Igor Stachowiak nie był jedyną ofiarą policji. Oto szokująca lista przypadków torturowania zatrzymanych

"Zatrzymani byli w wyrafinowany sposób bici, duszeni, straszeni bronią, wielokrotnie zmuszani bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, ściskano im jądra i wykręcano genitalia" – czytamy w poruszającym dokumencie Rzecznika Praw Obywatelskich na temat przypadków stosowania tortur przez policję w Polsce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marsz solidarności z rodziną Igora Stachowiaka
Marsz solidarności z rodziną Igora Stachowiaka (Facebook.com)
WP

W weekend polskie media obiegło nagranie z materiału wyemitowanego na antenie TVN, na którym można było zobaczyć brutalne sceny z wrocławskiego komisariatu. Na filmach z kamer umieszczonych na paralizatorze widać jak policjanci w okrutny sposób traktują 25-letniego Igora Stachowiaka – rażąc go wielokrotnie prądem z paralizatora.

25-letni Igor został zatrzymany 15 maja 2016 r. na wrocławskim rynku, policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat Stachowiak stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł.

Jak czytamy w specjalnym wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, "w latach 2008-2015 za dopuszczenie się przestępstwa noszącego częściowo znamiona tortur, skazano w Polsce 33 funkcjonariuszy Policji". Jak wiele było sytuacji podobnych do tej z udziałem Igora Stachowiaka?

WP

Straszyli go przestrzeleniem kolan

"Funkcjonariusz Policji został skazany za to, że groził pobiciem policyjną pałką, a nadto stosował przemoc polegającą na silnym ściskaniu jąder oraz chwytaniu za członka, przez co jednocześnie doprowadził X do poddania się innej czynności seksualnej" – czytamy w opisie jednej z przytoczonych spraw, która toczyła się przed Sądem Rejonowym w Poznaniu.

W dokumencie, który Adam Bodnar wystosował do ministerstwa w ubiegłym miesiącu, podobnych przykładów jest niestety znacznie więcej.

WP

Np. w 2009 roku na komendzie w Koszalinie funkcjonariusze mieli dopuścić się "uderzania przesłuchiwanego otwartą ręką i z pięści w głowę i brzuch, kark i plecy, pałką policyjną w nogi, kopania po upadku z krzesła na podłogę, zadawania bólu w trakcie uciskania palcem miejsca za uchem, podduszania za szyję, przydeptywania butem gołej stopy, grożenia mu pobiciem w kostki metalowym młotkiem, wykonywania dwukrotnie bez powodu rewizji osobistej polegającej na zdjęciu bielizny do kostek i rozchylaniu kolan, straszeniu przyprowadzeniem ojca ofiary i informowaniu o możliwości przestrzelenia kolan w trakcie próby ucieczki".

Czytaj także: PO domaga się komisji śledczej ws. śmierci Igora Stachowiaka

Prosił, aby przestali, bo jest po trepanacji czaszki

Do jednego z najbardziej szokujących przypadków znęcania się nad zatrzymaną osobą należał również ten rozpatrywany w Lipnie, gdzie sąd zakwalifikował go jako "obraz sadyzmu i poczucia bezkarności funkcjonariuszy maltretujących zatrzymanego".

WP

"Na skutek tego uderzenia mężczyzna upadł na brzuch na podłogę. Po tym uderzeniu X poinformował funkcjonariuszy, że w 1997 roku przeszedł trepanację czaszki i takie uderzenie może być dla niego śmiertelne w skutkach, jednak Y odpowiedział, że go to nie obchodzi" – czytamy.

"W toku dalszych czynności funkcjonariusze Ci wielokrotnie uderzali X, popychali go i kopali po całym ciele starając się zmusić go do przyznania się do popełnionego przestępstwa (...) Mówili mu żeby się przyznał, gdyż nie takich twardzieli mieli, a też pękali. W pewnym momencie Y nakazał X zdjęcie butów i uklęknięcie pod znajdującą się w pokoju metalową szafą, co też ten bezzwłocznie uczynił. (...) Wówczas oskarżony Y wyciągnął z szafy białą gumową pałkę i kilkakrotnie uderzył nią X po stopach i piętach nic nie mówiąc" – kontynuuje przywoływanie tragicznych wydarzeń Rzecznik Praw Obywatelskich.

Czytaj także: "Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości - to były TORTURY". RPO o sprawie Stachowiaka

Prokuratura: czekamy na opinię biegłych

WP

Czy do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy doszło również w przypadku Igora Stachowiaka?

"Zarzuty konkretnym osobom w sprawie śmierci Igora będzie można postawić dopiero po uzyskaniu opinii biegłych z wyspecjalizowanego laboratorium kryminalistycznego" - informuje Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Podaje też, że długość postępowania ws. śmierci mężczyzny wynika z realizacji wniosków dowodowych składanych m. in przez rodziców zmarłego.

Śledczy twierdzą, że wyjaśniają "nie tylko przyczynę zgonu mężczyzny, ale także dokładny przebieg zdarzeń".

"Niezbędne było sprawdzenie zasadności podjętej przez funkcjonariuszy policji interwencji oraz ustalenie, czy działali oni w granicach swoich uprawnień i z zachowaniem wszelkich procedur. Dlatego śledztwo od początku było prowadzone w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji i nieumyślnego spowodowania śmierci" - podano w komunikacie.

WP

Termin dostarczenia opinii wyznaczono na 15 czerwca. Chodzi o ustalenie, czy wobec Igora obok chwytów obezwładniających, kajdanek i paralizatora "stosowano inne środki określone w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego".

"Dopiero po uzyskaniu tej ekspertyzy będzie możliwe podjęcie decyzji merytorycznej, a więc przedstawienie zarzutów ustalonym osobom" - podaje prokuratura.

Polub WP Wiadomości
WP
WP