GIODO zawiadomił prokuraturę o przestępstwie prezesa IPN
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) skierował do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) - poinformowała rzeczniczka GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak.
Według GIODO, Leon Kieres naruszył ustawę o ochronie danych osobowych, bo nie zgłosił zbiorów danych IPN do rejestracji GIODO oraz niedostatecznie zabezpieczył je przed skopiowaniem i dostępem osób nieupoważnionych. GIODO zarzuca mu, że nie dopełnił obowiązków ciążących na nim jako na administratorze danych. Grozi za to do 2 lat więzienia.
Zawiadomienie jest efektem kontroli przeprowadzonej w IPN przez GIODO z urzędu w związku z "listą Wildsteina". Generalny inspektor Ewa Kulesza mówiła w marcu, że inspekcja wykazała "brak kontroli nad tym, kto, kiedy i jak wprowadza dane i kto je kopiuje".
Kieres nie chciał komentować działań Kuleszy. Dodał, że nie wycofuje się z wcześniejszych wypowiedzi na ten temat. Gdy w lutym w Sejmie Kulesza zapowiedziała, że można stawiać IPN zarzut nieumyślnego niezabezpieczenia danych, Kieres odpowiedział, że ustawa o IPN jest nadrzędna wobec ustawy o ochronie danych osobowych. Dodał, że gdyby było tak, jak mówi Kulesza, IPN nie mógłby w ogóle działać.
Pod koniec stycznia ujawniono, że Bronisław Wildstein udostępnił dziennikarzom pochodzącą z IPN listę katalogową zawierającą ponad 160 tys. nazwisk funkcjonariuszy i tajnych współpracowników służb specjalnych PRL oraz osób wytypowanych do współpracy (na liście są osoby mogące być dziś pokrzywdzonymi w myśl ustawy o IPN). Wkrótce potem lista znalazła się w internecie. Wiele osób, których nazwiska są na liście, nie jest pewnych, czy to o nie chodzi, i składa wnioski o dostęp do akt IPN. Wpłynęło ich dotychczas ok. 20 tys.
Od końca lutego warszawska prokuratura okręgowa prowadzi śledztwo, które ma ustalić, kto w IPN skopiował listę katalogową i udostępnił ją Wildsteinowi oraz kto w Instytucie odpowiada za brak zabezpieczenia jej przed takim skopiowaniem. Grozi za to do trzech lat więzienia.
Rzecznik prokuratury Maciej Kujawski powiedział, że zawiadomienie GIODO będzie dołączone do tego śledztwa. Kilka tygodni temu jako świadka przesłuchano w nim Wildsteina - ujawnił Kujawski.