Jak sobie załatwili zamek w Puszczy Noteckiej. Budowę poparli zagorzali ekolodzy

Czy można wybudować zamek na chronionym obszarze Natura 2000? Tak, pod warunkiem, że bogaty inwestor zatrudni do współpracy ekologów. To między innymi obrońcy Puszczy Białowieskiej pomogli w budowie tej paskudy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zamek w Stobnicy. Puszcza Notecka
Zamek w Stobnicy. Puszcza Notecka (East News, Fot: PAWEL F. MATYSIAK)
WP

Jak taki gargamel mógł powstać w centrum chronionego programem Natura 2000 terenu Puszczy Noteckiej? Zamek w Stobnicy budowany jest na sztucznej na wyspie, na jeziorze otoczonym lasami Puszczy Noteckiej. Normalnie ekolodzy przypinaliby się łańcuchami do koparek, które zechciałby naruszyć dom wydry, traszki grzebieniastej czy żółwia błotnego.

Inwestycja nie powstałaby, gdyby nie dwa korzystne dla inwestora raporty środowiskowe. Pierwszy posłużył do zmiany zagospodarowania przestrzennego działki, drugi był niezbędny do pozwolenia na budowę. Co najbardziej zaskakuje, w załatwieniu zezwoleń pomogli ekolodzy i przyrodnicy, znani do tej pory z obrony przed wycinką Puszczy Białowieskiej. Wystarczyło tylko, aby to bogaty inwestor zlecił im przygotowanie raportu środowiskowego a... nie widzą jakichkolwiek przeszkód w budowie zamczyska.

Znam tego pana, szanuje przyrodę

WP

"Pomimo iż użytkowanie terenu przeznaczonego pod inwestycję potencjalnie wiąże się z ryzykiem niepokojenia i płoszenia ptaków poprzez nadmierną jego penetrację, nie można wykazać negatywnego wpływu na żywotność ich populacji w rozpatrywanym obszarze Natura 2000" - to cytat z raportu na temat oddziaływania budowy zamku w Stobnicy na Obszar Natura 2000 Puszcza Notecka.

Pod raportem podpisał się osobiście prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Naukowiec zasłynął jako zagorzały obrońca Puszczy Białowieskiej. Jest współautorem listu naukowców do premiera Mateusza Morawieckiego przeciwko wycinaniu drzew w puszczy.

- Traktowanie Puszczy Białowieskiej jako źródła surowca na deski jest takim samym barbarzyństwem, jak traktowanie Wawelu jako składu materiałów budowlanych. (...) Kolejni ministrowie środowiska byli zbyt słabi, by skutecznie przeciwstawić się grupowym interesom ludzi zainteresowanych eksploatacją drewna, by działać na rzecz zachowania zasobów Puszczy - twierdził jeszcze niedawno profesor.

Jak to się stało, że teraz nie zauważył przeciwwskazań dla budowy imprezowni z 47 mieszkaniami dla bogaczy? Zadaliśmy profesorowi to pytanie. W odpowiedzi prof. Piotr Tryjanowski stwierdził, że jego raport kompetentnie określił wpływ zabudowy mieszkaniowej, jednak tylko w kwestii ochrony ptaków.

WP

Na Twitterze skomentował sprawę szerzej odnosząc się do osoby inwestora: - Akurat znam tego Pana, co to w Stobnicy buduje i gdyby był taki poziom poszanowania przyrody w Polsce, to byłoby więcej niż wspaniale. Przyrodnicy dają tylko opinie na podstawie wskazanych w zakresie raportu punktów, to RDOŚ wydaje decyzje - napisał.

Zamek w Puszczy Noteckiej? Nie widzimy przeciwwskazań. WP.PL
Podziel się
WP

Fundacja Fauna Polski - powiązana z zamkiem

W sieci powiązań wokół inwestycji pojawiają się kolejni przyrodnicy. Dwójka innych autorów raportu, dr Aleksandra Kraśkiewicz i Jacek Więckowski, to osoby pełniące funkcje w radzie oraz zarządzie Fundacji Fauna Polski. Co ciekawe, fundacja mieści się właśnie w Stobnicy, a w jej radzie nadzorczej jest też… Michał Paweł Nowak, opisywany przez serwis money.pl jako ojciec Dymitra Nowaka, inwestora budującego zamek, a zarazem były właściciel i twórca odzieżowej marki Solar.

