Powodem nietypowego święta nie jest bynajmniej nieznajomość kalendarza. Podczas sylwestra 1994 roku awaria elektryczności pogrążyła całe miasteczko w ciemności i - ku powszechnemu niezadowoleniu - uniemożliwiła świętowanie nadejścia Nowego Roku.
Władze Berchules nie poddały się i po prostu przeniosły wtedy zabawę na sierpień. Pomysł tak przypadł do gustu mieszkańcom, że od tego czasu Nowy Rok zawsze przypada w Berchules w sierpniu.
Jak wszędzie podczas sylwestrowej nocy, mieszkańcy wylegli na ulice, wysłuchali o północy dwunastokrotnego bicia zegara i uczcili je połykając dwanaście rodzynek. Potem w ruch poszły armatki śnieżne, a pracownicy urzędu miejskiego obdarowali wszystkich tradycyjnymi świątecznymi słodkościami. (and)