Izraelski "start-up" ze służb specjalnych. To on hurtowo zabija w Iranie
Jeśli w Iranie ginie kolejny generał lub przywódca religijny, jest niemal pewne, że za jego śmiercią stoją żołnierze izraelskiej Jednostki 8200. To jedna z najbardziej tajemniczych formacji wywiadowczych.
Yedioth Ahronoth: "Wywiadowcza »koncepcja«, która zawaliła się w sobotę". Haaretz: "Porażka izraelskiego wywiadu – najgorsza w historii kraju". The Jerusalem Post: "Jak IDF, Mossad i Szin Bet nie zdołały powstrzymać ataku Hamasu". Tuż po 7 października 2023 r. izraelskie dzienniki jednoznacznie wskazywały winnych masakry Żydów dokonanej przez Hamas. W kibucach sąsiadujących ze Strefą Gazy zginęło około 1200 Izraelczyków, a 5000 zostało rannych.
Tego dnia prysł mit o nieomylnych, wszystkowidzących i wszystkosłyszących służbach Państwa Żydowskiego. Szansa na rehabilitację przyszła 28 lutego 2026 roku, gdy USA i Izrael zaatakowały Iran.
Izrael ponownie zaatakował. Nie żyje kolejny przedstawiciel władz w Teheranie:
Dla Jerozolimy wygodne jest przedstawianie kolejnych zabójstw w Iranie jako ekskluzywnej roboty mitycznego Mossadu. W ten sposób premier Binjamin Netanjahu przynajmniej częściowo zdejmuje hańbę ze służb specjalnych i z siebie za niewykrycie w porę spisku, który doprowadził do zbrodni na Żydach w kibucach na południu Izraela w 2023 roku.
Wybijanie irańskich liderów ma być swoistą rekompensatą za tamten blamaż. Polowanie prowadzone w ścisłej współpracy z Amerykanami - według szefa irańskiego MSZ Abbasa Aragcziego - do niczego jednak nie prowadzi. Władze w Jerozolimie mają inne zdanie w tej sprawie. I nie zamierzają przestać.
Ostatnim tego dowodem jest eliminacja Alego Laridżaniego zaangażowanego od lat w negocjacje na temat programu atomowego Iranu, ale równocześnie polityka, z którym - szczególnie Europa - wiązała nadzieję na kompromis.
"Wirtuozi" z Jednostki 8200
W izraelskiej "specukładance" Mossad operuje na zewnątrz kraju, Szin Bet odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad, a Aman wspiera wojsko poprzez rozpoznanie pola walki i wywiad techniczny.
Pierwsze skrzypce w polityce kierowanych zabójstw na terenie Iranu i Libanu gra Jednostka 8200 podlegająca Amanowi. To ona dostarcza informacje dla operatorów dronów i pocisków Tomahawk spadających na irańskie miasta oraz instalacje wojskowe i energetyczne. Podobnie jak dla Netanjahu, również dla Jednostki 8200 wojna jest okazją do odzyskania twarzy. Wynika to z faktu, że to ta formacja tuż przed masakrą w kibucach zdecydowała o zaprzestaniu śledzenia łączności analogowej, którą posługiwali się terroryści z Hamasu.
Dziś nadszedł czas rewanżu. Do tej pory Izraelowi udało się zabić - oprócz ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął jako pierwszy - szefa Narodowej Rady Obrony Alego Szamchaniego, dowódcę Strażników Rewolucji Mohamada Pakpura, ministra obrony Aziza Nasirzadeha i szefa sztabu armii Saida Musawiego, a przed kilkoma dniami sekretarza irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alego Laridżaniego i przywódcę paramilitarnej milicji Basidż Golamrezę Solejmaniego oraz jego zastępcę Saida Karisziego. Ranny został również następca Chameneiego - jego syn Modżtaba.
Ciosy, choć dotkliwe, nie spowodowały jednak, że Iran się zapadł. Walczy i kreuje ceny ropy na światowych rynkach.
Jednostka 8200 działa na zasadzie swoistego start-upu, czy też czegoś pomiędzy firmą tworzącą wyrafinowane oprogramowanie, ikoną popkultury, a wielką bazą nasłuchową, która ma swoje stacje rozrzucone po całym Izraelu. Jej historia nie zaczęła się przy okazji wojny w Iranie. To przedsięwzięcie budowane latami. Teraz ma przynieść plon w postaci ciał kolejnych liderów Iranu.
