Dramatyczne doniesienia z frontu. "Walka trwa"
W odpowiedzi na intensywne bombardowania i agresywne natarcie ze strony Rosji siły ukraińskie podjęły decyzję o przeprowadzeniu manewru polegającego na przesunięciu swoich jednostek na bardziej strategiczne pozycje w rejonach łukjanckim i wowczańskim, znajdujących się w obwodzie charkowskim - czytamy w najnowszym raporcie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.
"W niektórych sektorach w rejonie Łukjanci i Wowczańska, w wyniku działań ogniowych i szturmowych wroga, aby ratować życie naszych żołnierzy i uniknąć strat, jednostki przeprowadziły manewr i przesunęły się na dogodniejsze pozycje" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
"Walka trwa. Jednostki ukraińskie uniemożliwiają rosyjskim najeźdźcom zdobycie przyczółka. Prowadzone są akcje kontrataku, wróg znajduje się pod stałą kontrolą ogniową jednostek artylerii i naszych sił obronnych" - dodano.
Sztab pisze także o udanych kontratakach. "W trakcie działań wojennych w tym kierunku straty personelu wroga wynoszą dziś 162 żołnierzy, zniszczeniu i uszkodzeniu uległo 26 jednostek broni i sprzętu wojskowego" - relacjonuje.
Ukraina spodziewa się ataku w obwodzie sumskim
Przed tą informacją generał Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR wydał oświadczenie, w którym mówił o sytuacji na froncie.
Według niego, wojska ukraińskie wydają się być bliskie ustabilizowania sytuacji po lądowym ataku Rosji na obwód charkowski. Generał Budanow jednak ostrzegł, że siły rosyjskie gromadzą się na północy, w pobliżu obwodu sumskiego, co może zwiastować kolejne działania wojenne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Plan Rosji ws. obwodu charkowskiego. ISW o szczegółach