Jan Pospieszalski w TVP dyscyplinuje biskupów: Mając usta pełne pouczeń, abdykują ze swoich powinności

Ciągłe napominania biskupów ws. przyjęcia uchodźców z ogarniętej wojną Syrii budzą irytację prawicy. - Sugeruję, że biskupi zamiast pouczać polityków i społeczeństwo powinni zacząć zastanawiać się, czy sami nie abdykowali ze swojej misji - stwierdził Jan Pospieszalski w TVP Info. Przekonywał też, że w dyskusji o uchodźcach nie powinno się używać "bałamutnych" argumentów o miłosiernym Samarytaninie czy przyjmowaniu głodnego i spragnionego Chrystusa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jan Pospieszalski nie jest zadowolony z postawy biskupów w sprawie przyjmowania uchodźców. Na zdjęciu podczas marszu w obronie wolności słowa w Krakowie w 2012 r.
Jan Pospieszalski nie jest zadowolony z postawy biskupów w sprawie przyjmowania uchodźców. Na zdjęciu podczas marszu w obronie wolności słowa w Krakowie w 2012 r. (Agencja Gazeta, Fot: Michał Łepecki)

Jan Pospieszalski, prowadzący program "Warto Rozmawiać", nie jest zadowolony z polskich biskupów. Publicyście nie odpowiada zaangażowanie Kościoła (zarówno polskiego, jak i Stolicy Apostolskiej) na rzecz przyjmowania uchodźców z krajów ogarniętych wojną. Chodzi o przedstawiony w tym tygodniu plan Konferencji Episkopatu Polski ws. imigracji. - Ten dokument, który jest dostępny na stronach KEP, jest znamienny. Koncentruje się na tym, żeby przyjmować, ochraniać, promować i integrować, ale trudno znaleźć w nim słowa biskupów, którzy mając usta pełne pouczeń wobec polityków i społeczeństwa, jednocześnie abdykują ze swoich powinności - oceniał publicysta w "Salonie Dziennikarskim" w TVP Info.

- Powinnością Kościoła, szczególnie hierarchów i biskupów jest głoszenie Jezusa Chrystusa, głoszenie prawdy o Królestwie Bożym. Te wszystkie bałamutne przykłady o miłosiernym Samarytaninie, o tym, że „byłem głodny… byłem przybyszem, a nie przyjęliście mnie” dotyczą poszczególnych osób - tłumaczył Pospieszalski w programie Michała Karnowskiego.
Publicysta krytykuje też zbyt słabe jego zdaniem zaangażowanie polskich kapłanów w działalność misyjną. - Sugeruję, że biskupi zamiast pouczać polityków i społeczeństwo powinni zacząć zastanawiać się, czy sami nie abdykowali ze swojej misji. Nie znam żadnego przykładu, żeby belgijscy księża biskupi poszli do dzielnicy Molenbeek ze słowem Jezusa Chrystusa, ze słowem o Królestwie Bożym, o tym, że Jezus Chrystus jest Panem, że poza Kościołem nie ma zbawienia - mówił gość TVP Info.

Polub WP Wiadomości