Inwestor zamku w Puszczy Noteckiej zabiera głos. "Nie widzę podstaw do oburzenia"

Dymitr Nowak, inwestor zamku budowanego w Puszczy Noteckiej, jest zmobilizowany, aby pomimo krytyki i protestów opinii publicznej dokończyć swoje dzieło. - Rozumiem zaskoczenie czytelników, ale nie widzę podstaw do oburzenia. Inwestycja nie wpłynie negatywnie na środowisko - powiedział Wirtualnej Polsce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zamek w Puszczy Noteckiej. Inwestor zabiera głos
Zamek w Puszczy Noteckiej. Inwestor zabiera głos (Money.pl, Fot: Money.pl)
WP

Dlaczego postanowił pan zbudować ogromny zamek od nowa, do tego na terenie pod ochroną? Mało w Polsce jest ruin do kupienia? Też mają potencjał biznesowy - zapytaliśmy milionera z Poznania.

- Jestem architektem interesującym się architekturą zamków. Tak zrodził się pomysł na projekt w takiej właśnie konwencji. Jest on wynikiem chęci stworzenia przestrzeni, która odwołuje się do historycznych wzorców architektury polskich zamków, i której charakter zdecydowanie różni się od nowoczesnego budownictwa - tłumaczy Dymitr Nowak. Nie zgadza się z zarzutem niszczenia środowiska. - Aby inwestycja w Stobnicy w minimalnym zakresie wpływała na środowisko naturalne, zarówno projekt, lokalizacja jak i forma budowli były wnikliwie analizowane przez przyrodników. W związku z tym jestem przekonany, że inwestycja nie wpłynie negatywnie na środowisko naturalne - dodaje.

Potężny zamek w Stobnicy, którego wieże mają sięgać 14 kondygnacji, budowany jest od ponad roku. Kiedy pojawiły się pierwsze jego zdjęcia, komentatorzy szeroko otwierali oczy ze zdziwienia. Powszechną krytykę wzbudza fakt, że forteca usadowiona jest na sztucznej wyspie usypanej w stawie. Okalające go lasy to Puszcza Notecka, gdzie występują wilki, rysie oraz rzadkie gatunki ptaków. To teren chroniony w ramach programu Natura 2000.

WP

Zamek w Stobnicy. Mamy kilka wizualizacji budynku

Zamek w Puszczy Noteckiej nie szkodzi przyrodzie

Dymitr Nowak upiera się, że środowisko nie ucierpi. W projekcie zastosował wiele technologii, które mają zmniejszyć wpływ budowli na środowisko. - To dzięki ekologicznie pozyskiwanym źródłom ciepła i energii elektrycznej, stosunkowo niewielkiej liczbie użytkowników, zastosowanym naturalnym materiałom budowlanym, dobrym parametrom izolacyjnym budynku, ścianom o znacznej grubości, dużej liczbie tarasów z roślinnością - wylicza zalety zamku. Pytanie, dlaczego postawił go na wyspie, kwituje lakonicznym stwierdzeniem, że taki miał być charakter obiektu.

Ponadto w całym projekcie chodzi o biznes deweloperski. 46 zamkowych apartamentów zostanie wystawionych na sprzedaż. Cen nie chce jednak zdradzić. Biznesmen potwierdza ustalenia dziennikarzy WP, że działka pochodzi ze zwrotu mienia w ramach reprywatyzacji majątków przedwojennych właścicieli - w tym przypadku rodziny Śmigielskich. Po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydanym 21 lat temu, nadleśnictwo Oborniki oddało spadkobiercom kilkadziesiąt hektarów lasu. Następnie rodzina Nowaków i ich spółka D.J.T odkupiła te tereny. Inwestor rozpoczął przygotowania do budowy swoich marzeń.

