Trwa ładowanie...
dj3tp8k

Jeżdżą zdezelowanymi karetkami. Największy szpital w Polsce prosi o pomoc

Rdza, odpadające uszczelki, eksploatacja do granic możliwości. Do potrzebujących pomocy jeżdżą starymi, zdezelowanymi karetkami. Na nową flotę w Centrum Zdrowia Dziecka brakuje pieniędzy. Największy i jeden z najbardziej nowoczesnych szpitali dziecięcych w Polsce prosi internautów o pomoc i organizuje zbiórkę na nowe pojazdy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jeżdżą zdezelowanymi karetkami. Największy szpital w Polsce prosi o pomoc
(PAP, Fot: Tomasz Gzell)
dj3tp8k

Znakomita większość samochodów jeżdżących pod banderą CZD pamięta lepsze czasy, kiedy uchodziły za nowoczesne i można było się nimi chwalić. Jednak po latach intensywnego użytkowania czasy ich świetności minęły. Liczniki części z nich przekroczyły już pół miliona przejechanych kilometrów. "Nie są w stanie zapewnić właściwej opieki małym pacjentom" - diagnozuje szpital.

Centrum Zdrowia Dziecka zadłużone jest łącznie na około 300 mln złotych. Nie dziwi więc, że dyrekcja nie może pozwolić sobie na zakup nowych i lepiej wyposażonych karetek. Dlatego zwróciła się o pomoc do Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom. "Zwracamy się z uprzejmą prośbą o pomoc w zakupie specjalistycznej karetki na potrzeby naszego Instytutu" - czytamy w liście.

dj3tp8k

Fundacja wyzwanie podjęła i na platformie crowdfundingowej PomocSieLiczy.pl zorganizowała zbiórkę. Założenie? 350 tys. złotych. - Bazowy samochód dostawczy, na fundamencie którego można stworzyć karetkę, kosztuje grubo powyżej 120 000 złotych. To nawet nie jest połowa ceny, bo przecież potrzebne jest jeszcze wyposażenie. Nikt nie produkuje finalnych modeli pt.:"Gotowa karetka pogotowia". Najdroższa ze wszystkiego jest zabudowa przedziału medycznego, szczególnie, jeśli ma służyć w neonatologii. Same podłączenia dostępu do gazów medycznych to majątek. Spore koszty to również urządzenia do dezynfekcji pojazdu - mówi Anna Brengos z Fundacji Pomocy Dzieciom.

W tej chwili flota Centrum Zdrowia Dziecka liczy 10 karetek. Pięć z nich jest w tragicznym stanie. Wytyczne wskazane przez Ministerstwo Zdrowia spełnia zaledwie połowa pojazdów. - Tak naprawdę do użytku powinienem dopuścić tylko pięć samochodów. Ale prawo nie działa wstecz, dlatego te, które w dniu zakupu spełniały wszystkie normy, wciąż są używane. A mają już po 15 lat. Daleko im do XXI wieku - mówi Wirtualnej Polsce Michał Jabłoński z Centrum Zdrowia Dziecka.

Do tej pory Fundacji udało się zebrać zaledwie 570 zł. O tym, jak szybko pomoc dojedzie do potrzebującego, decyduje sytuacja na drodze, zachowanie innych uczestników ruchu, sprawność kierowcy i stan karetki pogotowia. - Ci, którzy bezsilnie czekali na nadejście pomocy, kiedy mijały cenne minuty, doskonale zrozumieją, jak ważne jest szybkie stawienie się zespołu ratowniczego na miejscu wypadku - mówi Anna Brengos.

dj3tp8k

Podziel się opinią

Share
dj3tp8k
dj3tp8k
Więcej tematów