Każdy ze śladów ma około 0,5 metra długości. Odkrywca zawiadomił Uniwersytet w Glasgow; przybyli na miejsce paleontolodzy zdjęli plastikowe odciski tropów.
Badacze nie ustalili dotychczas, o jaki gatunek zwierząt chodzi, prawdopodobnie było to duże mięsożerne zwierzę.
Zdaniem profesora Neila Clarka, kierującego pracami ekipy paleontologów, ślady zachowały się dzięki nadzwyczaj szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, w zasadzie już dawno powinny sczeznąć na skutek oddziaływania erozji, a zwłaszcza pływów morskich. (and)