Trwa ładowanie...
d3q8fsw

Geopolityka powraca do Europy

Dokonując wojskowej inwazji i aneksji Krymu, a potem rozpętując wojnę na wschodzie Ukrainy, prezydent Władimir Putin dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza respektować nienaruszalności granic i prymatu norm prawa międzynarodowego. Pora więc, by Europejczycy dali sobie spokój z pobożnymi życzeniami i wiarą w ład na kontynencie określonym przez rządy prawa. Świat, niestety, wygląda inaczej. Jest brutalny, a rządzi nim siła - pisze w komentarzu dla Project Syndicate Joschka Fischer, były szef dyplomacji i wicekanclerz Niemiec. Polityk zaznacza, że Europa stoi dziś przed trudnym wyborem między samostanowieniem a dominacją zewnętrzną i to, w jaki sposób sobie z tym poradzi, zadecyduje o losie nie tylko jej, ale całego Zachodu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Geopolityka powraca do Europy
(AFP, Fot: John Thys)
d3q8fsw

Rosyjska interwencja militarna w Syrii i kryzys uchodźczy w Europie tylko to potwierdzają. Wspólnota musi sobie uświadomić, że jeśli nie zadba o swoje geopolityczne interesy, wcześniej czy później kryzys dotykający sąsiadów zapuka też do jej drzwi.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych nie jesteśmy kontynentalną wyspą chronioną przez oceany, ale zachodnim krańcem ogromnego eurazjatyckiego lądu. Europa Wschodnia, Bliski Wschód i Afryka Północna są naszymi najbliższymi sąsiadami i to właśnie niestabilne sąsiedztwo stwarza w XXI wieku największe zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa.

Jak postępować z Rosją i Chinami?

d3q8fsw

Jak Europa powinna postępować z Rosją, która znów prowadzi wielkomocarstwową politykę i popełnia niemal te same błędy co Związek Sowiecki, który też uciekał się do autorytaryzmu, próbując pogodzić ambicje militarnego supermocarstwa z realiami średnio rozwiniętej i słabo zmodernizowanej gospodarki? Rosja jest sąsiadką Unii Europejskiej, co oznacza, że jakiś modus vivendi jest konieczny. Jednocześnie jej geopolityczne ambicje nieustannie zagrażają europejskiemu bezpieczeństwu. Dlatego Europa musi utrzymywać silne relacje transatlantyckie i odnowić własne zdolności odstraszania.

Na krótką metę stosunki z Rosją zdominują przypuszczalnie starania na rzecz zakończenia wojny na wschodniej Ukrainie, zabezpieczenia terytorium NATO na wschodzie i zapobieżenia rozlaniu się kryzysu na południowy zachód i Bałkany. Niezależnie jednak od obecnego kryzysu pojawia się zupełnie podstawowy problem o charakterze strategicznym.

W stosunku do Chin - wschodzącego światowego mocarstwa XXI wieku - Europa prowadzi teraz politykę opartą na mało realistycznym i niekonsekwentnym połączeniu troski o prawa człowieka i o zyski przedsiębiorstw. I w tym przypadku musi się wykazać znacznie większym zrozumieniem geopolitycznych zagrożeń oraz własnych, najlepiej pojmowanych interesów.

Chiny, leżące na wschodnim krańcu Eurazji, zamierzają ponownie otworzyć kontynentalny Szlak Jedwabny przez Azję Środkową i Rosję do Europy. Ten gigantyczny projekt strategiczny (obejmujący inwestycje rzędu 3 bilionów dolarów) uzasadnia się koniecznością rozwoju zachodnich obszarów Chin, które do tej pory nie odnosiły większych korzyści z gospodarczych sukcesów wybrzeży. W rzeczywistości jednak jest to projekt o kapitalnym znaczeniu przede wszystkim w kategoriach geopolitycznych: Chiny, mocarstwo kontynentalne, chcą rzucić wyzwanie potencjalnym ekonomicznym i politycznym wpływom Stanów Zjednoczonych - potęgi morskiej - w Eurazji.

