WP

Kim jest Katarzyna P.? Żona byłego szefa Amber Gold przed komisją

Wykonywała tylko polecenia męża, twórcy Amber Gold, czy na równych prawach działała z Marcinem P.? Przed komisją śledczą pojawiła się dzisiaj Katarzyna P., była wiceprezes spółki. Odmówiła składania zeznań, w związku z tym komisja tuż po godz. 10. zakończyła posiedzenie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Katarzyna P.
Katarzyna P. (PAP, Fot: Adam Warżawa)
WP

- Korzystam z (prawa) do odmowy składania zeznań - powiedziała w Katarzyna P. Dodała, że nie zgadza się na ujawnienie nazwiska i wizerunku.

Według prokuratury Marcin P. i jego żona działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10, m.in. o oszustwo, naruszenia kodeksu spółek handlowych i poświadczenie nieprawdy w dokumentach finansowych. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Od marca 2016 r. przed gdańskim sądem okręgowym trwa proces małżeństwa P.

WP

Marcin P. i 33-letnia obecnie Katarzyna P. dzielili się funkcjami we władzach należących do nich spółek, jeśli jedno z nich było prezesem, drugie sprawowało funkcję wiceprezesa lub zasiadało w radzie nadzorczej.

Katarzyna P. była więc m.in. wiceprezesem Amber Gold sp. z o.o., prezesem spółki Amber Gold Invest (poprzednio Salony Finansowe Ex - która posiadała udziały w spółce Amber Gold sp. z o.o.), prezesem Funduszu Poręczeniowego AG mającego ręczyć za lokaty Amber Gold, została też prezesem spółki PST SA, którą do rejestru przedsiębiorców wpisano 1 sierpnia 2012 - na dwa tygodnie przed upadkiem spółki Amber Gold.

Zatrudniała i szkoliła

WP

Zdaniem śledczych Katarzyna P. uczestniczyła w podejmowaniu decyzji dotyczących funkcjonowania Amber Gold. Realizowała zadania związane z funkcjonowaniem spółki.

Jak ustalono, najpierw Katarzyna P. zajmowała się zatrudnieniem i szkoleniem w firmie. Za pośrednictwem swoich pracowników zapewniała klientów, że za lokaty kupowane jest srebro, złoto bądź platyna. Tymczasem - według prokuratury - tylko 1,5 proc. sumy osiągniętej z lokat wydatkowano na zakup kruszcu.

Katarzyna P. zapewniała też, że kłopoty firmy są przejściowe, a ona ma kontrolę nad złotem.

Zobacz też: Marcin P. przed komisją ds. Amber Gold: nic Polakom do zwrócenia nie mam

WP

Dziecko urodzone w areszcie

Katarzyna P. od połowy kwietnia 2013 r. przebywa w areszcie.

Podczas pobytu w zakładzie w Łodzi zaszła w ciążę i urodziła dziecko, którego ojcem jest więzienny strażnik. Teraz dziecko ma już pona 1,5 roku.

WP

Katarzyna P. zapewniła, śledczych że "nie padła ofiarą żadnego przestępstwa, nie czuje się w sprawie pokrzywdzoną, odmówiła jakichkolwiek informacji, w jakich okolicznościach doszło do poczęcia dziecka". Jednocześnie wytoczyła mężczyźnie proces cywilny o ustalenie ojcostwa. Postępowanie toczy się przed sądem w Gdańsku. Śledztwo w tej sprawie prowadzi też prokuratura w Łodzi. Strażnik Tomasz R. w styczniu 2016 r. został ukarany naganą.

Poznali się w szkole

Związek Katarzyny i Marcina P. nie przetrwał próby, jaką był wybuch afery i postawienie zarzutów. Wcześniej spędzali razem większość czasu. Poznali się już w liceum, a porozumienie ułatwiało im podobne pochodzenie. Oboje wychowali się w domach, w których nie jeden raz brakowało pieniędzy.

WP

Nauczyciele wspominają Katarzynę P. jako skromną i cichą, ale marzącą o sławie i bogactwie.

Marcin po ślubie z Katarzyną przyjął nazwisko żony. Dziennikarzom wyjaśniał później, że nazwisko żony wydało mu się bardziej medialne. Małżonkowie dobrze się ze sobą dogadywali i szybko postanowili razem zarobić. Zaraz po ślubie otworzyli pierwszy biznes. To punkt doradztwa kredytowego, który nazwali Salonem Finansowymi Ex, a ostatecznie przemienili w Amber Gold.

Początkowo - w harmonogramie prac z lutego - przesłuchanie małżeństwa P. przez sejmową komisję śledczą planowane było na 28 i 29 marca, nie doszło jednak do niego, gdyż obrońcy Marcina P. i Katarzyny P. oświadczyli wtedy, że ich klienci nie będą zeznawać.

Obrońca Marcina P. zaproponował wtedy inny termin przesłuchania. Z kolei pełnomocniczka Katarzyny P. już wówczas informowała, że jej klientka skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań.

Polub WP Wiadomości
WP
WP