WP

Koalicja radnych PO-PiS zgodziła się na budowę zamku w Puszczy Noteckiej. Dotarliśmy do dokumentów

Podpierając się korzystnymi dla budowy zamku raportami o niewielkim wpływie inwestycji na środowisko, inwestor doprowadził do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. W 2015 roku uzyskał pozwolenie na budowę. Dopiero teraz, kiedy zamek pojawił się na zdjęciach satelitarnych Map Google, oraz po licznych krytycznych publikacjach mediów, minister ochrony środowiska zlecił kontrolę wszystkich procedur wokół budowy. 10 lipca kontrolerzy CBA pojawili się w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. To jednak nie robi wrażenia na inwestorze. - Prawidłowość realizacji całej inwestycji została nie raz potwierdzona przez nadzór budowlany - ripostuje Dymitr Nowak.

Zamek w Puszczy Noteckiej. Przyrodnicy byli łaskawi

Dymitr Nowak podkreśla, że projekt był konsultowany przez przyrodników, ci zaś nie widzieli przeszkód w budowie. Pod raportem środowiskowym dotyczącym podpisał się osobiście m.in. prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a także pięciu innych naukowców i ekologów.

WP

"Z punktu widzenia oddziaływania na środowisko (...) wariant polegający na niepodejmowaniu inwestycji jest przyrodniczo korzystniejszy. Jednak konstytucyjna zasada zrównoważonego rozwoju wymaga wzięcia pod uwagę nie tyle samych racji przyrodniczych, ale rozsądnej równowagi pomiędzy racjami przyrodniczymi, społecznymi i gospodarczymi" - czytamy w raporcie. Konkluzja jest taka, że mimo chronionych gatunków ptaków w okolicy, zamek można budować. Taka łaskawość przyrodników zadziwia. Prof. Tryjanowski należał do zaciekłych obrońców Puszczy Białowieskiej.

- Jak udało się Panu przekonać do inwestycji przyrodników? Czy pan lub członkowie rodziny znacie osobiście prof. Piotra Tryjanowskiego? Na jakich zasadach zlecano mu opracowanie dwóch raportów środowiskowych dla inwestycji? - pytamy inwestora zamku.

- Zapewniam, że wszystkie procedury odbyły się legalnie i transparentnie - odpiera Dymitr Nowak. - Prof. Tryjanowski jest znany osobiście Pawłowi Nowakowi [przyp. red. - ojciec inwestora]. Wykonanie raportów środowiskowych zostało zlecone komercyjnie przez spółkę D.J.T. firmie Enina z Poznaniu - dodaje.

Jak sobie załatwili zamek w Puszczy Noteckiej. Budowę poparli zagorzali ekolodzy

WP

Założyli fundację, żyli długo i szczęśliwie

Dymitr Nowak odniósł się do wzbudzającej kontrowersje sprawy obecnej współpracy kilkorga sprzyjających inwestycji przyrodników oraz przedstawiciela inwestora. Przypomnijmy, że w 2017 roku zaczęli oni zgodnie działać w jednej przyrodniczej Fundacji Fauna Polska. Dołączył też do nich Rafał Kurek, skarbnik stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Ekologiczne ugrupowanie zasłynęło protestami w Puszczy Białowieskiej, ostatnio próbuje tam zablokować przebudowę tzw. Drogi Narewkowskiej. Ekologom zarzuca się hipokryzję, ponieważ budowy zamku nikt nie blokował.

WP

Jak tłumaczyła Pracownia, ich działacz "nie miał wiedzy o budowie". - Łączenie przedsięwzięcia budowlanego realizowanego przez firmę D.J.T w Puszczy Noteckiej z Fundacją Fauna Polski jest rażącym nadużyciem - oburzają się ujawnionym sojuszem.

Że jest zgoła inaczej, mówi Dymitr Nowak: - Pomysł założenia fundacji zrodził się kilka lat po sporządzonym raporcie przez poznańskich naukowców. Paweł Michał Nowak, były prezes spółki D.J.T., współuczestniczy w działaniach fundacji. Fundatorem fundacji jest firma D.J.T. - przyznaje inwestor zamku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP