WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
01-10-2004 (03:20)

Jeden z "układu warszawskiego" - ścigany - zatrzymany

Bogdan Tyszkiewicz, jedna z czołowych
postaci tzw. "układu warszawskiego", były szef rady gminy Centrum,
został aresztowany. W tak nieoczekiwany sposób zakończyła się jego
wizyta w Centralnym Biurze Śledczym - pisze "Gazeta Wyborcza".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Scenariusz zatrzymania był sensacyjny. W ubiegłym tygodniu CBŚ wezwało Bogdana Tyszkiewicza na przesłuchanie w toczącym się śledztwie dotyczącym interesów ekonomicznych "Pruszkowa". Prokurator chce się dobrać do majątków bossów mafii. Oficer Centralnego Biura Śledczego rutynowo sprawdził, czy ktoś - sąd, prokuratura, policja - nie poszukuje Tyszkiewicza do innej sprawy. I bingo! Za byłym radnym jeden z warszawskich sądów wystawił list gończy, bo nie przychodził na rozprawy.

Zamożny kupiec i sędzia hokejowy Bogdan Tyszkiewicz wystartował z listy UW m.in. dzięki Pawłowi Piskorskiemu, ówczesnemu liderowi kampanii samorządowej. Miejscem debiutu była zasobna gmina Centrum. Piskorski oddał mu jedno z kluczowych stanowisk - szefa rady gminy. Tyszkiewicz był też w gronie negocjatorów układu SLD- UW. Ta koalicja po latach zyskała złośliwy przydomek "układu warszawskiego". W 1998 r. Tyszkiewicz przeszedł do AWS, co wzbudziło oburzenie jego politycznych partnerów z UW. Paweł Piskorski nazwał go wręcz "zdrajcą". Pod sztandarami Akcji Tyszkiewicz próbował walczyć o posadę prezydenta stolicy.

Wiosną 2000 r. pijany i z rewolwerem Magnum pod pachą przechadzał się po Kępie Potockiej. Spacer zakończył w komisariacie. Tam wyszło na jaw, że radny nie miał pozwolenia na broń. Skandal zbiegł się z pogłoskami o jego związkach z mafią pruszkowską. Sam Tyszkiewicz temu zaprzeczał. Tłumaczył, że plotki rozpuszczają ludzie zazdrośni o sukces. Inaczej twierdzi Jarosław S. "Masa" - gangster, dzięki któremu udało się rozbić "Pruszków". Tych związków Tyszkiewiczowi trudno się teraz wyprzeć, nie tylko dlatego, że świadczy w procesie przeciwko gangsterom ale to właśnie w jego knajpach bawili się przestępcy.

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP