Trwa ładowanie...

"Precz z Kaczorem dyktatorem". Na sali wybuchły salwy śmiechu

- Czy w obecnej sytuacji tamte decyzje, tamte zapowiedzi są jeszcze aktualne? Trzeba się co najmniej nad tym zastanowić - mówił Jarosław Kaczyński, komentując porozumienie dotyczące likwidacji górnictwa. Jak ocenił, kryzys energetyczny jest "ojcem wszystkich kryzysów". Mówił także o tym, że obywatele, żeby dokonać wyboru przy urnie, muszą mieć dostęp do informacji. Skrytykował w tym kontekście TVN. - "Precz z Kaczorem dyktatorem". Przecież ja to bardzo często słyszę - mówił, a cała sala wybuchnęła głośnym śmiechem.

Jarosław Kaczyński znów spotyka się z wyborcami w różnych miastach w PolsceJarosław Kaczyński znów spotyka się z wyborcami w różnych miastach w PolsceŹródło: GETTY, fot: NurPhoto
d3bbzd7

Po godzinie 14 rozpoczęło się w sobotę spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami Katowic. Co ciekawe, zorganizowano je "pod ziemią", bo w sali audytoryjnej w Muzeum Śląskim, która znajduje się 14 metrów pod powierzchnią gruntu.

Jak podaje lokalny portal internetowy, zaproszenia na spotkanie mieli otrzymać głównie członkowie partii.

Kaczyński swoje wystąpienie rozpoczął od tego, co - jak stwierdził - "ważne dla Śląska". - 28 maja 2021 roku została zawarta umowa społeczna, która obejmowała kwestie górnictwa i rozwoju regionu. W obecnej sytuacji trzeba zadać sobie pytanie, czy zapowiedź likwidacji górnictwa do 2049 roku jest aktualna? Trzeba nad tym mocno się zastanowić, bo dobra sytuacja kraju jest wtedy, gdy ma własne surowce energetyczne - przekonywał.

d3bbzd7

Kaczyński wymieniał także sukcesy gospodarcze, które jego zdaniem są udziałem PiS. - W 2015 roku de facto zmienił się ustrój. Nie konstytucyjny, ale społeczno-gospodarczy. Odrzuciliśmy koncepcję liberalizmu, który przypominał koncepcję darwinizmu społecznego, czyli sposobu na gwałtowne przeprowadzenie zmian. Uznaliśmy, że rola państwa musi być znacznie silniejsza i trzeba opanować tę patologię. Ta patologia miała różne wymiary, ale trudno wymienić wszystkie patologie III Rzeczpospolitej - mówił prezes PiS, tłumacząc, że największą z patologii był "wielki rabunek finansów publicznych".

Wyraził także nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość wygra kolejne wybory. Przestrzegł przed tym, co jego zdaniem może się zdarzyć, kiedy opozycja przejmie władzę. - To będzie oznaczało, że będzie, jak było. Czyli powrót do poprzedniego ustroju. Oni mówią, że nic nie zmienią. Zmienią, bo muszą zmienić. Oni nie potrafią i nie będą prowadzić takiej polityki, jak my - stwierdził.

"Polacy nie mogą wybierać drogi pod niemieckim butem"

W swoim wystąpieniu polityk nawiązał także do wtorkowej tragedii w Przewodowie. - Kilka dni temu w powiecie hrubieszowskim doszło do tragedii, w wyniku której zginęło dwóch obywateli RP. Wojna na Ukrainie jest straszna i dzieje się za naszą granicą, dlatego kierując się empatią i naszym interesem pomagamy Ukrainie - mówił.

W tym kontekście przekonywał, jak ważne jest teraz bezpieczeństwo militarne Polski. - Realizujemy zakupy broni i sprzętu militarnego, bo jest to istotne dla naszego bezpieczeństwa. PO, gdyby doszło do władzy, to nie realizowałoby tego - ocenił.

d3bbzd7

Dodał, że dla Donalda Tuska najważniejsza była jego posada w Brukseli, a Polska nie może pozwolić na przywódczy charakter Niemiec w Unii Europejskiej. - Polacy nie mogą wybierać drogi pod niemieckim butem - grzmiał.

Żart Kaczyńskiego. Cała sala wybuchła śmiechem

Mówił także o tym, że żeby obywatele mogli dokonać wyboru, muszą mieć dostęp do informacji.

- Każdy z nas jest pod wpływem dwóch strumieni informacji. Jeden z nich opisuje sytuację Polski taką, jaka ona jest. A drugi opisuje jakiś inni kraj. Kraj dyktatury. Jeżeli tak jest, to mają państwo rzadką okazję spotkać się z dyktatorem. "Precz z Kaczorem dyktatorem". Przecież ja to bardzo często słyszę - mówił, a cała sala wybuchnęła głośnym śmiechem, rozległy się także oklaski.

Prezes PiS ocenił, że symbolem tego "drugiego strumienia" jest TVN.

Kaczyński szkodzi PiS? Sondaże nie pozostawiają złudzeń

Co drugi rodak uważa, że Jarosław Kaczyński, spotykając się wyborcami szkodzi własnej partii wynika z sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej". 44,8 proc. badanych uważa, że prezes PiS działa na niekorzyść swojego ugrupowania. Przeciwnego zdania jest 15,5 proc. ankietowanych.

Na pytanie "Jak Pani/Pana zdaniem spotkania Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami wpływają na poparcie dla PiS?", tylko 15,5 proc. respondentów odpowiedziało, że spotkania zwiększają poparcie dla PiS.

d3bbzd7

Zdaniem 44,8 proc. badanych skutkiem spotkań jest zmniejszenie się poparcia dla partii rządzącej. 17,7 proc. ankietowanych uważa natomiast, że spotkania Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami nie wpływają na poparcie dla PiS. W tej kwestii zdania nie ma zaś 22 proc. ankietowanych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3bbzd7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3bbzd7
Więcej tematów