Katarzyna Lubnauer tłumaczy posłów. Były szkolenia, będą studia?

- Bardzo wielu naszych posłów nie zdaje sobie sprawy, że nie głosują za danym projektem, ale za skierowaniem do komisji, co miało bardziej charakter politycznego wsparcia – tłumaczy przewodnicząca Nowoczesnej. Komentujący na Twitterze odpowiadają, że posłowie mieli szkolenie. A jeśli to nie pomogło to może czas na specjalny kierunek na studiach?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tłumaczenie przewodniczącej Nowoczesnej wywołało falę komentarzy
Tłumaczenie przewodniczącej Nowoczesnej wywołało falę komentarzy (WP.PL)

Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer stwierdziła, że jej partyjni koledzy zrozumieli swój błąd i zorientowali się, jak zostali instrumentalnie potraktowani przez posłów PiS, którzy poparli skierowanie projektu "Ratujmy Kobiety" do dalszych prac w sejmowej komisji.

- Ja przypomnę, że jesteśmy ugrupowaniem, które jest nowe i bardzo wielu naszych posłów, nie mając doświadczeń wcześniej w polityce, nie zdaje sobie sprawy, że nie głosują za danym projektem, ale - tak jak tutaj - głosują za skierowaniem go do komisji. Miało to bardziej charakter politycznego wsparcia dla środowiska kobiet, dla środowiska tych, którzy zbierali podpisy – mówiła w Radiu ZET Katarzyna Lubnauer.

- Już sami dziennikarze są zaniepokojeni tym, co się dzieje po stronie opozycji. I zdają sobie sprawę, że ich wielokrotne działania mające na celu pokazanie problemów opozycji mogą skutkować tym, że będziemy mieli rządy PiS-u przez 10 lat – dodała na koniec audycji.

"Potrzeba matką wynalazków. Od nowego roku akademickiego uruchomimy chyba w Instytucie Nauk Politycznych UW studia pierwszego stopnia dla posłów" – żartuje na Twitterze politolog Olgierd Annusewicz.

"Przed pierwszym posiedzeniem Sejmu nowej kadencji robiliśmy w BAS-ie szkolenia dla posłów z procedury parlamentarnej. Przyszło niewielu..." – komentuje związany z Forum Obywatelskiego Rozwoju były pracownik Biura Analiz Sejmowych.

Zobacz też: Barbara Nowacka o liberalizacji aborcji. "Nie zgodzimy się, by biskup wychodził nam spod łóżka"

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Partii Razem przypomina inne głosowanie posłów Nowoczesnej. "Kiedy Nowoczesna głosuje wspólnie z PiS ws. czczenia kolaborantów z Brygady Świętokrzyskiej, tłumaczenie brzmi 'nasi posłowie nie czytali tekstu uchwały'. Gdy głosuje za zduszeniem dyskusji o prawach kobiet, słyszymy 'nasi posłowie nie wiedzą, na czym polega praca Sejmu'. Farsa" – pisze na Twitterze.

Pojawiły się też bardziej złośliwe komentarze.