Będzie przejście nad drogą zwaną "zabijanką". To już pewne

To pewne - po interwencji mieszkańców, wójta i reporterów Wirtualnej Polski, udało się doprowadzić do budowy kładki na "zakopiance". Do końca roku powstanie bezpieczne przejście nad drogą, która od lat zbiera swoje śmiertelne żniwo.

Obraz
Źródło zdjęć: © WP | Robert Kulig
Robert Kulig

Śmiertelnie niebezpieczne przejście w Gaju w końcu doczeka się modernizacji. Po wieloletnich staraniach mieszkańców, władz i interwencjach m.in. Wirtualnej Polski, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekazała plac budowy kładki firmie Skanska. Przejście ma kosztować ok. 5 mln 838 tys. zł i powstać do końca listopada tego roku.

- W ramach inwestycji wybudowana zostanie kładka dla pieszych, dojścia do kładki, odwodnienie liniowe i ogrodzenie oddzielające wizualnie dojścia do kładki, od istniejącego budynku. Zbudowana zostanie również kanalizacja deszczowa, odwodnienie powierzchniowe, sieć elektroenergetyczna, doziemna sieć kablowa, stacja transformatorowa, przebudowany słup linii napowietrznej średniego napięcia oraz sieć teletechniczna i gazowa – poinformował GDDKiA w swoim komunikacie.
,br> Inwestycja powstaje w miejscu uznanym przez przedstawicieli mieszkańców i samorząd za bardzo niebezpieczne i priorytetowe pod względem poprawy bezpieczeństwa pieszych.

- Dzięki możliwości przechodzenia ponad drogą bezpieczeństwo pieszych wzrośnie. Przejście kładką dostępne będzie także dla osób niepełnosprawnych, co zapewnią windy. Ze względu na brak miejsca i górzyste ukształtowanie terenu lepszym rozwiązaniem od podjazdów dla wózków są właśnie windy – czytamy dalej.

Po ukończeniu inwestycji będzie to trzecie, bezkolizyjne przejście dla pieszych w gminie Mogilany, uznawanej za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na „zakopiance”. W ostatnich latach zginęło tutaj kilkadziesiąt osób. Mieszkańcy mówią nawet o 60 ofiarach. Do ostatniego tragicznego zdarzenia doszło 24 lutego - mężczyzna chciał przejść przez jezdnię w okolicy skrzyżowania z ulicami Zadziele-Widokowa w Gaju, ale wpadł pod koła rozpędzonego autobusu. Mimo zaangażowania ratowników z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, nie udało się go uratować.

Robert Kulig, Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem zdarzenia? .

Wybrane dla Ciebie
Trudne warunki w Tatrach. Śnieg, lód i silny wiatr
Trudne warunki w Tatrach. Śnieg, lód i silny wiatr
Historyczna chwila w Bułgarii. Na czele kraju stanęła kobieta
Historyczna chwila w Bułgarii. Na czele kraju stanęła kobieta
"Zawłaszcza twarze". Pilny apel papieża ws. sztucznej inteligencji.
"Zawłaszcza twarze". Pilny apel papieża ws. sztucznej inteligencji.
Koń uśpiony po wyścigu. Prokuratura wszczyna śledztwo
Koń uśpiony po wyścigu. Prokuratura wszczyna śledztwo
Hiszpania sparaliżowana przez Ingrid. Chaos na drogach
Hiszpania sparaliżowana przez Ingrid. Chaos na drogach
Nawrocki postawił warunek Trumpowi? Mamy komentarz z Pałacu
Nawrocki postawił warunek Trumpowi? Mamy komentarz z Pałacu
Rodzina uratowana na Śnieżce. Wspólna akcja polskich i czeskich ratowników
Rodzina uratowana na Śnieżce. Wspólna akcja polskich i czeskich ratowników
Wysłannicy USA już w Izraelu. Rozmowy o przyszłości Strefy Gazy
Wysłannicy USA już w Izraelu. Rozmowy o przyszłości Strefy Gazy
Jeep ściął latarnię i dachował. Kierowca miał dużo szczęścia
Jeep ściął latarnię i dachował. Kierowca miał dużo szczęścia
Włoski rząd oburzony decyzją Szwajcarii. "Poważna zniewaga"
Włoski rząd oburzony decyzją Szwajcarii. "Poważna zniewaga"
Nawrocki: powstanie styczniowe było zrywem godności
Nawrocki: powstanie styczniowe było zrywem godności
Morze odsłoniło prastary las. Niezwykłe zjawisko przyciąga tłumy
Morze odsłoniło prastary las. Niezwykłe zjawisko przyciąga tłumy