Trwa ładowanie...
d4jzdlt

Fenomen Gliwic. Jak go nie zaprzepaścić?

Nie w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku, ale w Gliwicach bije serce polskiej onkologii. Taką, pewnie nieco śmiałą tezę można postawić z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że zespół pod przewodnictwem prof. Adama Maciejewskiego odnosi sukcesy, o których słyszał cały świat. Po drugie, pacjenci z całej Polski chcą się leczyć właśnie tutaj. Po trzecie, placówka nie tylko nie przynosi strat, ale generuje zyski. Ale w Gliwicach dobrze się miewa nie tylko onkologia. Gliwice są miastem sukcesu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Fenomen Gliwic. Jak go nie zaprzepaścić?
(fot.PAP/Andrzej Grygiel)
d4jzdlt

Gliwice - miasto sukcesu

Śląskie Gliwice ustępują co najwyżej stolicy województwa, czyli Katowicom. Zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską dziennikarz 24Gliwice.pl i rodowity gliwiczanin - Michał Szewczyk. Ekonomicznie miasto stoli bardzo dobrze, a jego mieszkańcy nie narzekają na brak szans rozwoju zawodowego. Przyznaje jednak, że ostatnio Gliwice zmniejszyły swoją wysoką dynamikę rozwoju. Cóż, zdarza się nawet najlepszym. Dodaje też, że miastem zarządza prezydent, który jest świetnym menedżerem. Szewczyk wolałby, żeby prezydent był raczej gospodarzem, który sprawdza, czego jeszcze miastu brakuje. A brakuje np. ścieżek rowerowych i dużych imprez kulturalnych.

Prezydent miasta Zygmunt Frankiewicz sprawuje swój urząd nieprzerwanie od 1993 roku. To absolutny rekord w skali Polski samorządowej. W rozmowie z nami prezydent zdradza jaki jest klucz do sukcesu, który odniosło miasto. - To krok, po kroku konsekwentne realizowanie postawionych sobie celów. Stały postęp - wyjawia. Dodaje przy tym, że miasto startowało ponad dwadzieścia lat temu z poziomu bardzo zaniedbanego, poniemieckiego i krnąbrnego ośrodka gnębionego przez władze PRL.

d4jzdlt

Kroków milowych w historii Gliwic liczonej od transformacji było co najmniej kilka - podkreśla Frankiewicz. Pierwszy, sprzed 22 lat to koncepcja pozyskania partnera strategicznego. Został nim koncern samochodowy GM Opel. Sukces ten zagwarantował realizację kolejnego celu miasta. Chodzi o powstanie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej z Podstrefą w Gliwicach. Wymagało to uzbrojenia terenu w odpowiednią infrastrukturę. Frankiewicz pamięta, że mieszkańcy krytykowali go zarzucając, że przygotowuje bazę pod interesy zagranicznych firm. Dziś widać, że to się opłaciło - dodaje z pełną satysfakcją.

Kolejnym bardzo ważnym momentem w drodze do sukcesu metropolii było zmuszenie organów decyzyjnych do zmiany planów w kwestii przebiegu autostrad A1 i A4, które początkowo miały omijać miasto. Dziś mamy tutaj węzeł komunikacyjny - podkreśla prezydent.

- Średnia płaca w mieście jest jedną z najwyższych w Polsce, a bezrobocie jest bardzo niskie. Gliwice stają się prawdziwym zagłębiem nowych technologii - chwali się dalej. Duma ma prawo rozpierać prezydenta także, kiedy opowiada o gliwickim Centrum Onkologii. Choć przyznaje, że ojcem sukcesu placówki jest ojciec prof. Adama Maciejewskiego, prof. Bogusław Maciejewski. To jemu CO zawdzięcza swój bardzo wysoki poziom naukowy, a przede wszystkim wyjście na prostą ze stanu wręcz katastrofalnego.

Słynne gliwickie Centrum Onkologii

Nie można powiedzieć, że pałeczkę po ojcu przejął syn, bo prof. Adam Maciejewski nie jest dyrektorem placówki. Jest tylko albo aż szefem jednego z jej zespołów. Tego, który ma na swoim koncie bardzo wiele sukcesów. Odnotował je cały i nie tylko medyczny świat, a które pacjenci nazywają wręcz cudami.

d4jzdlt

Zespół pod kierownictwem prof. Maciejewskiego przeprowadził w sumie ponad tysiąc operacji rekonstrukcyjnych u pacjentów z chorobą nowotworową, a także dwie transplantacje twarzy oraz, w ubiegłym roku, dwie replantacje twarzy (przeszczepienie skalpów u dwóch kobiet po wypadku). Rzeczniczka CO Magdalena Markowska podkreśla, że często sam zespół wychodzi z inicjatywą niesienia pomocy poszkodowanym w wypadkach. Nawet wtedy, kiedy formalnie pomocy powinna udzielić inna placówka.

Próba odcięcia się od Warszawy

Zarówno prezydent Gliwic jak i dziennikarz 24Gliwice.pl w rozmowie z Wirtualną Polską przypominają, że gliwickie Centrum Onkologii za rządów koalicji PO-PSL chciało się uwolnić spod kurateli warszawskiego Centrum Onkologii-Instytut im. M. Skłodowskiej- Curie. Zostać w pełni samodzielnym ośrodkiem, by nie oddawać Warszawie wypracowanych zysków. Niestety decyzje polityczne zablokowały ten zamiar. Dziś również nie ma na to perspektyw, bo jest temu przeciwny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Obecny dyrektor CO jest szefem z nadania - zwraca uwagę Frankiewicz. A jego zdaniem takim miejscem powinien kierować ktoś kompetentny i przede wszystkim niezależny. Bo złymi decyzjami można uśmiercić każdą, nawet najlepszą placówkę.

Ostatnia nagroda

Żeby nie kończyć negatywnie warto zauważyć, że Centrum Onkologii-Instytut w Gliwicach obchodzi w tym roku jubileusz 70-lecia, a kilka dni temu prof. Adam Maciejewski otrzymał kolejną już nagrodę. Tym razem przyznało mu ją Amerykańskie Towarzystwa Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikronaczyniowej za zrekonstruowanie narządów krtani i szyi 37-letniemu pacjentowi.

d4jzdlt

Podziel się opinią

Share

d4jzdlt

d4jzdlt
Więcej tematów