d3q8fsw

Z praktycznego punktu widzenia chiński Jedwabny Szlak stworzy alternatywę dla zachodnich struktur transatlantyckich, w której Rosja będzie musiała pogodzić się z rolą stałego młodszego partnera albo zaryzykować poważny konflikt z Chinami w Azji Środkowej. Jednak wybór między orientacją wschodnią a zachodnią nie leży w interesie Europy. Przeciwnie nawet, rozerwałby ją politycznie i gospodarczo. Europa, najściślej powiązana z Ameryką pod względem normatywnym i ekonomicznym, potrzebuje transatlantyckich gwarancji bezpieczeństwa. Dlatego w kontaktach z Rosją Unia Europejska powinna niezachwianie trwać na stanowisku wierności swym podstawowym zasadom oraz NATO. Jednocześnie potrzebuje dobrych stosunków z Chinami i nie może blokować projektu Jedwabnego Szlaku. W relacjach z Pekinem musi więc jasno formułować swoje interesy, co będzie wymagało wysokiego stopnia jedności.

Południe Europy i jej otoczenie

Tymczasem z kryzysu uchodźczego wynika jednoznacznie, jak ogromne znaczenie ma dla Europy Półwysep Bałkański (łącznie z Grecją), pomost łączący ją z Bliskim Wschodem. Z tego punktu widzenia jeszcze ważniejsza dla europejskich interesów jest Turcja. Na początku rozmów z Ankarą o akcesji do UE europejscy przywódcy popełnili ciężki błąd, sądząc, że zacieśnienie więzów spowoduje przeniesienie konfliktów bliskowschodnich na Stary Kontynent. Jak dowodzą obecne doświadczenia, gdy nie ma mocnych więzi z Turcją, wpływy państw UE w regionie i poza nim - od Morza Czarnego po Azję Środkową - są praktycznie zerowe.

Sytuacja wewnętrzna w Turcji pod rządami prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i ponowna militaryzacja kwestii kurdyjskiej bardzo utrudniają działania polityczne. Europa nie ma jednak alternatywy, zresztą, nie tylko z racji uchodźców. Tym bardziej że pojawienie się Rosji w Syrii i faktyczny sojusz Kremla z Iranem znów popychają Turcję w stronę Europy i Zachodu, co oznacza, że istnieje realna szansa na nowe otwarcie.

d3q8fsw

Jednak potencjał europejskich wpływów na Bliskim Wschodzie wciąż jest niewielki. Ten region będzie na dłuższą metę niebezpieczny. Europa powinna unikać zajmowania stanowiska w konflikcie między szyitami a sunnitami czy między Iranem i Arabią Saudyjską. Europejskim interesom najlepiej służyć będzie polityka strategicznej dwuznaczności.

Nie dotyczy to jednak wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego. W zasadzie cały region śródziemnomorski, w tym strategicznie położone wybrzeże Afryki Północnej, odgrywa kluczową rolę w rachubach związanych z bezpieczeństwem Europy. Wybierać możemy więc między mare nostrum i regionem niestabilnym a wręcz niebezpiecznym.

W sprawach Afryki polityka unijna też musi w końcu porzucić postkolonialne schematy myślenia i zadbać o interesy Europy, nadając priorytet ustabilizowaniu sytuacji w Afryce Północnej, pomocy humanitarnej oraz długofalowemu wsparciu na rzecz postępu politycznego, gospodarczego i społecznego. Zacieśnienie więzi powinno też obejmować możliwości legalnej imigracji do Europy.

Powrót geopolityki oznacza, że w XXI wieku Unii Europejska musi przede wszystkim wybrać między samostanowieniem a dominacją zewnętrzną. To, w jaki sposób sobie z tym poradzi, zadecyduje o losie nie tylko jej, ale całego Zachodu.

Joschka Fischer - minister spraw zagranicznych i wicekanclerz Niemiec w latach 1998-2005. Odegrał kluczową rolę w utworzeniu niemieckiej Partii Zielonych, na której czele stał przez blisko dwadzieścia lat.

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

d3q8fsw

Podziel się opinią

Share
d3q8fsw
d3q8fsw
Więcej tematów