WP Wiadomości