Trwa ładowanie...
d14ar5w

"Hoss" chce pogrążyć prokuratora? Przywódca gangu twierdzi, że zawarł z nim "układ"

Twórca metody "na wnuczka" odwołał swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Arkadiusz Ł ps. "Hoss" podczas rozprawy stwierdził, że przyznał się do winy, bo miał za to dostać cztery lata.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Hoss był nieuchwytny przez 20 lat
Hoss był nieuchwytny przez 20 lat (PAP, Fot: Jakub Kaczmarczyk)
d14ar5w

- Mówili, że jest układ. Miałem się przyznać i dostać cztery lata. Nie wiedziałem, do czego się przyznaję. Prosiłem adwokatów, żeby mi to wyjaśnili - tłumaczył w sądzie "Hoss". Arkadiusz Ł. jest oskarżony o oszustwa na ogromną skalę. Mężczyzna jest nazywany twórcą metody "na wnuczka". Przez 20 lat był nieuchwytny.

Teraz twierdzi, że po spektakularnym zatrzymaniu jego obrońcy porozumieli się z warszawskim prokuratorem. Oprócz tego potwierdził, że jest właścicielem samochodów, które tak naprawdę należały do kogoś innego. - Tłumaczyłem, że należą do Bolesława Ł., a ja je wynajmuje. W końcu się przyznałem - stwierdził.

Wyjaśnienia złożył również brat Arkadiusza Ł., Adam P. Mężczyzna tłumaczył, że również w jego przypadku zawarto porozumienie między mecenasem a prokuratorem. – Mój adwokat powiedział, że mam tylko jedną szansę, żeby wyjść i muszę się przyznać - stwierdził.

d14ar5w

Zobacz także: "Dajcie im więcej broni, przestaną strzelać"

- Czytaliśmy akta i razem to wszystko wymyślaliśmy. Przyznałem się. Nawet, jakby prokurator kazał powiedzieć, że zabiłem moją matkę, to bym to zrobił, żeby wyjść na wolność - dodał.

Hoss zmieniał zeznania

"Hoss" wpadł dopiero w 2014 roku w Warszawie. Był zaskoczony zatrzymaniem. Nie wiedział, że policja od dwóch lat nagrywa jego rozmowy. Teraz jego obrońca kwestionuje legalność. - Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy podsłuchy prowadzone w Niemczech były legalne. Do tego potrzebujemy biegłego. Sąd oddalił taki wniosek i to blokuje poznanie prawdy- stwierdził adwokat Paweł Sołtysiak.

d14ar5w

Gdy "Hoss" przyznał się do winy, prokurator go wypuścił. I wtedy Arkadiusz Ł. zniknął. Ponownie zatrzymano go w lutym 2017 r. Wtedy również go wypuszczono, już za kaucją. Miesiąc później zatrzymano go w Warszawie.

Śledczy zarzucają "Hossowi" udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia tą metodą w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu pieniędzy i kosztowności w latach 2012-14. Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, poprzez "pozorowanie bliskiego stosunku pokrewieństwa z wyżej wymienionymi, lub innej znajomości".

Źródło: gloswielkopolski.pl, WP

d14ar5w

Podziel się opinią

Share

d14ar5w

d14ar5w
Więcej tematów