WP

Henryk Długosz zwolniony warunkowo

Krakowski Sąd Okręgowy w wydziale penitencjarnym udzielił Henrykowi Długoszowi warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu połowy kary - poinformował dyrektor Zakładu Karnego ppłk Andrzej Duda. Były poseł SLD został skazany na karę półtora roku pozbawienia wolności za przeciek informacji w tzw. sprawie starachowickiej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie w związku z odbyciem przez skazanego połowy kary i jego nienagannym zachowaniem złożył z urzędu dyrektor Zakładu Karnego w Nowej Hucie. Posiedzenie krakowskiego sądu w wydziale penitencjarnym odbyło się w Zakładzie Karnym w Nowej Hucie.

Długosz odbywał karę półtora roku pozbawienia wolności od lutego zeszłego roku w nowohuckim zakładzie karnym. Pod koniec września 2006r. trafił na oddział szpitalny Aresztu Śledczego w Krakowie. Po konsultacji z lekarzami na początku października został przewieziony do szpitala im. Jana Pawła II. W tym samym dniu sąd udzielił mu pierwszej trzymiesięcznej przerwy w odbywaniu kary, biorąc pod uwagę opinię lekarzy i konieczność przeprowadzenia operacji układu oddechowego.

Łącznie Henryk Długosz przez dziewięć miesięcy przebywał na wolności ze względu na zły stan zdrowia. 3 lipca, po upływie kolejnej przerwy, zgłosił się do Aresztu Śledczego w Kielcach, ubiegając się o kolejną przerwę w karze. Termin badania lekarskiego, niezbędnego do rozpoznania wniosku, wyznaczono mu na 21 lipca. Badanie odbyło się, ale skazany wycofał wniosek o dalszą przerwę i sąd umorzył postępowanie w tej sprawie.

WP

Wówczas obrońca Długosza mec. Edward Rzepka poinformował, że jego klient po spędzeniu w zakładzie karnym blisko trzech tygodni w oczekiwaniu na badanie w Zakładzie Medycyny Sądowej doszedł do wniosku, że brakuje mu jeszcze około miesiąca do odbycia połowy kary, po którym to terminie może ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

Ostatecznie z wnioskiem o takie zwolnienie wystąpił z urzędu dyrektor zakładu karnego w Nowej Hucie. Jak podano we wniosku, podczas dotychczasowego pobytu w zakładach karnych skazany był 19 razy nagradzany kodeksowo i nie był karany dyscyplinarnie, jego proces resocjalizacji przebiega pomyślnie, a prognoza kryminologiczno-społeczna rysuje się pozytywnie.

O ile prokuratura nie wniesie sprzeciwu od tego postanowienia, Długosz w najbliższym czasie, po załatwieniu kwestii formalnych, wyjdzie na wolność.

Byli posłowie SLD Henryk Długosz i Andrzej Jagiełło oraz były lewicowy wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Zbigniew Sobotka zostali oskarżeni w sprawie przecieku informacji o planowanej akcji policji w Starachowicach. W listopadzie 2005 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie skazał prawomocnie Długosza na karę półtora roku pozbawienia wolności, Jagiełłę na rok pozbawienia wolności, a Sobotkę na trzy i pół roku więzienia.

WP

W grudniu 2005 roku Sobotkę ułaskawił prezydent Aleksander Kwaśniewski, który złagodził karę byłemu wiceministrowi do roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Również Jagiełło i Długosz wystąpili wówczas do Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o ułaskawienie. Jednak zarówno Sąd Okręgowy w Kielcach, jak i Sąd Apelacyjny w Krakowie zaopiniowały obie prośby negatywnie - to zakończyło procedurę ułaskawieniową. Sąd Najwyższy w lipcu 2006 r. oddalił kasacje Jagiełły i Długosza jako "oczywiście bezzasadne".

Andrzej Jagiełło na wolność wyszedł 3 października ubiegłego roku, kiedy po odbyciu połowy kary sąd udzielił mu warunkowego przedterminowego zwolnienia. W tym samym czasie przerwę w odbywaniu kary z powodów zdrowotnych uzyskał Henryk Długosz.

Do Sądu Rejonowego w Kielcach wróciła sprawa gen. Antoniego Kowalczyka, uniewinnionego od zarzutu ujawnienia tajemnicy w sprawie starachowickiej i fałszywych zeznań na ten temat. 8 marca Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok, ale zastrzegł, że w nowym procesie może znów zapaść uniewinnienie i to nawet korzystniejsze dla byłego szefa policji, bo stwierdzające, że nie popełnił on żadnego przestępstwa. Początek nowego procesu wyznaczono na 17 września.

WP

Kielecki sąd uniewinnił Kowalczyka, uznając, że nie informując prokuratury o przecieku informacji o planowanej akcji CBŚ w Starachowicach i składając fałszywe zeznania, realizował on swoje prawo do obrony. Przyjął też, że były szef policji był pierwszym źródłem wycieku i zasugerował, że można by go oskarżyć za ujawnienie tajemnicy państwowej.

Według ustaleń sądów w Kielcach i Krakowie, Sobotka uzyskał od gen. Kowalczyka informacje o tajnej akcji CBŚ przeciwko starachowickim przestępcom. Przekazał je następnie posłowi Długoszowi, a ten Jagielle. Informacja o zamiarach policji dotarła do dwóch starachowickich samorządowców, a następnie do osoby podejrzewanej o kierowanie rozpracowywaną grupą przestępczą - Leszka S.

Polub WP Wiadomości
WP
WP