Vicente Fox, który jest rozwiedziony, zawarł w poniedziałek cywilny ślub ze swą rzeczniczką prasową i długoletnią towarzyszką życia, również katoliczką Martą Sahagun, która także ma cywilny rozwód. Jako rozwiedzeni, nie mogli, oczywiście, otrzymać ślubu kościelnego.
Część meksykańskich mediów zarzuca prezydentowi hipokryzję i twierdzi, że instrumentalnie posłużył się Kościołem dla dojścia do władzy. Dowodem ma być to, że nie wystąpił do władz kościelnych o unieważnienie poprzedniego małżeństwa i zawarł ślub cywilny ze swą przyjaciółką.
Inni dziennikarze bronią prezydenta, podkreślając, że dobrze się stało, iż w końcu zalegalizował stan faktyczny. Oboje z panią Sahagun mieszkali w pałacu prezydenckim. (and)