Trwa ładowanie...

Ogromne długi i problemy z alkoholem. "To mogła być motywacja Szmydta"

Prawie pół miliona złotych do spłaty w parabankach, do tego zaległe alimenty i problemy z alkoholem. Jak pisze "Fakt", takie mogły być powody podjęcia przez byłego sędziego Tomasza Szmydta współpracy z białoruskimi służbami.

Za byłym sędzią Tomaszem Szmydtem wydano Europejski Nakaz AresztowaniaZa byłym sędzią Tomaszem Szmydtem wydano Europejski Nakaz AresztowaniaŹródło: East News, fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
d47xa31
d47xa31

Wychodzą na jaw kolejne okoliczności wyjazdu Tomasza Szmydta z Polski, a także nowe informacje na temat życia byłego sędziego. Jak pisze "Fakt", Szmydt nie miał żadnych oszczędności, mieszkania, ani domu.

Okazuje się również, że do spłaty miał 584 tys. zł kredytów. Służby potwierdziły, że jego sytuacja finansowa była tragiczna i zadłużał się w parabankach - czytamy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kaczyński nie zdecydowałby się na takich kandydatów. Polityk PiS ocenia

Długi i alkohol - powód zdrady?

Były sędzia płacił za wynajmowane w Warszawie mieszkanie 4 tys. zł, do tego dochodziły alimenty. Śledczy, tropiący Szmydta ustalili, że zapożyczał się w parabankach i firmach oferujących tzw. chwilówki, czyli szybkie pożyczki z krótkim terminem spłaty i bardzo wysokim oprocentowaniem. Do tego miały dochodzić problemy z alkoholem.

d47xa31

Już wcześniej o takim scenariuszu mówił "Faktowi" Vincent V. Severski, pisarz, emerytowany pułkownik i były oficer wywiadu. - Aspekty finansowe są podstawą pracy każdego wywiadu i werbowania ludzi. Co do tego nie ma wątpliwości. Nawet jeśli werbowany zapewnia, że chce pracować na rzecz obcej agentury dla wolności, obalenia reżimu, dla demokracji, to i tak dostaje pieniądze po to, aby go mocniej związać - mówił Severski.

- Problemy finansowe, alkohol, labilność emocjonalna. To wszystko sprawiało, że mógł być atrakcyjnym celem obcych służb - pisze "Fakt", powołując się na "Gazetę Wyborczą". Ta z kolei cytuje swojego informatora.

Okoliczności wyjazdu z Polski

Z informacji, do jakich dotarła "Wyborcza", wynika, że między 7 a 10 czerwca 2023 r. Szmydt po raz pierwszy wyjechał do Mińska. Kolejne dwie podróże odbył do Turcji. Służby sądzą, że wyjazdy te nie były czysto turystyczne, ale mogły służyć werbunkowi.

"GW" opisała też okoliczności ostatniego wyjazdu. Śledczy ustalili, że Szmydt ruszył autem z Warszawy do Terespola. Przed przejściem granicznym utknął jednak w korku i na opuszczenie kraju czekał dobę. A to z kolei - według informatora gazety - obala teorię, że wyjazd byłego sędziego był ewakuacją prowadzoną przez białoruskie służby, które obawiały się dekonspiracji.

d47xa31

Sprawa Tomasza Szmydta

Wszystko zaczęło się, gdy były już sędzia II Wydziału Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie pojawił się 6 maja na propagandowej konferencji prasowej w Mińsku na Białorusi.

Państwowa białoruska agencja prasowa BiełTA poinformowała, że poprosił on władze Białorusi o "opiekę i ochronę". Były już sędzia powiadomił natomiast, że zrzeka się dotychczasowego stanowiska w WSA "ze skutkiem natychmiastowym". Następnie Szmydt zaczął się pojawiać w białoruskich i rosyjskich mediach i powtarzać tezy tamtejszej propagandy.

Źródło: Fakt/Gazeta Wyborcza/WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d47xa31
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
d47xa31
Więcej tematów