Równolegle do działań Jednostki 8200 na wielką skalę prowadzone jest tradycyjne szpiegostwo. Aby dane zebrane przez "8200" mogły zostać wykorzystane, potrzebni są ludzie w konkretnych miejscach Teheranu czy Bejrutu. Bez nich niemożliwe byłyby zamachy takie, jak na Ismaila Haniję, politycznego lidera Hamasu, który zginął w połowie 2024 roku.
Został on namierzony przez sieć tradycyjnie zwerbowanych agentów, a w jego mieszkaniu w irańskiej stolicy - chronionym przez irańskich Strażników Rewolucji - na dwa miesiące przed atakiem ukryto materiały wybuchowe. Nie była to akcja zza biurka czy też pocisk odpalony z drona MQ-9 Reaper.
Takim operacjom towarzyszy umiejętna propaganda. Eksponuje się w niej totalną kontrolę żydowskich służb nad internetem, aby wywołać u przeciwnika konkretne zachowania. Zanim we wrześniu 2024 Jednostka 8200 zabiła kierownictwo libańskiego Hezbollahu, podkładając ładunki wybuchowe w analogowych pagerach, przez wiele miesięcy rozsiewała za pomocą pośredników na całym Bliskim Wschodzie pogłoski o tym, że smartfony nie są bezpieczne, bo Izrael ma je pod całkowitą kontrolą.
Wymuszono w ten sposób przejście na łączność analogową. Kupno pagerów i krótkofalówek wykreowało okazję do ataku, do którego doszło za pośrednictwem przykrywkowej firmy. Ta dostarczyła terrorystom sprzęt, a wcześniej zamontowała w nim ładunki. Na jednym z nagrań z kamer CCTV na bazarze w Bejrucie widać mężczyznę, który w trakcie kupowania warzyw wyciąga takie urządzenie, a po chwili ginie w wyniku eksplozji. Podobny los spotkał wówczas kilkadziesiąt osób.
W ataku na Iran - ale również podczas inwazji na Strefę Gazy i ataku na południowy Liban - Jednostka 8200 stanowi najważniejsze ogniwo izraelskiej machiny wojennej. Ta struktura, podlegająca pod wywiad wojskowy Aman, zajmuje się szeroko pojętym SIGINT-em. Czyli przechwytywaniem łączności przeciwnika, ale też tworzeniem agresywnego oprogramowania.
W środowisku służb określa się ją mianem "grupy od Pegasusa", choć akurat ten typ oprogramowania szpiegującego smartfony uchodzi obecnie w Izraelu za przestarzałe archeo. To między innymi z tego powodu zdecydowano się na komercjalizację Pegasusa i sprzedaż zagranicznym partnerom.
Słucha całej Europy
Według Jaira Cohena, dowódcy Jednostki 8200 w latach 2001-2005, 90 proc. danych wywiadowczych Izraela pochodzi z tego, co wypracuje właśnie ta formacja. Taką informację Cohen podał w rozmowie z magazynem "Forbes" w 2016 roku.
Dziś jej możliwości są z pewnością znacznie większe, szczególnie po obaleniu w 2024 roku reżimu Baszara al Asada i zajęciu wschodnich zboczy góry Hermon położonej na styku Izraela, Syrii i Libanu. Do tego momentu Jednostka 8200 dysponowała bazą Tel Awital na Wzgórzach Golan, stacjami nasłuchowymi na pustyni Negew i bazą Ofrit na górze Skopus we wschodniej Jerozolimie. Przejęcie "miejscówki" na górze Hermon, która jest najwyższym szczytem Antylibanu, pozwoliło szpiegować Jednostce 8200 na znacznie dłuższym dystansie.
Podczas wojny w Gazie szczegółowe informacje o Jednostce 8200 ujawnił na łamach "Le Monde Diplomatique" Nick Hager. W jego tekście możemy przeczytać, że formacja w zasadzie siedzi na światłowodzie łączącym Izrael z Europą. Podobnie jest zresztą z inwestycjami takimi, jak projekt Europa-Azja, czyli łącze Aszkelon-Ejlat, czy projekt Mobily, który łączy Izrael z Arabią Saudyjską. Hager podawał również, że "8200" instaluje na większości izraelskich ambasad infrastrukturę konieczną do przechwytywania komunikacji. Wykorzystuje również cywilne samoloty do zbierania danych.
