Trwa ładowanie...
d1ob151

Kataryna zrezygnowała ze współpracy z "Do Rzeczy". Powodem odrzucenie felietonu

Napisała felieton "Dzieci gorszego sortu", został odrzucony. Usłyszała, że jest "niezgodny z linią redakcji". Polityczna blogerka Kataryna zrezygnowała ze współpracy z "Do Rzeczy".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kataryna napisała felieton o decyzji NSA, który nie spodobał się "Do Rzeczy"
Kataryna napisała felieton o decyzji NSA, który nie spodobał się "Do Rzeczy" (East News)
d1ob151

"Dzisiejszy numer 'Do Rzeczy' już bez mojego felietonu, nie będzie go też w kolejnych" - napisała na Twitterze polityczna blogerka Kataryna. Jak tłumaczy, jej felieton został odrzucony jako sprzeczny z linią redakcji. "W związku z tym zrezygnowałam z dalszej współpracy" - podkreśliła.

Felieton jest dostępny na blogu Kataryny. Nad tytułem "Dzieci gorszego sortu" możemy przeczytać: "Nie do rzeczy".

d1ob151

O czym jest tekst? To komentarz do decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kataryna zacytowała słowa Rzecznika Praw Dziecka.

Layer 1

NSA nie zgodził się na wpisanie do polskich ksiąg aktu urodzenia dziecka, w którym rodzicami są dwie matki. Sędziów przekonały moje argumenty, że to precedens zagrażający systemowi prawnemu. Dziecko jest obywatelem polskim. Pomogę mu załatwić formalności

Rzecznik Praw Dziecka

Zobacz też: Nobel dla Olga Tokarczuk. Polityk PO mówił o kompetencjach literakich rządzących

d1ob151

"Wątpię, żeby matka Wiktora chciała kiedykolwiek skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Dziecka, ale jeśli tak się stanie, usłużny rzecznik szybko się przekona, że sprawa jest bardziej skomplikowana i nie wystarcza sądownie zakazać transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka" - pisze Kataryna w felietonie.

"Jedyną 'winą' dzieci, że urodziły się matce, która ma dziewczynę"

Zauważa, że "jeśli Wiktor ma mieć polski akt urodzenia, trzeba mu będzie wymyślić ojca, bo polskie dziecko ojca mieć musi, nawet jak go nie ma". Zwraca też uwagę, że "biologiczna matka nie będzie mogła w sądzie dochodzić alimentów na dziecko od swojej byłej partnerki, a jeśli ta – odpukać – umrze – dziecko nie będzie miało prawa do dziedziczenia".

d1ob151

Co więcej, "jeśli umrze jego biologiczna matka, osierocone dziecko trafi do domu dziecka lub 'przypadnie' jej rodzinie, nawet jeśli zmarła matka od dawna nie utrzymywała z nią kontaktów, a dziecko będzie emocjonalnie związane z partnerką matki, która od urodzenia je wychowywała i będzie chciała wychowywać nadal".

Kataryna odniosła się do stanowiska rządzących. "W teoretycznych dyskusjach można sobie pozwolić na komfort pryncypialności i cieszyć się, że państwo dało słuszny odpór 'tęczowej zarazie', ale dobrze byłoby zauważyć, że niektóre problemy są całkiem realne" - napisała.

Zobacz też: Konfederacja chce ustawy anty-LGBT. PiS: Bicie piany

Jak podkreśliła, "pisze z pozycji osoby, która jest zdecydowaną przeciwniczką przyznania parom homoseksualnym prawa do adopcji cudzych dzieci, bo nie uważa, że istnieje coś takiego jak 'prawo do dziecka'". "Dobrze byłoby pomyśleć, jak ułatwić życie dzieciom, których jedyną 'winą' jest to, że urodziły się matce, która ma dziewczynę" - podsumowała blogerka.

d1ob151

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się opinią

Share

d1ob151

d1ob151
d1ob151
Bądź na bieżąco:
Więcej tematów