_ To były igrzyska: dwóch chłopaków biło się wbrew własnej woli, a trzydziestu to oglądało i ekscytowało się_ - opowiada policjant badający sprawę. Szantażowani uczniowie Gimnazjum nr 2 brali udział w walkach przez kilka tygodni, zanim zdecydowali się opowiedzieć o wszystkim w domu. Przerażeni rodzice zaalarmowali szkołę, a jej dyrektorka Agata Staszczyszyn - policję.
Przed sądem dla nieletnich stanie piętnastu uczniów, którym policja udowodniła, że zmusili dziewięciu kolegów do co najmniej sześciu "ustawek". Dlaczego to robili? Dla zabawy - mówili zgodnie rodzicom. (PAP)