"8200" ma na swoim koncie między innymi robaka Stuxnet i trojana Duqu. Pierwszy z tych wirusów komputerowych posłużył Żydom do paraliżowania irańskiego programu atomowego w 2010 roku. Stuxnet nie tylko monitorował procesy technologiczne, ale mógł również zmieniać ich bieg. Z kolei Duqu został wykorzystany do inwigilacji rozmów na linii Europa-USA-Chiny-Iran, które były prowadzone na przełomie lat 2014 i 2015, a dotyczyły rozluźnienia systemu sankcyjnego w zamian za wygaszenie przez Iran programu atomowego.
Izrael przekonywał wówczas, że stworzył Duqu do zainfekowania firmy Kaspersky. Co zresztą było faktem i co pozwoliło wykazać związki tej korporacji z rosyjskim FSB. Zamieszanie wokół Kaspersky’ego posłużyło jednak jako legenda do odwrócenia uwagi od prawdziwego celu Duqu, czyli inwigilacji rozmów dyplomatycznych prowadzonych przez sojuszników Jerozolimy.
Kopalnia start-upów
O niezwykłych zdolnościach i potencjale drzemiących w ludziach tworzących Jednostkę 8200 mówił Awiszaj Abrahami, jeden z pierwszych żołnierzy jej współczesnego wydania.
- Tylko z mojego pokolenia znam osobiście ponad 100 osób, które założyły start-upy, aby później sprzedać je z zyskiem - opowiadał Abrahami w rozmowie z Forbesem. On sam też zresztą zbudował platformę Wix, służącą do tworzenia stron internetowych.
- Zaczynaliśmy od grupy dziesięciu ludzi, którzy siedzieli w jednym pokoju. Mówiłem na to miejsce magiczny pokój, bo każda z tych osób założyła później firmę wartą co najmniej pół miliarda dolarów - wspominał służbę Abrahami.
Rzeczywiście, wśród "absolwentów" Jednostki 8200 są założyciele takich firm, jak: Check Point, Palo Alto Networks czy Waze.
Zasada działania Jednostki 8200 przypomina sieć połączonych ze sobą, lecz niewiele o sobie wiedzących i autonomicznych "start-upów". Według dostępnych publicznie informacji tworzy ją do 5000 żołnierzy, których nazywa się "studentami". Ich zadaniem nie jest jedynie dostarczanie wiedzy państwu o celach do "likwidacji". Wraz z przenoszeniem kolejnych sfer życia do sieci, to ci ludzie mieli zapewnić Izraelowi niezależność od liderów cyfrowej rewolucji, czyli przede wszystkim od Amerykanów, swojego najważniejszego sojusznika.
"Raport mniejszości" już tu jest
W cieniu Jednostki 8200 działa jeszcze mniejszy pododdział - utajniona Jednostka 81, która funkcjonuje na zasadzie klubu dyskusyjnego. Jej zadaniem jest tworzenie oprogramowania pozwalającego m.in. przewidywać ruchy przeciwnika.
To swoisty "Raport mniejszości", czyli zapis "przestępstw", zanim zostaną popełnione, co widzieliśmy na filmie z Tomem Cruisem. Jedna z byłych żołnierek tej formacji to Kira Radinsky, która po odejściu do cywila założyła firmę SalesPredict. Wcześniej pracowała dla Microsoftu, budując tzw. solucje, które pozwoliły przewidzieć wybuch epidemii cholery na Kubie w latach 2012-13.
Działania Jednostki 81 opisuje w swojej książce "Szpiedzy przeciwko Armagedonowi" Josi Melman. Tzw. modelowanie predykcyjne, które w Izraelu zapoczątkowała Radinsky, było podstawą do zaplanowania ataku na ajatollaha Chameneiego. I dalej służy Izraelowi i Amerykanom do eliminowania kolejnych ludzi z kierownictwa państwa.
Zbigniew Parafianowicz, dziennikarz Wirtualnej Polski