Fundacja Fauna Polski nie ma nawet strony internetowej. Próżno szukać informacji o podejmowanych przez nią działaniach na rzecz zwierząt. W statucie deklaruje, że zajmuje się działalnością edukacyjną.

W radzie Fundacji Fauna Polski zasiada skarbnik kolejnego ugrupowania ekologów. Chodzi o Rafała Kurka, członka zarządu Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. To z kolei organizacja, która uczestniczyła w blokadach w Puszczy Białowieskiej. Ostatnio poskarżyła się Komisji Europejskiej w sprawie budowy przez Lasy Państwowe drogi narewkowskiej. Robi wszystko, by zablokować modernizację drogi ważnej dla mieszkańców okolic Puszczy Białowieskiej i turystów.

WP

Pracownia Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot w przesłanym stanowisku poiformowała WP, że Rafał Kurek nie posiadał wiedzy na temat przedsięwzięcia budowlanego i nigdy nie przebywał na placu budowy. - Inwestor starannie ukrywał wszelkie informacje o inwestycji, a teren budowy jest od dawna szczelnie ogrodzony i strzeżony - przekonują ekolodzy z tego stowarzyszenia.

Tym wszystkim ekspertom nie wadzi zamek usypany na sztucznej wyspie, która wyrosła niczym wrzód na zielonych terenach Puszczy Noteckiej. Dodajmy, że zaledwie trzy lata temu do okolicznych lasów wprowadziły się wilki i rysie. W jednym z raportów czytamy, że budynek jest "modernistyczny" w charakterze i korzystniej dla przyrody byłoby go nie stawiać. Trzeba było jednak rozważyć racje ochrony przyrody z racjami gospodarczymi i społecznymi.

Zamek z Puszczy Noteckiej odsłania swoje tajemnice. Mamy nagranie z miejsca budowy

WP

Zamek w Puszczy Noteckiej . Historia działki

Nie mniej ciekawie wygląda historia działki, na której powstaje zamek. Ta sama ekipa ekologów identycznym raportem pomogła zmienić plan zagospodarowania przestrzennego w gminie Oborniki. W latach 2006 - 2011 przyjęto zmiany w planie zagospodarowania - po wniosku inwestora, posiłkującego się ekologicznym raportem. Działka zyskała wówczas kategorię 1UT/MW, czyli najbardziej korzystną z możliwych pod zabudowę. Maksymalnie 80 proc. powierzchni pod zabudowę, „powierzchnia biologicznie czynna” tylko 10 proc.

W jaki sposób inwestorzy weszli w posiadanie działki? Kolejna sensacja. Grunty na terenie inwestycji oraz w okolicy znajdowały się w zarządzie Nadleśnictwa Oborniki. W 1997 roku, po wyroku sądu nadleśnictwo musiało je oddać spadkobiercom przedwojennych właścicieli. Był to ponoć dawny majątek rodu Śmigielskich. Nadleśnictwo zwróciło łącznie 70 hektarów.

W lutym 2014 r. do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu wpłynął wniosek od osoby fizycznej reprezentującej spółkę D.J.T (czyli inwestora zamku) o wyłączenie z produkcji leśnej 0,9 hektara lasów. Zgoda leśników była już tylko formalnością, ponieważ wniosek spełniał wszystkie wymogi, m.in. był zgodny ze zmienionym już miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Wtedy wnioskodawca określił, że wyłączenie lasów jest niezbędne w związku z zamiarem budowy budynku wielorodzinnego posiadającego 47 mieszkań.

Podsumowując, załatwienie sobie budowy zamku w chronionym obszarze Natura 2000 zajęło inwestorowi 11 lat, a kosztowało tyle, co dwa raporty zlecone przyrodnikom, wydatek na fundację i trochę fatygi w urzędach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP