Trwa ładowanie...
ycipk-1b8w8p

Jak mogłaby wyglądać rosyjska agresja na Ukrainę?

Amerykański wywiad donosi, że wtargnięcie rosyjskich wojsk na teren wschodniej Ukrainy jest prawdopodobne bardziej niż kiedykolwiek. Strona ukraińska alarmuje z kolei, że Moskwa ściąga na granicę dodatkowe siły i szykuje się do wielkiej ofensywy. Jeżeli Władimir Putin rzeczywiście wyda rozkaz do ataku, jak mogłaby wyglądać rosyjska agresja?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ukraińskie wojska w pobliżu granicy z Krymem
Ukraińskie wojska w pobliżu granicy z Krymem (PAP/EPA, Fot: Anastasia Vlasova)
ycipk-1b8w8p

Według zachodnich źródeł wywiadowczych w ostatnich dniach liczba rosyjskich wojsk, zgromadzonych na granicy z Ukrainą pod pozorem ćwiczeń, sukcesywnie rosła. Znajdujące się w pełnej gotowości bojowej siły liczą już 30-35 tys. żołnierzy (strona ukraińska mówi o nawet 100 tys.). Co więcej, w głębi Rosji na nogi postawiono kolejne jednostki, które czekają tylko na rozkaz przemieszczenia się w rejon potencjalnych działań.

Telewizja CNN, powołując się na raport wywiadu USA, podała, że trzon sił skoncentrowanych na granicy stanowią mobilne oddziały zmotoryzowane, zdolne do przeprowadzania szybkich uderzeń. Ponadto w różnych punktach na terytorium Rosji w podwyższonej gotowości znajdują się siły specjalne, wojska powietrznodesantowe i jednostki transportu lotniczego. Sugeruje to, że ofensywie lądowej najpewniej towarzyszyłyby operacje desantowe daleko za liniami ukraińskiej obrony.

Podziel się
ycipk-1b8w8p

Ofensywa na całej długości granicy

Do tej pory mówiło się, ze Rosjanie gromadzą siły na kierunkach ofensywnych na Charków (drugie największe miasto Ukrainy) i Donieck, a także najbardziej wysunięty na wschód Ługańsk. Wszystkie te ośrodki są dużymi skupiskami etnicznych Rosjan i od początku kryzysu regularnie dochodzi w nich do prorosyjskich rozruchów. Władze obwodu ługańskiego na początku marca ogłosiły nawet, że w razie pogłębiającego się chaosu rezerwują sobie prawo do wezwania "bratniej Rosji", by przyszła im z pomocą. Według ostatnich doniesień Dmytro Tymczuka, szefa Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, Moskwa ma również gromadzić wojska w rejonie obwodu briańskiego, na północny Ukrainy. Stąd - przez Czernichów - wiedzie najkrótsza droga na Kijów. Jeżeli informacje te mają pokrycie w prawdzie, oznaczałoby to, że Kreml jest w stanie przeprowadzić wielką ofensywę na całej długości granicy. Były pierwszy zastępca dowódcy Sztabu Generalnego Ukrainy admirał Ihor Kabanenko ostrzega, że Moskwa przygotowała siły zdolne prowadzić działania wojenne
nawet 500 kilometrów w głąb Ukrainy.

Gdyby doszło do realizacji najczarniejszego scenariusza i wojska rosyjskie wtargnęłyby na Ukrainę, to po ewentualnym zajęciu Charkowa i Doniecka ich kolejnym ruchem najprawdopodobniej byłoby uderzenie na Połtawę oraz Dniepropietrowsk i Zaporoże.

W obwodzie połtawskim, w Myrhorodzie, znajduje się ważna baza lotnicza. Ponadto opanowanie Połtawy zabezpieczyłoby flankę ewentualnej ofensywy na Kijów. Z kolei Dniepropietrowsk to trzecie co do wielkości miasto Ukrainy i ważny ośrodek przemysłowy. Stacjonują tam jednostki ukraińskiej armii, podobnie zresztą jak w Zaporożu. Opanowanie tego ostatniego ułatwiłoby ustanowienie lądowego połączenia z anektowanym Krymem.

ycipk-1b8w8p

Desant ze strony morza

Celem rosyjskiego desantu ze strony morza, a być może również z powietrza, z opanowanych na Krymie lotnisk, mogłaby stać się Odessa, gdzie prawie jedną trzecią mieszkańców stanowią etniczni Rosjanie i panują tam bardzo silne nastroje prorosyjskie. W czasie środowego spotkania z szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim, który złożył wizytę w Odessie, władze miasta przyznawały, że sytuacja jest napięta, a prorosyjscy separatyści chcą doprowadzić do powtórzenia krymskiego scenariusza.

Flota Czarnomorska dysponuje siedmioma dużymi okrętami desantowymi, z których każdy jest zdolny do transportu od 300 do 400 żołnierzy. Ponadto w obliczu faktycznego rozbrojenia ukraińskiej marynarki, rosyjska flota mogłaby bez przeszkód ustanowić blokadę morską Ukrainy.

Nie można zapominać, że do działań może włączyć się rosyjska 14. Armia stacjonująca w separatystycznym Naddniestrzu oraz siły, które Moskwa przerzuciła w ostatnich tygodniach na Półwysep Krymski. Niektórzy eksperci przewidują, że po opanowaniu południowo-wschodniej Ukrainy Naddniestrze, podobnie jak Krym, zostałoby już oficjalnie przyłączone do Federacji Rosyjskiej.

ycipk-1b8w8p

Źródło: CNN, Reuters, IAR, WP.PL

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1b8w8p

ycipk-1b8w8p
ycipk-1b8w8p