Interesy USA i Izraela właśnie się rozjechały. Dlaczego zginął jeden z umiarkowanych liderów Iranu?

Śmierć irańskiego polityka Alego Laridżaniego może sprawić, że przywództwo w kraju trafi w ręce bardziej radykalnych polityków, a społeczeństwo jeszcze silniej skupi się wokół władzy. To gra Izraela na kontynuowanie wojny - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską dr Wojciech Szewko, ekspert ds. Bliskiego Wschodu. Iran planuje odwet i nic nie wskazuje, że władza w tym kraju się posypie.

Zabity irański lider oraz sojusznicy w wojnie: Donald Trump iZabity irański lider oraz sojusznicy w wojnie: Donald Trump i Binjamin Netanjahu
Źródło zdjęć: © East News, PAP | Bilal Hussein
Tomasz Molga

O śmierci Alego Laridżaniego jako pierwsze poinformowały we wtorek izraelskie władze. W nalotach zginęli także Golamreza Solejmani, przywódca paramilitarnej organizacji Basidż, oraz jego zastępca Said Kariszi. W środę na irańskich kontach w mediach społecznościowych pojawiło się oficjalne potwierdzenie śmierci Laridżaniego wraz z sentencją: "Sługa Boga powrócił do Boga".

Co to oznacza dla irańskiej struktury władzy? Laridżaniego nie było widać w schronach. Wręcz przeciwnie - jak zauważa wielu komentatorów - irański polityk pokazywał się publicznie, jakby demonstracyjnie ignorując zagrożenie. W połowie marca w sieci pojawiło się nagranie, na którym spokojnie idzie chodnikiem w jednym z irańskich miast.

Miała to być odpowiedź na słowa amerykańskiego sekretarza wojny Pete Hegsetha, który sugerował, że irańscy przywódcy tchórzliwie zeszli do podziemia. Laridżani zdawał się pokazywać coś odwrotnego.

- To nie jest zaskakujące. W przypadku najwyższych przywódców religijnych męczeństwo bywa wręcz zwieńczeniem drogi. Natomiast Laridżani, choć miał zaplecze duchowne i filozoficzne, pełnił przede wszystkim funkcje świeckie - komentuje w rozmowie z WP dr Wojciech Szewko, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i wykładowca Collegium Civitas.

Ekspert podkreśla, że samo zabójstwo tego polityka nie zachwieje systemem władzy w Iranie.

- Ten system jest silny. Można zabić jedną osobę, ale zaraz pojawi się kolejna. Niewykluczone, że jego miejsce zajmie ktoś bardziej radykalny, jak Mohammad Bagher Ghalibaf, obecny przewodniczący parlamentu i były kandydat na prezydenta. To polityk o znacznie twardszych poglądach, więc zasadniczo niewiele się tu zmieni - ocenia analityk.

W ocenie dra Szewki szczególnie istotny jest jednak wątek ofiary. - To kolejny przypadek eliminowania polityka postrzeganego jako bardziej ugodowy i pragmatyczny. Tacy ludzie są naturalnymi partnerami do rozmów, choćby z Amerykanami. Ich usunięcie nie musi być przypadkowe.

Zaatakowali Iran, ale teraz cele są już rozbieżne

Nasz rozmówca stawia tezę, że po trzech tygodniach wojny widać, jak cele administracji USA i Izraela wyraźnie się rozmijają.

- Sądzę, że Amerykanie nie są zainteresowani eliminowaniem kolejnych tego typu polityków, bo muszą mieć z kim rozmawiać i ktoś musi być w stanie podpisać ewentualne porozumienie z administracją prezydenta Trumpa. Może się przecież okazać, że po drugiej stronie pojawią się ludzie, którzy nie będą chcieli niczego podpisywać. Trump chce jak najszybciej zakończyć konflikt i wyjść z tej sytuacji, bo rośnie presja wewnętrzna w kraju, choćby związana z kosztami i cenami paliw w Stanach Zjednoczonych - dodaje.

- W wyniku zmiany władzy mogłoby się okazać, że Iran stałby się państwem szerzej akceptowanym na arenie międzynarodowej, a jednocześnie nadal domagałby się rozliczeń za zbrodnie wojenne. Celem Izraela wyraźnie jest doprowadzenie kraju do roli państwa upadłego, zniszczonego jako struktura zdolna do samodzielnego funkcjonowania i odbudowy gospodarki, pogrążonego w anarchii - właśnie taki scenariusz leży w interesie Izraela - ocenia dr Szewko.

Zdaniem eksperta pojawienie się bardziej radykalnych następców może wydłużyć konflikt.

- Jeśli władzę przejmą twardogłowi politycy, mniej skłonni do kompromisu, wojna będzie mogła trwać dalej. A to wpisuje się w logikę działań Izraela - ocenia.

Wojna w Iranie. Reżim nie upadnie

Pytany o wpływ zabójstwa na wewnętrzną sytuację Iranu, ekspert podkreśla, że nie należy spodziewać się szybkiej destabilizacji. - To system, który raczej się konsoliduje w obliczu zagrożenia. Scenariusz rewolucji jest mało realny, chyba że doszłoby do całkowitego rozpadu struktur państwowych - podsumowuje dr Szewko.

Według portalu Iran International Laridżani jeszcze jesienią 2025 r. był postrzegany na Zachodzie i w Izraelu jako jeden z kandydatów na przejściowego lidera, gdy reżim upadnie. Kilka miesięcy później stał się celem ataku m.in. przez bardziej konfrontacyjne stanowisko wobec USA i Izraela oraz rolę w działaniach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

"Laridżani należał do wąskiego grona zdolnego spajać rozproszone struktury władzy. Jego śmierć może pogłębić chaos decyzyjny i osłabić koordynację, choć sam system pozostaje odporny" - czytamy w komentarzu Shahrama Kholdi'ego.

Mimo poniesionych strat, Iran wciąż dysponuje rozproszoną infrastrukturą militarną: podziemnymi bazami rakietowymi, flotą szybkich jednostek morskich oraz siecią milicji działających regionalnie. To tak zwana mozaikowa obrona, gdzie każdy region prowadzi osobną wojnę obronną z Izraelem i USA.

"Mozaika" to rozproszony system bezpieczeństwa, w którym różne jednostki: wojska regularne, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i milicje regionalne działają równolegle i częściowo niezależnie. Każda z tych struktur odpowiada za określony obszar lub typ zagrożenia, co utrudnia przeciwnikowi jednoznaczne uderzenie w centralne dowództwo. Dzięki takiemu "mozaikowemu" układowi państwo pozostaje odporne na ataki, nawet jeśli poszczególni dowódcy zostaną eliminowani.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Śmieciowy przewrót w stolicy. Plomby na pojemnikach
Śmieciowy przewrót w stolicy. Plomby na pojemnikach
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw