Falenta szantażował prezydenta Dudę? Sprawę bada Prokuratura Krajowa

Kancelaria Prezydenta złożyła wniosek do Prokuratury Krajowej o zbadanie listu przesłanego przez Marka Falentę. Skazany biznesmen kojarzony z aferą taśmową domagał się w nim ułaskawienia od Andrzeja Dudy, grożąc ujawnieniem zleceniodawców nagrań.

Marek Falenta był "mózgiem" afery podsłuchowej
Źródło zdjęć: © East News | Maciej Luczniewski/REPORTER
Piotr Białczyk

- Z uwagi na samą treść tego pisma poprosiłem Prokuratora Krajowego o dokonanie takiej oceny prawo-karnej pisma, nie przesądzając tego, czy w tej sprawie doszło czy nie doszło do popełnienia przestępstwa. To będzie przedmiotem analizy czy czynności, które będzie prowadzić prokuratura - stwierdził w poniedziałek w rozmowie z RMF FM wiceszef KPRP Paweł Mucha.

Kancelaria Prezydenta potwierdziła także, że trzeci wniosek biznesmena o ułaskawianie wpłynął do kancelarii na początku maja. "Prośba o zastosowanie prawa łaski wobec Pana Marka Falenty została przekazana, tak jak poprzednie prośby w jego sprawie, Prokuratorowi Generalnemu w celu nadania jej stosownego biegu (...), czyli nadano jej tzw. tryb zwykły, w którym w pierwszej kolejności prośbę o akt łaski oceniają sądy orzekające i wydają swoje opinie w kwestii ułaskawienia" - czytamy w oświadczeniu KPRP.

Kontrowersyjny biznesmen pisze do Prezydenta

Przypomnijmy: został skazany na 2,5 roku za zlecenie podsłuchów w restauracjach. 1 lutego miał zacząć odsiadkę, ale zniknął. Znalazł się w kwietniu w Hiszpanii. Z więzienia w Walencji napisał już trzeci wniosek o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy. "Rzeczpospolita" ujawniła w poniedziałek fragmenty dokumentu.

W hiszpańskim więzieniu »gnije« człowiek, który wierzył w sprawę pt. Polska uczciwa i sprawiedliwa. Zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji. Obiecali wiele korzyści i łupów politycznych. Czekałem lata codziennie łudzony, że niebawem nadejdzie dzień, w którym zostanę przez Pana ułaskawiony. Nie widać nadziei na jego nadejście. Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie się ze mną. Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły.
Marek Falenta
Fragment wniosku Marka Falenty ("Rzeczpospolita")

Zobacz także: Gdańsk. Aleksander Kwaśniewski uszczypliwie o Andrzeju Dudzie

Kontrowersyjny biznesmen w liście wyliczył nazwiska: Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ministrów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, szefa CBA Ernesta Bejdy, oficerów biura i dziennikarzy piszących o aferze. Falenta wspomniał też o premierze Mateuszu Morawieckim. Twierdzi, że ma nieupublicznioną kopię nagrań, w tym rozmowy obecnego szefem rządu z prezesem banku PKO BP Zbigniewem Jagiełłą.

Opozycja oburzona

- Szantażowanie samo w sobie jest przestępstwem, więc spodziewamy się, że prokuratura z urzędu zacznie śledztwo. Nie może być tak, że szantażowana jest głowa państwa - mówił w Sejmie wiceszef PO Tomasz Siemoniak. Na briefingu przekonywał, że organy państwa przez ostatnie trzy lata nie zajmowały się rozliczeniem tzw. afery taśmowej.

- Marek Falenta grozi głowie państwa i prezesowi Rady Ministrów. Jakie jeszcze nagrania nie zostały opublikowane? Nie może być tak, że polskie państwo, polskie służby są bezradne - mówił były szef MON. Jego zdaniem, PiS w sprawie tzw. afery taśmowej "ma coś na sumieniu".

Kim jest Falenta?

Były biznesmen został skazany w słynnej "aferze taśmowej" za podsłuchiwanie czołowych polityków, urzędników i biznesmenów w stołecznych restauracjach. Aparaturę podsłuchową montowali kelnerzy, którzy pracowali dla Falenty. Dwóch z nich sąd skazał na 10 miesięcy w zawieszeniu oraz nakazał zapłacić grzywnę.
Trzeci kelner, Łukasz N., miał przekazać 50 tys. złotych na cel społeczny. W latach 2013-2014 w dwóch lokalach podsłuchano m.in. ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego czy zmarłego biznesmena Jana Kulczyka.

Biznesmen w obawie przed więzieniem uciekł na Zachód. Na początku kwietnia został zatrzymany w Walencji. Zgodnie z procedurami Unii Europejskiej musiał zostać wydany Polsce w ciągu 100 dni. W innym przypadku trzeba by go było zwolnić z aresztu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: RMF FM

Wybrane dla Ciebie
Nawrocki chce zmian w emeryturach. Sejmowi prawnicy ostrzegają
Nawrocki chce zmian w emeryturach. Sejmowi prawnicy ostrzegają
Rekord zachorowań na odrę. Karolina Południowa w centrum ogniska
Rekord zachorowań na odrę. Karolina Południowa w centrum ogniska
Amerykański politolog uderza w Trumpa. "Kieruje nim ego i starość"
Amerykański politolog uderza w Trumpa. "Kieruje nim ego i starość"
Starcie gwiazd telewizji. Monika Olejnik górą, ale połowa Polaków mówi "nie"
Starcie gwiazd telewizji. Monika Olejnik górą, ale połowa Polaków mówi "nie"
Alerty przed silnym mrozem. Nawet -21 stopni
Alerty przed silnym mrozem. Nawet -21 stopni
Amerykanie opuszczają bazę w Iraku. Była wielokrotnym celem
Amerykanie opuszczają bazę w Iraku. Była wielokrotnym celem
Artemis II już na stanowisku. Ostatnie testy przed lotem na księżyc
Artemis II już na stanowisku. Ostatnie testy przed lotem na księżyc
Ruch Trumpa ws. Europy. Ekspert wskazuje, kto za to zapłaci
Ruch Trumpa ws. Europy. Ekspert wskazuje, kto za to zapłaci
Nie żyją matka i córka. To kolejny taki przypadek
Nie żyją matka i córka. To kolejny taki przypadek
Demonstracje przeciw ICE w Minneapolis. Napięcia po śmierci Renee Good
Demonstracje przeciw ICE w Minneapolis. Napięcia po śmierci Renee Good
Działo się w nocy. USA opuściły bazę w Iraku. Armia przejęła kontrolę
Działo się w nocy. USA opuściły bazę w Iraku. Armia przejęła kontrolę
Senatorowie USA przeciw cłom. "To szkodliwe dla Ameryki"
Senatorowie USA przeciw cłom. "To szkodliwe dla Ameryki"